GieKSa wygrała i Puławy… pewnie pokonała!

Dodano przez Shellu | 8 kwietnia 2017 21:53
Licznik odwiedzin: 1830

Po wtorkowym meczu w Pruszkowie ostrzyliśmy sobie zęby na dzisiejszy pojedynek. GieKSa się przełamała ze Zniczem i grając dobry mecz wysoko wygrała. Zastanawialiśmy się, czy ta forma zostanie utrzymana na sobotę. Wiedzieliśmy też, że Chojniczanka dzień wcześniej wygrała ze Stalą, inni rywale z czołówki też wygrywają lub powygrywali swoje mecze, więc musieliśmy zdobyć trzy oczka, żeby utrzymać się w czubie tabeli.

W porównaniu do meczu ze Zniczem trener Jerzy Brzęczek dokonał kilku zmian. Dawida Abramowicza zastąpił na lewej obronie Adrian Frańvczak, a Mikołaja Lebedyńskiego – wracający po pauzie kartkowej Tomasz Foszmańczyk. Skuteczny Andreja Prokić pozostał na ławce, bo w jedenastce wyszedł bardzo dobry w Pruszkowie Armin Cerimagić.

Katowiczanie od początku zdominowali spotkanie. Mieliśmy przewagę w posiadaniu piłki, graliśmy w większości na połowie przeciwnika. Sytuacji może zbyt wiele nie było, ale na pewno nasz zespół wyglądał korzystniej niż gospodarze. Najbliżej był Armin Cerimagić, który z rzutu wolnego strzelił kąśliwie, ale Penkovets wybił piłkę na róg. W 17. minucie objęliśmy prowadzenie – po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Mateusz Kamiński precyzyjnie przyłożył nogę i strzelił gola uderzeniem w długi róg. Katowiczanie nie zwalniali tempa. Po 10 minutach dośrodkowanie Czerwińskiego ponownie z rzutu rożnego, zgranie Prażnovskyego i z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki. GKS prowadził 2:0 i mógł grać spokojnie. Zaczął… aż za spokojnie. Tempo siadło i choć Wisła dalej nie potrafiła nic zrobić, to i my nie potrafiliśmy stworzyć sytuacji. Jeszcze w końcówce Prażnovsky po… rzucie rożnym trafił prosto w bramkarza. Na przerwę schodziliśmy z dwubramkowym prowadzeniem.

Druga połowa zaczęła się od lekkich ataków Wisły, ale nadal nie byli w tym zbyt konkretni. Katowiczanie nadal nie mogli sforsować obrony rywala, próbował sporo Jóźwiak, ale brakowało precyzji. Po jednej z jego akcji do futbolówki w polu karnym doszedł Zejdler, ale strzelił wysoko nad poprzeczką. Wkrótce trener dokonał zmian – Jóźwiaka zastąpił Mandrysz (wcześniej w przerwie Lebedyński wszedł za Cerimagića). Właśnie zmiennicy wypracowali trzecią bramkę – Mandrysz wypuścił Foszmańczyka, ten zwodem wyrobił sobie pozycję i strzelił, a po obronie bramkarza Mikołaj Lebedyński dobił od poprzeczki do pustej bramki. GKS miał już wynik idealny i zwycięstwo nie było zagrożone (tak jak i przez całe 90 minut).

GKS Katowice zagrał bardzo pewnie, momentami też bardzo dobrze piłkarskie. Były momenty przestoju, ale wtedy kiedy trzeba było strzelać bramki, GKS je strzelał. Trafili napastnicy, trafił stoper (po 2 latach przerwy), zdobywaliśmy gole i po akcji i po stałych fragmentach. Najważniejsze jest jednak utrzymanie drugiej lokaty, tylko punktu straty do lidera i ogólnie bardzo optymistyczne nastroje na przyszłość. Dwie trzybramkowe wygrane w kilka dni na wyjeździe – brawo!

10 komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. cierpliwy — 9 kwietnia 2017 @ 23:45

    zróbmy miedziance pieklo na B1

  2. Brigade Germany — 9 kwietnia 2017 @ 14:27

    Brawo !!! Nareszcie som zwyciestwa z takimi wlaśnie przeciwnikami , co powinno być normom ,
    oby teroz ino do przodku , pozdro GieKSiorze
    FC Deutsches Reich

  3. MorGi — 8 kwietnia 2017 @ 23:14

    Królem Śląska był i jest,Katowicki GKS!

  4. tombotleg — 8 kwietnia 2017 @ 22:57

    Extra, ale dopiero jak opierdolimy kogokolwiek z czołówki tej ligi to pompujcie balona, w czwartek Miedz przyjedzie, wszyscy na Bukową!.

  5. sdfsdfsdf — 8 kwietnia 2017 @ 22:56

    dla odmiany w tej kolejce faworyci nie zawiedli, więc nic nie zmieniło się w tabeli, ale najważniejsze, że dzięki tej wygranej nam nie odskoczyli. Choć jutro pewnie gorole wygrają, więc stracimy to 2. miejsce.

  6. kris — 8 kwietnia 2017 @ 22:47

    Maks wez tego pół co bierzesz,nie wiem co ale jak tak dalej se bydymy pykać z resztą to bydzie EKSTRAKLASA niy 1 liga dość w niej gnijymy….Pyrsk Gieksiorze..

  7. jarek — 8 kwietnia 2017 @ 22:43

    Kiedy beda bramki z tego wspaniałego widowiska?

  8. Maks — 8 kwietnia 2017 @ 22:21

    GieKSa..zagrała pewnie….i tak trzeba grać do końca….jeszcze chyba 9 kolejek no i jak tak dobrze pójdzie to wreszcie 1 liga….

  9. GieKSiorz — 8 kwietnia 2017 @ 22:14

    Brawo!!!!!

  10. heja gol — 8 kwietnia 2017 @ 21:54

    coś pięknego! Brawo i gratulacje! Puławy zdobyte!

 

Dodaj komentarz

*