Piłka nożna
[BUKMACHER] Wygrać z outsiderem
W najbliższą sobotę GKS Katowice podejmie u siebie drużynę z przedostatniego miejsca w tabeli II ligi, czyli Legionovię Legionowo. Dla gospodarzy jest to świetna okazja do tego, aby wygrać drugi mecz z rzędu przed własną publicznością. Goście z Mazowsza na pewno nie złożą broni i będą chcieli zdobyć choćby punkt, ponieważ ostatni raz zrobili to w 1 kolejce(!). Poza meczem naszej GieKSy w ten weekend dojdzie do dwóch ciekawych spotkań. W Pruszkowie obecny lider Znicz podejmie Górnik Łęczna, a w Łodzi Widzew zagra z Garbarnią Kraków.
Wiele wskazuje na to, że sobotni wieczór dla kibiców GieKSy będzie bardzo radosny. Wydaje się, że mecz z przedostatnią w tabeli Legionovią powinien być lekki, łatwy i przyjemny, a przede wszystkim zwycięski. Co prawda poprzedni weekend nie przyniósł nam kompletu punktów i gra naszych zawodników w Rzeszowie, zwłaszcza w pierwszej połowie, była daleka od ideału to punkt przywieziony z boiska, na którym poległy wszystkie cztery poprzednie drużyny należy szanować. Do dyspozycji trenera Góraka wracają kolejni kontuzjowani piłkarze, co daje większe pole manewru przy ustalaniu składu meczowego. Nasz rywal, tuż obok Gryfa Wejherowo, zaczyna być coraz większym kandydatem do spadku do III ligi. Legionovia w tym sezonie w ośmiu kolejkach zgromadziła zaledwie trzy punkty. Było to zwycięstwo na inaugurację sezonu ze Skrą Częstochowa na własnym obiekcie. Od tamtej pory nie ważne, czy to u siebie, czy na boisku rywala, Legionovia wszystkie mecze przegrała. Ostatni mecz to porażka w Legionowie 0-2 z Widzewem Łódź. Legionovia to również drużyna, która w tym sezonie straciła najwięcej bramek w lidze – 17, co daje średnią 2,13 bramki na mecz. Bukmacherzy zatem stawiają kurs na wygraną GKS na 1,57. Kurs na zwycięstwo gości z Legionowa to 5,3.
Trzeba przyznać, że tabela II ligi jest mocno spłaszczona, ponieważ między 7 pozycją w tabeli a liderem są zaledwie dwa punkty różnicy. Nie zmienia to jednak faktu, że w sobotę w Łodzi dojdzie do ciekawego pojedynku drużyn aspirujących do awansu do I ligi. Ciekawie zapowiada się to spotkanie, ponieważ bilans Widzewa przy al. Piłsudskiego to dwa zwycięstwa, remis i ani jednej porażki. Ich sobotni rywal, czyli Garbarnia może pochwalić się dokładnie takim samym bilansem, ale na wyjazdach. Warto też podkreślić, że ekipa z Krakowa nie przegrała ani jednego z ostatnich pięciu spotkań, jednak ich ostatnie dwa spotkania to wyniki remisowe. Widzew po wyjazdowej porażce ze Skrą wygrał ostatnie dwa spotkania i wydaje się, że jest na dobrej drodze do ustabilizowania swojej formy. Kurs na wygraną Widzewa to 1,4, zaś kurs na tryumf Garbarni to 7,5. Jednak uważam, że bukmacherzy przesadzili z kursami na to spotkanie i ten mecz może być dużo bardziej wyrównany.
Trzeci omawiany mecz to konfrontacja obecnego lidera, którym jest Znicz Pruszków z trzecim obecnie w tabeli Górnikiem Łęczna. Przewaga drużyny z Pruszkowa nad ekipą Górnika to zaledwie jeden punkt. Ostatni mecz Znicza przed własną publicznością to porażka 2-3 z Błękitnymi Stargard. Łęcznianie w swoich ostatnich dwóch wyjazdach zdobyli cztery punkty. Najpierw zremisowali w Łodzi, później wygrali w Stalowej Woli. Warto też dodać, że Znicz w ostatnich trzech spotkaniach odnotował każdy możliwy wynik, kolejno remis, porażka i zwycięstwo. Górnik spisał się zdecydowanie lepiej, bo ich bilans w trzech ostatnich meczach to trzy zwycięstwa. Bukmacherzy stawiają dosyć wyrównane kursy na to spotkanie. Kurs na zwycięstwo Znicza to 2,55, a kurs na wygraną Górnika wynosi 2,73. Dla zainteresowanych ten mecz do obejrzenia w niedzielę o godzinie 13:05 w TVP3.
Moje typy:
GKS Katowice – Legionovia Legionowo typ 1 @ 1,57
Widzew Łódź – Garbarnia Kraków typ 1 @ 1,4
Znicz Pruszków – Górnik Łęczna typ 2 @ 2,73
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.


Najnowsze komentarze