ChacharCup 2012 – relacja

Dodano przez kosa | 26 czerwca 2012 23:19
Licznik odwiedzin: 1156

O turnieju dowiadujemy się już w połowie maja od Ultrasów Banika, którzy pojawiają się na jednym z meczów w Katowicach. Mimo to i tak wiele osób decyduje się jechać na ostatnią chwilę. Dzięki sprawnemu transportowi w Ostravie jesteśmy już w godzinach porannych. Szybka zbiórka na Bazalach i udajemy się w stronę nieco zaniedbanego, ale ciągle funkcjonującego stadionu osiedlowego klubiku – Unie Hlubina, gdzie ma odbyć się turniej. Boisko jest położone w spokojnej dzielnicy, na horyzoncie widać szyb oraz zabudowania starej kopalni. Typowo śląski krajobraz. Atmosfera jest wręcz sielska. Na miejscu zastajemy grupkę, która do Ostravy przyjechała już dzień wcześniej i niestety żaden z nich nie był na tyle dysponowany, aby móc uczestniczyć w sportowej rywalizacji : )

Zawodnicy udają się do szatni, a potem na rozgrzewkę. Reszta raczy się szamką z grilla i trunkami. Pogoda dopisuje na tyle, że z czasem staje się uciążliwa. W okolicach godziny 13-14 temperatura zaczyna przekraczać 30 stopni w słońcu. Wiele osób, w szczególności tych grających, wypracowało sobie w czasie trwania turnieju piękną opaleniznę. Naszą liczbę szacuję na jakieś 35-40 osób, z czego jedenastu toczy, zwycięskie jak się później okazało zmagania na boisku.

Grali przedstawiciele Bogucic, Giszowca, Zawodzia, Siemianowic, Ligoty, Murcek, Śląska Cieszyńskiego, Olkusza oraz Centrum. Warto nadmienić, iż żadnego meczu nie przegraliśmy. Rozgrywki toczone są systemem 5+1. Każda połowa trwa po 7,5 minuty. Pełnowymiarowe boisko podzielone jest na dwie części, dzięki czemu rozgrywane są dwa mecze jednocześnie.

Pierwszy mecz toczymy z Frenstatem. Zwyciężamy po dość wyrównanym meczu. Drugi mecz w grupie mamy z Orlovą-Bohuminem. Bardzo wyrównany, ze wskazaniem na kibiców Banika. Udaje się jednak zremisować. W ostatnim meczu grupowym pokonujemy Ultras Banik i przechodzimy wyżej. Ćwierćfinał gramy z Havirovem. Dużo fauli, nikt nie odstawia nogi. Jednak i tym razem wygrywamy – i to 3:0 W półfinale znowu trafiamy na Bohumin-Orlovą. Mecz jest na tyle wyrównany, że rozstrzygają karne. Po 8 serii GieKSa awansuje do finału. Finał z Porubą, Pewne zwycięstwo – 2:0.

Najlepszym zawodnikiem po naszej stronie zdecydowanie był przedstawiciel Centrum. Tytuł króla strzelców należy się natomiast snajperowi z Piekar Śląskich. Większość bramek to jego zasługa. W turnieju nagrodzone zostały trzy pierwsze miejsca. Zwycięzcy poza medalami oraz pucharem do wyboru mieli beczkę piwa bądź 20 koszulek. O dziwo zdecydowali się na tekstylia ; ) Oprócz tego obdarowani zostajemy masą vlepek, kalendarzy, smyczy i innych gadżetów. Gościna doprawdy królewska, za co serdecznie dziękujemy. Rewanż nastąpi wkrótce.

Po zakończeniu turnieju część osób od nas pozostaje na obiekcie racząc się piwkiem z przyjaciółmi z FCB. Reszta udaje się do Parlamentu na obiadokolację. W Katowicach większość z nas melduje się w godzinach wczesnowieczornych. Naprawdę zacne wydarzenie. Puchar zdobyty zasłużenie, wiele zabawnych sytuacji, masa znajomych twarzy, dobre jedzenie, zimne piwko. Jednym słowem, dobrze spędzona sobota. Kto nie był ma czego żałować.

Lista komentarzy (1) »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. Feyenoord — 27 czerwca 2012 @ 00:26

    Feyenoord24.net

 

Dodaj komentarz

*