Echa Bukowej #55 – ligowa szarzyzna

Dodano przez Karol | 30 września 2018 15:10
Licznik odwiedzin: 410

Pucharowa wygrana z Pogonią nie okazała się niestety przełamaniem, a wraz z powrotem ligi wróciła szara rzeczywistość. Porażka ze słabo grającą drużyną z Niecieczy, która zadowalała się remisem i grała w końcówce „na czas” jest sprawą bolesną, ale najbardziej boli to, że już tak nie boli… Ot, przyzwyczajenie.

W zestawieniu absurdalnych sytuacji jakich świadkami byliśmy przy Bukowej podczas tej przydługiej pierwszoligowej przygody, zakończenie meczu z Niecieczą ulokowałbym w okolicach pierwszej piątki, gdzieś za serpentynowym walkowerem z Jastrzębiem i golem bramkarza Olimpii w końcówce meczu. Oczywiście daleko w tyle za prowadzącą w tym rankingu „tragedią kluczborską”. Czego jeszcze doświadczy grupa najwierniejszych GieKSiarzy, którzy są z drużyną na dobre i na złe, złe, złe, złe? Oto jest pytanie. Oby nowe doświadczenia za rok spotykały nas nadal w tej samej lidze, bo jeszcze trochę takich meczów jak wczorajszy i będzie można układać nowy ranking, dotyczący drugoligowej przygody. Bo awans do Ekstraklasy to nam już chyba powoli umyka, czyż nie?

Plusy sobotniego meczu są takie, że było ciut cieplej niż podczas meczu z Pogonią, a w przerwie nie zabrakło tym razem herbaty na stoisku z kateringiem. Na Blaszoku chyba było trochę więcej osób niż na meczu z Puszczą, co byłoby promyczkiem nadziei na pozytywną tendencję. Na całym stadionie było o tysiąc osób mniej niż na spotkaniu z Pogonią, to dowód na to ile daje granie z bardziej interesującymi przeciwnikami… Z jednej strony smutne jest takie wybieranie lepszych meczów przez tak znaczącą liczbę kibiców, z drugiej rodzi to nadzieję na jeszcze dwa mecze z dobrą frekwencją tej jesieni – przed nami wizyta Łódzkiego Klubu Sportowego oraz przede wszystkim nie widzianej od „wieków” w Katowicach Jagielloni. 

Podsumowanie:
Oprawa: brak
Frekwencja: 1700
Goście: 19
Wydarzenia: brak

5 komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. bot — 3 października 2018 @ 07:26

    Tak niektórzy buczeli na Paszulewicza. Chcieliście zwolnienia trenera bo nie było wyników, to teraz nie macie ani trenera ani wyników. A za niedługo będą również braki na trybunach. Kibicowanie jedno ale wiara i wsparcie dla trenera i piłkarzy jest również ważne. Mam nadzieje że utrzymacie się w I lidze, tego wam życzę.

  2. Karol — 30 września 2018 @ 19:55

    Doping jest dobry jak na tę liczbę a ona jest jaka jest przez to, że gnijemy w tej lidze tyle lat. Kibice nie są temu winni! Szacunek dla wszystkich, którym się jeszcze chce i zdzierają gardła dla idei jaką jest GKS Katowice. Jeśli chodzi o prowadzenie dopingu to Kilerowi się chce, Junior już tyle lat to robił, że ma prawo trochę odpocząć i popatrzeć w końcu na boisko. Choć trudno nie przyznać, że prowadzenie mogłoby być trochę lepsze. Ale też nie zgodzę się, że repertuar jest ubogi, co jakiś czas się odkurza te starsze piosenki.

  3. Ronny64 — 30 września 2018 @ 19:34

    Myślę, że trochę was ponosi, blaszok daje doping cały mecz jest jaki jest ale nie odpuszczają a piłkarze dają dupy na całej linii i powinni dziękować że wogole ktoś ma ochotę jeszcze ich oglądać.

  4. kokosz — 30 września 2018 @ 18:24

    Bce mosz racja. Wymagaja od pilkarzy a doping mizerny. wszsystko sie popsulo

  5. Bce — 30 września 2018 @ 15:40

    Junior wroć!!! Przyśpiewki mizerne. Młody gniazdowy daremny. Wkoło to samo. Kaj te stare przyśpiewki. … gdy kibice Katowic śpiewają napastnicy gole strzelają.
    Dziadków właściwie już nie ma na blaszkou sektor A. Koksy wykurzyły ich na dobre.

 

Dodaj komentarz

*