Banik Ostrava przegrywa trzecie spotkanie z rzędu po fatalnej grze w obronie

Dodano przez Misiek | 13 marca 2019 08:08
Licznik odwiedzin: 346

Niestety Banik Ostrava przegrał wyjazdowe spotkanie ze Slavią Praga i dołączył do niechlubnego grona przegranych tego weekendu po Górniku i GieKSie. Była to trzecia porażka z rzędu i teraz mają dwa punkty straty do czwartej pozycji, na którą wskoczył FK Jablonec. Bilans piłkarzy z Ostravy w tym roku wynosi 1-1-3 i wygląda to dużo gorzej niż przed zimowym okresem przygotowawczym.

Pierwsi do ataku ruszyli piłkarze gości i już w piątej minucie mogli objąć prowadzenie, jednak Dame Diop chciał wykorzystać okazję i wymusić rzut karny, za co zobaczył żółtą kartkę. Sędzia po analizie VAR nie zmienił swojej pierwotnej decyzji i gra toczyła się dalej. Od tego momentu Slavia zaczęła coraz częściej zagrażać bramce Jana Lustuvki, który miał sporo szczęścia, że piłka po rykoszetach wychodziła na rzut rożny. W 17. minucie szczęście już nie dopisało i po rzucie rożnym Slavia otworzyła wynik tego spotkania, a na listę strzelców wpisał się Milan Skoda, który dobił strzał z bardzo bliskiej odległości. Gospodarze złapali wiatr w żagle i kreowali sobie kolejne sytuacje, jednak do przerwy wynik już nie uległ zmianie. Po zmianie stron Slavia dalej kontrolowała spotkanie i nadal skupiała się na ofensywie, co przyniosło im rzut karny w 50. minucie po faulu Jana Lustuvki. Do wykonania jedenastki podszedł Miroslav Stoch, jednak Lustuvka wyczuł go i wynik na tablicy nie uległ zmianie. Po dwudziestu minutach w natarciu Slavia podwyższyła prowadzenie, a zdobywcą bramki był Lukas Masopust, który pokonał bramkarz z piątego metra. Banik Ostrava nie miał żadnych argumentów, aby odwrócić wynik spotkania na swoją korzyść, byli po prostu zdominowani przez bardzo dobrze poukładany zespół z Pragi. W 93. minucie po rzucie rożnym pada trzecia bramka, a zdobywa ją Michal Frydrych, który posłał piłkę głowa na dalszy słupek. Po piłkarzach z Ostravy było widać, że marzą o tym, aby ten mecz się już skończył, jednak Slavia nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i w 97. minucie Mick van Buren dobija rywala czwartą bramką. Defensywa Banika jest w totalnej rozsypce, co przekłada się na fatalne wyniki. W tym roku stracili już 11 bramek, a w ostatnich trzech spotkaniach aż 8. W tym spotkaniu gospodarze stworzyli sobie aż 21 sytuacji bramkowych, a goście tylko 3. Tego dnia w sektorze gości zasiadło 951 fanatyków z Ostavy w tym 9 osób z GieKSy. Oflagowali cały sektor i odpalili trochę pirotechniki, co na pewno było najlepszym akcentem tego dnia. Skrót z tego spotkania możecie zobaczyć poniżej.

.

Następne spotkanie Banik rozegra na swoim stadionie w sobotę 16.03.2019 o godzinie 14:00 z FK Mlada Bolesłav.

SK SLAVIA PRAHA – FC BANÍK OSTRAVA 4:0 (1:0)
Bramki: 18. Škoda, 70. Masopust, 90+3. Frydrych, 90+7. Van Buren.
SK Slavia Praha: Kolář – Frydrych, Kúdela, Ngadeu, Zelený – Souček, Hušbauer – Baluta (69. Masopust), Stoch (90+1. Král), Olayinka – Milan Škoda (77. Van Buren).
FC Baník Ostrava: Laštůvka – Pazdera (17. Mešaninov), Procházka, Stronati, Fleišman – Jánoš, Šindelář – Fillo, Diop, Granečný (76. Holzer) – Baroš (73. Kuzmanovič).
Żółte kartki: Souček, Frydrych – Diop, Mešaninov, Jánoš.
Sędzia: Martin Nenadal.
Widzów: 14 126 z czego 951 gości.

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*