Echa Bukowej #59 – Ochłodzone nastroje

Dodano przez Karol | 29 listopada 2018 17:00
Licznik odwiedzin: 249

Pierwotny termin spotkania z ŁKS-em pokrywał się z turniejem hokeistów w Belfaście, co sprawiało, że niektórzy zastanawiali się, jak to pogodzić. Cóż, w okolicach września wydawało się, że mecz z łodzianami może być bardzo atrakcyjny kibicowsko… Ostatecznie źle nie było, ale atmosfera przy Bukowej z pewnością byłaby inna, gdyby drużyna nie ugrzęzła w strefie spadkowej.

Po wyjeździe do Bielska – na którym zgodnie z decyzją podjętą w Bytowie prowadziliśmy doping – można było się łudzić, że pojawiła się jaskółka piłkarskiej nadziei, co prawda nie czyniąca wiosny, ale przynajmniej poprawiająca nieco nastój. W Tychach ten niewinny ptak został zarżnięty a wraz z nim nadzieja na rychłą poprawę miejsca w tabeli. Mimo całej naszej sytuacji trochę kibiców na Bukową przyszło i doping był dość dobry, goście nie zagłuszali Blaszoka poza momentem po bramce wyrównującej. Zdobył ją Radionov, eh. Nie będę zdumiony, jeśli na wiosnę GieKSik przywdzieje rudą perukę, błękitną polówkę i bezrękawnik w szkocką kratę by upodobnić się do znanego z memów pechowca Briana…

Kibice gości pojawili się w dość dużej liczbie jak przystało na jedną z czołowych ekip pierwszej ligi i momentami głośno dopingowali. W pewnym momencie postanowili się ogrzać w blasku rac a następnie wykazali się gestem dobrej woli podrzucając je w kierunku Blaszoka. Kronikarski obowiązek nakazuje odnotować, że faktycznie było dosyć zimno. Następny mecz – i jednocześnie ostatni tej jesieniowiosny – odbędzie się już w grudniu. Liczymy na śnieg i wszelkie inne zjawiska pogodowe, które mogą uatrakcyjnić to spotkanie. Stałych bywalców naszego stadionu nic już nie jest chyba w stanie zdziwić.

Podsumowanie:
Oprawa: brak
Frekwencja: 1680
Goście: 280 (11 pod stadionem)
Wydarzenia: rzut racami z sektora gości

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*