Czas ponownie oddać stery marketingu Oldze Bieganowskiej

Dodano przez Błażej | 2 stycznia 2018 19:45
Licznik odwiedzin: 1713

We wczorajszym newsie przedstawiłem wam listę zawodników, którzy potencjalnie byliby wzmocnieniem naszej kadry na boiskach pierwszej ligi. Dziś chciałbym poruszyć inny temat, który moim zdaniem trzeba jak najszybciej wyjaśnić dla dobra klubu i rozwoju marketingu i organizacji – potrzebny jest kierownik dla tego działu. O tym dlaczego moim zdaniem powinna ponownie zostać nim Olga Bieganowska poczytacie poniżej.

Na początek małe przypomnienie – działem marketingu do października 2017 zarządzał Rafał Kędzior. Był on kierownikiem tego działu i odpowiadał za projekty związane z szeroko rozumianym marketingiem w klubie. Jego wsparciem była wspomniana Olga Bieganowska, której po przyjściu Rafała zmieniło się stanowisko, Klaudia Połap oraz Dorota Morawska. Po odejściu Rafała Kędziora w klubie do tej pory na tym stanowisku nie zatrudniono nowej osoby.

Rafał Kędzior jako szef marketingu wśród kibiców GieKSy budził skrajne opinie. Jedni narzekali na małą ilość akcji marketingowych punktując konstruktywnie czego brakuje i jakie błędy popełniono. Inni dla zasady pisali: „Kiedyś to było lepiej” a jeszcze inni podchodzili do działań klubu na zasadzie: „Nie ma wyników to i marketingu nie będzie”. Opinie były różne i ciężko jednoznacznie stwierdzić, dlaczego tak szybko drogi klubu i Rafała się rozeszły. Nie będziemy tego oceniać, bo nie mamy ku temu podstaw (zbyt wiele niewiadomych), jednak patrząc z boku miało się wrażenie, że po prostu „nie ma chemii”.

Być może był to przypadek, ale po odejściu Rafała Kędziora, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki pojawiły się akcje marketingowe, do centrów handlowych ruszyli sportowcy w barwach GieKSy, pojawiły się plakaty meczowe w galeriach, pojawiła się aktywność GieKSika na mieście. Owszem nie były to jakieś spektakularne akcje, o których rozpisywałby się świat marketingowy, ale można powiedzieć, że wróciła normalność marketingowa i było to coś czego od dawna domagali się kibice. Kibice podsumowali to w jednym zdaniu: „Widać jak się chce, to można coś zrobić”.

Oldze Bieganowskiej chce się, od wielu już lat pracując w klubie w dziale marketingu, przed Rafałem będąc nawet kierownikiem tego działu. Nie znam dokładnej daty jej zatrudnienia, ale nie zdziwię się jak się okaże, że jest najdłużej pracującą osobą w klubie, na pewno będzie w czołówce, jeśli chodzi o staż pracy w GieKSie. Przez ten czas rozwinęła się jako osoba i przede wszystkim nabrała doświadczenia jako marketingowiec, zarządzała działem przez dłuższy czas. To ona stała za wieloma akcjami klubu, to ona planowała i wprowadzała w życie projekty GieKSy o których mówiła niekiedy cała sportowa Polska. To ona wraz z ówczesnym zespołem zapoczątkowała akcje społeczne, które dziś na stałe wpisały się w politykę marketingową klubu. To jest coś z czego jako kibice możemy być dumni.

Zawsze była jakoś w cieniu w swej pracy, używając odniesień piłkarskich była niczym defensywny pomocnik (idąc jeszcze dalej w porównania to taki nasz – Ngolo Kante) , który robi czarną robotę a czasem strzeli jakąś bramkę przypominając o sobie kibicom, a nie tylko trenerowi (w tym przypadku prezesom).

Nie wiem, czy Olga chciałaby ponownie, po czasie bycia w cieniu, wyjść i poprowadzić dział marketingu, ale wydaje mi się, że każdy zaangażowany w swoją pracę – jeśli ją lubi i się w niej odnajduje, chciałby mieć szansę na większy rozwój. Myślę więc, że nadszedł ten czas, by przekazać jej ponownie odpowiedzialność za dział marketingu i pozwolić wprowadzać na spokojnie swoje autorskie projekty.

„Bezkrólewie” na tym stanowisku nie pomaga, sprawia wręcz, że wiele decyzji nie jest podjętych albo jest odkładanych. Już przegapiono w ostatnim czasie szansę na promocję klubu rezygnując z udziału w turnieju FIFY 18 organizowanym przez tyski GKS. Ile jeszcze takich ciekawych projektów minęło?

Czas najwyższy by prezesi docenili wieloletni wkład Olgi w rozwój klubu i pozwolili jej dalej rozwijać się, jak to ładnie kibice mówią „ku chwale GieKSy”. W przeciwnym razie za pół roku może się okazać, że Olga pod okiem nowego kierownika wypaliła się i zamienia GieKSę na dział marketingu innej firmy na śląsku. A to byłaby w moim odczuciu duża strata dla klubu.

5 komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. Mk — 11 stycznia 2018 @ 08:11

    Akurat marketing to najmniejszy problem w tym klubie. W ostatnich latach najmocniejszy punkt. A grajki i tak niweczą starania tego działu.

  2. Rany — 6 stycznia 2018 @ 15:14

    Nauczcie się pisać w języku ojczystym na poziomie.

  3. Robson — 4 stycznia 2018 @ 12:29

    Jeśli chodzi o Olgę to podpisuję się pod tekstem obiema rękami !
    Jestem z GieKSą od 37 lat i patrzyłem i z punktu widzenia kibica i trochę z wewnątrz i jako rodzic piątki małych GieKSiarzy i wszystko co dobre w marketingu kojarzy mi się wyłącznie z Olgą !
    Pozdrawiam

  4. Irishman — 3 stycznia 2018 @ 18:26

    U nas to w ogóle jakoś tak kilka rzeczy „siadło” w minionym roku.
    Gadaliśmy, że to przez prezesa Cygana, tymczasem prezes odszedł i co??? Hmmm….. no tylko, że prezes Janicki, to właściwie kontynuacja tego co było. Nie wiem czy taki marazm pasuje WŁAŚCICIELOWI klubu ale nam bynajmniej NIE!
    MARKETING, TRANSFERY – STOIMY W MIEJSCU, A KONKURENCJA UCIEKA!!!

  5. BOLO — 3 stycznia 2018 @ 13:59

    Dla dobra klubu jest parę etatów na których powinno dojść do roszad i to natychmiast.

 

Dodaj komentarz

*