GieKSa zwycięska w pierwszej bitwie o finał

Dodano przez Adi | 11 marca 2018 22:55
Licznik odwiedzin: 620

W pierwszym starciu półfinałowym fazy play-off TAURON KH GKS na własnym lodzie pokonał Comarch Cracovię 5:3. Mecz lepiej rozpoczęli goście, którzy mieli krótszą przerwę od ostatniego meczu. Poskutkowało to wykluczeniem już w pierwszej minucie, a na ławkę kar trafił Patryk Wronka. Po 30 sekundach wynik spotkania otworzył Damian Kapica, który dobił uderzenie Teddy’ego Da Costy. Niedługo jednak ukarany został Petr Sinagl, a GieKSa doprowadziła do wyrównania. Mikołaj Łopuski dobrze znalazł się pod bramką i wykorzystał dogranie Jakuba Grofa. Dwukrotnie blisko zdobycia bramki był Bartosz Fraszko, jednak dwukrotnie fatalnie spudłował po świetnych dograniach swoich kolegów – najpierw Tomasza Malasińskiego, potem Patryka Wronki. Prowadzenie dał nam ,,Malaś”, który dostał podanie po wskoczeniu na lód z ławki zawodników i pociągnął z nadgarstka. Cracovia szybko jednak wyrównała. Pogubiła się nasza obrona i w sytuacji sam na sam z Shane’m Owenem znalazł się strzelec pierwszej bramki, Damian Kapica, i ponownie się nie pomylił. Pierwszą tercję zakończyliśmy remisem 2:2.

Druga tercja to rosnąca przewaga GieKSy, choć na gola potwierdzającego tę przewagę czekaliśmy aż do 32 minuty. Wtedy to podaniami wymienili się Wronka i Fraszko, a temu pierwszemu pozostało skierować krążek do bramki. Po chwili podwyższyć wynik mógł Tomasz Malasiński, jednak będąc sam przed Rafałem Radziszewskim uderzył niecelnie. Powiedzenie, że niewykorzystane sytuacje się mszczą, nie pasowało jednak dziś do GieKSy. Podczas gry w osłabieniu krążek przejął Marek Strzyżowski, dograł do Radosława Sawickiego, a ten uderzył w samo okienko bramki. Zawodnikom Cracovii zaczęły puszczać nerwy, co przełożyło się na sporą ilość kar. W przeciągu 4 sekund na ukarani zostali Petr Kalus i Teddy Da Costa, a bramkę w podwójnej przewadze zdobył Jakub Grof. Drugą tercję wygraliśmy 3:0, a w całym meczu prowadziliśmy 5:2 i byliśmy bardzo blisko zwycięstwa.

Na początku ostatniej części spotkania Radosław Sawicki umieścił krążek w siatce, jednak po analizie wideo sędziowie nie uznali gola, ponieważ wcześniej została poruszona bramka. Przez większość tercji gra była dosyć spokojna, GieKSa kontrolowała wynik, a Krakowanie nie mieli pomysłu na naszą defensywę. Nieco gorszy fragment spotkania przytrafił się nam w 52 minucie, kiedy hat-tricka skompletował Kapica, umieszczając krążek przy słupku. W końcówce spotkania zaczęło dochodzić do przepychanek między zawodnikami, a kulminacyjnym momentem był atak Petra Kalusa na, niższego o 14cm, Patryka Wronkę, za co zawodnik Cracovii został ukarany karą meczu. GieKSa spokojnie dowiozła wynik 5:3 do końca i zrobiła pierwszy krok w kierunku finału. Drugi mecz w tej rywalizacji już w poniedziałek o 18:30.

Zawodnik meczu: Marek Strzyżowski – ostro potraktowany w pierwszej tercji przez Macieja Urbanowicza ledwo zjechał z lodu, ale, jak na hokeistę przystało, powrócił na taflę i był bardzo ważnym ogniwem naszej drużyny. Zaliczył świetny przechwyt podczas gry w osłabieniu, a następnie dograł do Sawickiego, który zdobył chyba kluczową bramkę w tym spotkaniu.

TAURON KH GKS Katowice – Comarch Cracovia 5:3 (2:2, 3:0, 0:1)
0:1 – Damian Kapica (Teddy Da Costa) 5/4 01:29
1:1 – Mikołaj Łopuski (Jakub Grof, Marek Strzyżowski) 5/4 03:20
2:1 – Tomasz Malasiński (Jesse Rohtla, Martin Vozdecky) 17:08
2:2 – Damian Kapica (Petr Chaloupka, Patryk Wajda) 18:18
3:2 – Patryk Wronka (Bartosz Fraszko) 31:44
4:2 – Radosław Sawicki (Marek Strzyżowski, Bogusław Rąpała) 4/5 35:05
5:2 – Jakub Grof (Dawid Majoch) 5/3 38:10
5:3 – Damian Kapica (Krystian Dziubiński, Petr Sinagl) 51:54

TAURON KH GKS Katowice: Owen (Kosowski) – Wanacki, Cakajik, Vozdecky, Rohtla, Themar – Devecka, Martinka, Malasiński, Wronka, Fraszko – Rąpała, Grof, Łopuski, Sawicki, Strzyżowski – Krawczyk, Skokan, Dalidowicz, Krężołek, Majoch
COMARCH Cracovia: Radziszewski (Łuba) – Chaloupka, Noworyta, Kalus, Da Costa, Sykora – Kolesnikovs, Rompkowski, Drzewiecki, Bryniczka, Urbanowicz – Wajda, Dutka, Kapica, Vorobyev, Domogała – Zygmunt, Szurowski, Sinagl, Słaboń, Dziubiński.

2 komentarze »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. Lokaty — 12 marca 2018 @ 00:13

    Pięknie!!! Jesteście wielcy

  2. kris — 11 marca 2018 @ 23:36

    Bravo chłopaki,jeeedziemy z nimi dalej,jesteśmy z Was dumni..

 

Dodaj komentarz

*