[FELIETON KIBICA] Smutna jedna literka

Dodano przez kosa | 27 sierpnia 2018 12:00
Licznik odwiedzin: 362

Alfabet będzie szybciej niż zwykle, ale po takim wkurwieniu muszę to zrobić teraz. Wydaję mi się, że my kibicujemy drużynie, która jest Titanikiem i zawsze trafi na górę lodową, żeby się rozjebać. Jakakolwiek byłaby to góra, czy Ruch, czy Tychy, czy Jastrzębie, czy Rozwój. Ech… Dziś tylko jedna literka.

P jak Pierdolę nie pisze, czyli MEGA słaby-dramatyczny mecz GKS-u.

W drugiej połowie Jastrzębie nie oddało celnego strzału! Można tak grać od 2 sekundy meczu, meczu…, meczu prestiżowego?! Motyla noga, ale coś jest z motywacją chyba, albo się nie znam. Nie chce mi się pisać i tyle.

P jak Popieprzona miłość, czyli nadal będę się łudził…

Ten KLUB jest ważniejszy od wszystkiego. Wielokrotnie miałem wciry, bo nie byłem na chrzcinach, komuniach, kawalerskich itp. Bo dla mnie szpil na Bukowej był świętem (chociaż teraz mieszkam daleko) i zawsze byłem. W 7 meczach 4 porażki, wkurw na maksa, ale jednak dalej będę się łudził, dlaczego? Bo ten KLUB jest dla mnie CZYMŚ, czego nigdy nie zdradzę! Wierzę w to, że kiedyś będziemy znów na „pudle” w tym kraju i jestem, jak większość z Was, niepoprawnym optymistą, że będzie GIT! Bardzo często oglądam skróty meczu z Bordeaux i łzy mi lecą…

P jak Pozycje na boisku, czyli zawodzi zaciąg z Lubina.

Szczerze? Woźniak z eklapy tak? Rumin z 3. ligi tak? Widzieliście różnicę w meczu z Jastrzębiem? Kogo byście wystawili w ataku w Ekstraklasie? Może i Rumin marnuje „setki”, o czym pisałem ostatnio, ale jednak COŚ wniósł do gry i naprawdę piłka go szuka w polu karnym. Może Panie Trenerze czas, by tych dwóch zawodników zamieniać w trakcie meczu?

P jak Przyszłość, czyli za chwilę (jeśli nie awansujemy) będą w tej lidze: ŁKS, Widzew, może Piast, może Pogoń, może Wisła Płock/Kraków, Ruch zza miedzy, i co wtedy? Zgnijemy w tej pieprzonej lidze na lata.

Jak pisałem wyżej, miłość do klubu, TEGO KLUBU jest duża, ale: jeśli ci na kimś/czymś bardzo zależy, to tym bardziej się angażujesz i przeżywasz i trwasz… Wiem, że nasze serca trójkolorowe są najtrwalsze, ale ile razy? Ile?! Wytrwamy albo nie. Dalej się łudzę jednak…

James

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*