Piłka nożna
Dobroliński: Nie pamiętam takiej serii
5 mecz z rzędu na 0 z tyłu to w znacznym stopniu zasługa Rafała Dobrolińskiego. Poczytajcie, co miał do powiedzenia bramkarz GieKSy.
GieKSa.pl: 5 mecz z rzędu na zero, seria trwa.
Dobroliński:Już to mówiłem wcześniej, nie pamiętam takiej serii, bardzo się cieszę, że ona trwa. Oby tych meczy było jak najwięcej. Dla mnie i całej obrony to jest wielka radość, bo zagrać na 0 z tyłu, tyle minut to jest niezły wyczyn. Życzyłbym sobie byśmy dalej tak grali i rozumieli się w obronie.
Dobra gra w obronie to również spora Twoja zasługa, przez pierwsze 25 minut miałeś sporo pracy?
Na pewno początek nie był dobry w naszym wykonaniu, fajnie, że to wybroniliśmy wszyscy razem. Trener Jojko już przekazał mi dwie ważne uwagi do mojej postawy, resztę interwencji będziemy analizować po meczu. Szykujemy się na derby.
Zanim o derbach to jeszcze zapytamy o piąstkowanie w dzisiejszym meczu, sporo tego było, to element gry, w którym czujesz się pewnie?
Czasem łatwiej oddalić grę piąstkowaniem niż łapać piłkę i ryzykować błąd. Czasem trudno łapać piłkę w gąszczu zawodników, może dojść do zderzenia. Myślę, że też chłopaki z obrony pewniej się czują, gdy te piłki są piąstkowane.
Wspomniałeś o derbach z Sosnowcem, czeka nas wielki mecz za tydzień.
Na pewno dla GieKSy i dla kibiców, bo dawno nie było takich derbów. Trzeba się spiąć w tygodniu i pokazać, że na Śląsku w I lidze rządzi GieKSa.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Irishman
2 sierpnia 2015 at 08:51
Jakie derby? No chyba, że… wojewódzkie 😉 😉 😉
Anty GRZYB
2 sierpnia 2015 at 11:10
szkoda ze ten pierwszy mecz z sosnowcem nie jest u nich bo boje sie konsekwencji dla nas po tym szpilu
kibic64
2 sierpnia 2015 at 11:58
Jak sie damy sprowokowac na tym szpilu i bedzie chaja to jestesmy idiotami. Klub zaczyna wylazic na prosta. Malolaty nakoksowane beda najwiekszym problemem bo jak widze co kierych to lapa jak Pudzian a w glowie fistaszek. Tak po za tym frekwencja byla ciulata i my chcemy dupny stadion jak nie potrafimy tego zapelnic. Styknie na 12tys. Bilety tanie a tu dupa.
Panie Proksa kaj te dalsze wzmocnienia? Czy pan klamie?