Dwie ekipy ze zwyżką formy – czas na derby

Dodano przez Shellu | 13 października 2017 12:33
Licznik odwiedzin: 719

GKS Katowice jutro zagra pierwszy z meczów derbowych w październiku. Rywal nie byle jaki, bo to spadkowicz z ekstraklasy z zeszłego sezonu – czyli Podbeskidzie Bielsko-Biała. Mecz odbędzie się na wyjeździe i będzie prawdziwym sprawdzianem dla GKS, odpowiadającym nam po części na pytanie, czy poprawa gry z Chrobrym i Bytovią była przypadkiem, chwilowym zrywem czy stałą tendencją, którą będziemy obserwować w dalszej części rundy jesiennej.

Przede wszystkim w dwóch ostatnich meczach obserwowaliśmy walkę, której nie widzieliśmy we wcześniejszych spotkaniach. Nie jesteśmy przyzwyczajeni w tym roku, że nasza drużyna na dłuższą metę gra ambitnie – pojedyncze mecze się zdarzały, ale potem przychodziły rozczarowania. Chcemy wierzyć, że tym razem będzie inaczej i zobaczymy poziom zaangażowania ze spotkań z głogowianami i bytowianami. Tym bardziej jest to istotne w kontekście zbliżającego się wielkimi krokami Gran Derbi, czyli pojedynku GieKSy z Ruchem Chorzów.

Wynik sobotniego meczu z Góralami jest jednak sprawą otwartą. Podbeskidzie zajmuje obecnie szóste miejsce z dorobkiem 17 punktów (5-2-4, bramki 15-15). Na wysokie miejsce w tabeli składa się raczej dorobek z ostatnich spotkań. W początkowej fazie sezonu bowiem bielszczanom wiodło się bardzo słabo z porażkami u siebie z Bytovią 0:2 czy w Chojnicach 0:4 na czele. Ostatnie cztery spotkania ligowe to jednak cztery wygrane, a wrażenie robi triumf w Legnicy 2:0.

Mimo to, nie ma w Podbeskidziu jednego wyraźnie dominującego strzela. Inaczej – może jest, ale dorobek bramkowy nie imponuje. Paweł Tomczyk strzelił bowiem 4 bramki, co trzeba jednak przyznać jak na 19-latka, wychowanka Lecha Poznań, jest godne uwagi. Siłą Podbeskidzia jest to, że oprócz niego, gole w lidze zdobywało jeszcze siedmiu zawodników. Tradycyjnie trzeba uważać na Łuakszów Hanzela i Sierpinę, Dimitryja Iliewa czy Kamila Wiktorskiego. W meczu z GKS nie zagra pauzujący za żółte karki Bartosz Jaroch. Za żółtka pauzuje też w barwach GKS Łukasz Zejdler.

W poprzednim sezonie obie ekipy wygrywały mecze pomiędzy sobą na wyjazdach. W Bielsku katowiczanie zwyciężyli 2:0, u siebie polegli 1:2. Forma obu drużyn obecnie zwyżkuje, ale na ten moment to Bielsko spisuje się lepiej. Rok temu to właśnie przy Rychlińskiego zaczął się marsz GieKSy w górę tabeli i oby teraz było tak samo.

Podbeskidzie Bielsko-Biała – GKS Katowice, sobota 14 października 2017, godz. 17.45

Lista komentarzy (1) »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. gut — 13 października 2017 @ 22:18

    frekwencja ma być około 11 tyś więc będzie atmosferka…

 

Dodaj komentarz

*