GieKSa wygrywa po horrorze w tie-breaku!

Dodano przez Jack | 30 grudnia 2016 22:11
Licznik odwiedzin: 1153

Łuczniczka rozpoczęła z jedną zmianą wyjściowej szóstce, środkowego Jana Nowakowskiego zastąpił Wojciech Jurkiewicz. W GKS-ie natomiast na przyjęciu w miejsce Michał Błońskiego zaczął Rafał Sobański, a na libero zagrał Adrian Stańczak.

Mecz zaczął się od kiwki Serhija Kapelusa, ale kilka dobrych akcji gospodarzy dało im prowadzenie 5:2. Rafał Sobański dał trzeci punkt po mocnym ataku, a błąd Gerta Van Walle w ataku posyłającego piłkę w antenkę (7:3) zmusza już Piotra Gruszkę do wzięcia czasu. Po przerwie dobre akcje GKS-u na siatce oraz skuteczność Sobańskiego doprowadziły do stanu 9:7 i tym razem Piotr Makowski wykorzystuje przerwę na żądanie. GieKSa ma problemy z zatrzymaniem Bartosza Filipiaka oraz Igora Yudina i ponownie gospodarze odskoczyli na kilku punktową przewagę (15:8). Trener GKS dokonuje pierwszej zmiany gdy Michał Błoński zastępuje Kapelusa i dzięki temu GieKSa wróciła do gry (17:13). Niestety gra naszej drużyny wciąż faluje i kolejne akcje były na korzyść Łuczniczki (20:14). Kolejny fragment seta ze skutecznymi akcjami Sobańskiego, które doprowadziły do wyniku 22:17. Dwie kolejne akcje Bartłomieja Krulickiego oraz Van Walle dały jeszcze nadzieję na odwrócenie losów tej partii (23:19). Błąd własny gospodarzy, a potem pomoc dla nich w postaci challengu (24:20) dały pierwszą piłkę setową. Zepsuta zagrywka gospodarzy i as serwisowy Van Walle przedłużyły emocje (24:22). W kolejnej akcji Bartosz Filipiak atakiem ze skrzydła kończy tego seta na korzyść siatkarzy z Bydgoszczy (25:22).

Druga partia rozpoczęła się od dobrej akcji Kapelusa oraz bloku Van Walle na Jakubie Rohnce. Błoński i znów Van Walle oraz seria błędów własnych gospodarzy dały GKS-owi już na początku sporą przewagę (2:7). Siatkarze GieKSy nabierają pewności siebie i skuteczne akcje Błońskiego oraz belgijskiego atakującego doprowadziły do stanu 6:13. Gospodarze za sprawą Patryka Szczurka oraz Mateusza Sacharewicza odrobili kilka punktów straty (10:14) i nasz trener musiał zareagować wzięciem czasu. Dało to pozytywny skutek, ponieważ trzy dobre akcje w ataku dały GKS-owi ponownie bezpieczną przewagę (11:17). Następny fragment spotkania z dobrą skutecznością z obu stron dały rezultat 15:20. Nie do zatrzymania w ataku był Gert Van Walle plus dobra gra blokiem dały GKS-owi pewne zwycięstwo w tej partii (17:25).

 

Pierwszy punkt w trzecim secie daje GieKSie zepsutą zagrywką Yudin, lecz cztery kolejne skuteczne ataki gospodarzy dały im szybkie prowadzenie 4:1. W końcu i cztery dobre akcje gości zniwelowały naszą stratę do stanu 7:6. As serwisowy Marcela Gromadowskiego znów pozwolił Łuczniczce na odskoczenie w wynikiem (9:6). Wyrównany fragment seta doprowadził do stanu 13:12. Wtedy Paweł Pietraszko zmienił Krulickiego i od razu w pierwszej sytuacji zablokował na siatce Sacharewicza. Dwa błędy własne gospodarzy dały wreszcie GKS-owi prowadzenie w tym secie (14:15), co zmusiło Piotra Makowskiego do wzięcia czasu. Za sprawą Karola Butryna oraz Sobańskiego nasza drużyna odskoczyła minimalnie z wynikiem (16:18). Jeszcze jeden atak Butryna dał nam jednopunktowe prowadzenie (18:19) i nasza gra niespodziewanie stanęła. Dwa skuteczne bloki Sacharewicza na Błońskim oraz Butrynie (21:19) i czas dla Piotra Gruszki. As Szczurka oraz następny blok Gromadowskiego na Błońskim (23:19) spowodowały, że set wymknął się spod kontroli. Skuteczne ataki Butryna, kiwka Fijałka oraz dwa mocne zbicia Yudina doprowadziły gospodarzy do zwycięskiego końca 25:21.

Czwartą partię udanie rozpoczął Butryn od kiwki oraz udanej kontry, potem blok Tomasza Kalembki na Wojciechu Jurkiewiczu i GieKSa szybko odskoczyła z rezultatem (1:4). Siatkarze Łuczniczki nie poddają się tak łatwo i równie szybko, po asie Sacharewicza doprowadzili do remisu po 8. Trzy kolejne punkty wpadły na konto GieKSy (8:11) i raczej niespodziewanie trener gospodarzy wykorzystał już drugą przerwę na żądanie w tej partii. Środkowa część seta to gra punkt za punkt, żadna z drużyn nie mogła zdobyć kilku oczek z rzędu (16:18), a trener Makowski coraz więcej rotuje składem. Butryn posłał piłkę w aut (18:19), czas dla GieKSy i znów szykuje się nerwowa końcówka. Po przerwie dobry atak Kalembki i błąd własny Piotra Sieńki (18:21) znów dały chwilę oddechu naszemu zespołowi. Błoński psuje zagrywkę, a Filipiak mocno ze skrzydła, po czym atakujący gospodarzy psuje zagrywkę (20:23). Tym samym rewanżuje się Butryn, a świetny atak Sobańskiego dał pierwszą piłkę setową dla GKS-u. Dobry atak Yudina oraz blok Jurkiewicza na Pietraszce (23:24) zmusiły Piotra Gruszkę do wykorzystania czasu. Na szczęście po przerwie Paweł rehabilituje się i skończył tego seta na korzyść GKS-u (23:25).

 

Tie-break zaczyna dobrym atakiem Butryn, po czym Błoński zepsuł zagrywkę, a potem Sobański myli się w ataku (2:1). Mocny atak Butryna doprowadził do remisu, Yudin posłał piłkę w aut, a Pietraszko zatrzymał na siatce Gromadowskiego, następnie Rohnka myli się w ataku (2:5) i czas dla Piotra Makowskiego. Po przerwie blok Rohnki, dobry atak ze środka Pietraszki, zepsuta zagrywka Butryna, a potem Karol atakuje po bloku gospodarzy (4:7). Gromadowski i Sobański skutecznie w ataku, a Pietraszko myli się na zagrywce (6:8). Butryn skuteczny ze skrzydła, potem dwa skuteczne bloki Jurkiewicza, przedzielone błędem Stańczaka, doprowadziły do remisu po 9 i czasu dla GieKSy. Po niej Yudin psuje zagrywkę, a Butryn blokuje Rohnkę (9:11) i szachy z przerwą na żądanie trwały dalej. Jurkiewicz i Kalembka skuteczni na środku, Filipiak ze skrzydła oraz podobnie Sobański dały wynik 11:13. Niestety tracimy przewagę w tak ważnym momencie piątego seta przez dobry atak Rohnki oraz blok Sacharewicza na Butrynie, a potem jeszcze Filipiak zaatakował po naszym bloku (14:13) i raczej niespodziewanie mieliśmy pierwszą piłkę meczową dla Łuczniczki. Butryn i Błoński dobrymi atakami doprowadzili do piłki meczowej dla GKS-u (14:15). Yudin atakiem po bloku doprowadził do remisu, a Sobański dobrą akcją z drugiej linii dał drugą piłkę meczową (15:16). A tę, jak na kapitana przystało, skuteczną kiwką wykorzystał Marco Falaschi doprowadzając do szczęśliwego końca meczu na korzyść GKS-u!

 

Łuczniczka Bydgoszcz – GKS Katowice  2:3 (25:22, 17:25, 25:21, 23:25, 15:17)

Łuczniczka: Szczurek (5), Filipiak (11), Jurkiewicz (11), Sacharewicz (9), Rohnka (14), Yudin (19), Czunkiewicz (libero) oraz Sieńko, Gromadowski (12), Katić, Bobrowski. Trener: Piotr Makowski.
GKS: Falaschi (1), Van Walle (13), Krulicki (6), Kalembka (9), Kapelus (2), Sobański (21), Stańczak (libero) oraz Fijałek (1), Butryn (16), Pietraszko (5), Błoński (8), Stelmach, Mariański (libero). Trener: Piotr Gruszka.  MVP: Rafał Sobański.

 

Przebieg meczu:
I:  5:2, 10:7, 15:8, 20:14, 25:22.
II:  2:5, 4:10, 10:15, 15:20, 17:25.
III:  5:2, 10:7, 14:15, 20:19, 25:21.
IV:  3:5, 8:10, 13:15, 18:20, 23:25.
V:  2:3, 3:6, 6:9, 10:12, 14:15, 15:17.

 

Łuczniczka-GKS 2

 

Łuczniczka-GKS 3

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*