Goncerz: Znamy swoje słabości i mankamenty

Dodano przez Błażej | 8 sierpnia 2016 16:28
Licznik odwiedzin: 1263

Po meczu z Głogowem mieliśmy jeszcze chwilę wolnego czasu i wykorzystaliśmy ją na rozmowę z kapitanem naszej drużyny Grzegorzem Goncerzem. Poczytajcie co miał do powiedzenia nasz zawodnik.

GieKSa.pl: Grzegorz to wyjaśnij na początek, czy już widziałeś 50 bramkę w siatce przy tej kontrze Mandrysza, że tak spudłowałeś?

Goncerz: Wydaje mi się, że wszystko było dobrze do momentu oddania strzału. Została mi piłka pod nogą i uderzyłem za słabo. Jedno co mnie cieszy z tej akcji to fakt, że to pudło nie miało wpływu na wynik końcowy. Takie sytuacje się w piłce zdarzają i cóż muszę z tym żyć i poprawić w następnym meczu, wiem, że muszę być skoncentrowany do końca.

Mówiłeś o koncentracji i dziś była ona widoczna zwłaszcza w defensywie

Dobra była taktyka na to spotkanie, mieliśmy swój plan na ten mecz i praktycznie realizowaliśmy go. Głogów praktycznie nie stworzył sobie dogodnej sytuacji, graliśmy mądrze w obronie. Na pewno pomogła bramka do szatni po stałym fragmencie gry. W końcu nam to wpadło, bo ćwiczymy te elementy na treningach. W drugiej połowie była jeszcze większa koncentracje, wykorzystaliśmy swoją okazję, ale mieliśmy kolejne i szkoda, że to nie wyszło. Wydaje mi się, że zwycięstwo było zasłużone.

Jest w szatni takie głębsze Uff po słabej inauguracji?

Na spokojnie do tego podchodzimy, wiemy, że to początek sezonu, mamy świadomość, że trzeba łapać punkty i wygrywać spotkania. Wiemy, jaki mamy zespół, wiemy, że nikt się przed nami nie położy, musimy wybiegać i wyszarpać każdy mecz. Jesteśmy jednak przekonani o swojej sile, znamy swoje mankamenty i słabości. Nie jesteśmy jednak tak słabi by przegrywać seriami. Na ostatnie kilka meczów w I lidze przegraliśmy bodajże tylko raz. Mamy potencjał i pracujemy nad sobą. Przed nami mecz z Chojniczanką, który będzie bardzo ciężki, bo znowu będziemy grać atakiem pozycyjnym z silną drużyną nastawioną na kontrę. Potrzebny nam jest doping kibiców w tym meczu, gdzie tak jak na wyjazdach wspierają nas przez pełne 90 minut. Musimy iść w jednym kierunku wszyscy razem my jako zespół wraz z kibicami.

 

Lista komentarzy (7) »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. wyjazdowiec — 11 sierpnia 2016 @ 12:58

    Mnie ino ciekawi gdzie jest wspomniane zachowanie pana gwiazdora
    na koniec meczu?Gdzie nowi zawodnicy przyszli jako pierwsi podziękować za doping

  2. Irishman — 10 sierpnia 2016 @ 22:52

    @Mecza, wiek i zdrowie to za mało, aby grać jako defensywny pomocnik. Z resztą autentycznie szkoda byłoby trzymać Foszmańczyka, który potrafi rzucić bardzo dobrą piłkę do przodu, gdzieś z tyłu.

    Dobra, poczekajmy z tą dyskusją do Chojniczanki. Trzeci mecz już jest w miarę miarodajny co do formy zawodników

  3. Mecza — 10 sierpnia 2016 @ 18:36

    @Irishman, GKS nie może grać na 1 defensywnego pomocnika bo za mało jakości jest z przodu aby trzymali piłkę. Gonzo jest bardzo mobilny i może faktycznie powinniśmy spróbować skrzydło (szkoda jego energii w tym niby pressingu) Na pewno się nie obrazi bo dla niego najważniejszy jest wynik drużyny. Jak analizuję 2 ostatnie ligowe składy to pasuje mi ten z Wigrami. Pomijam obronę i bramkarza (prawdziwy bramkarz od czasu Budziłka). Jako defensywny Pielorz, Foszmańczyk (facet ma 30lat a więc powinien mieć zdrowie do odbioru i gry do przodu) Po bokach Mandrysz, Goncerz. Na szpicy Sobków (zgrywający, strzelający)cofnięty wymiennie Prokić. Pomijam celowo innych z przodu którzy byli w kadrze wcześniej, może i lepsi ale niech teraz udowodnią że zasługują na kontrakt.

  4. Irishman — 10 sierpnia 2016 @ 10:05

    @Mecza, no dobra Prokić i Goncerz, wymiennie jako 9 i 10 no to ktoś na lewym skrzydle. Ale kto, bo Mandrysz pokazuje, ze pasuje mu bardziej prawa strona, gdzie jest bardziej pożyteczny dla drużyny?
    No i kosztem kogo z tyłu? Ryzykować znowu grę na 1 defensywnego pomocnika?

    Trochę na kołdra okazuje się być przykrótka póki co.

  5. Mecza — 9 sierpnia 2016 @ 19:24

    @Irishman, kwestia na pewno taktyki. Moskal miał inną koncepcję i można było wykreować skutecznego napastnika a teraz już cieniutko. Strzelający napastnicy są w cenie, gdyby taktycznie promować młodego, skutecznego egzekutora to moglibyśmy pchać takich „Milików” co 3 lata do ekstraklasy i dalej. Wydaje się że Prokić powinien w ataku operować obok Grześka. 70% skuteczności to kwestia taktyki i dobrego podejścia trenera a reszta to umiejętności piłkarza.

  6. Irishman — 9 sierpnia 2016 @ 08:08

    @Mecza, no już znowu nie przesadzaj. To, że widzimy problem nie znaczy przecież, że nie jesteśmy z Grześkiem!

    I też prawda, że dzięki Goncerzowi inni maja więcej miejsca ale z tym Lewandowskim to trochę pojechałeś. I nie chodzi mi o różnice klas tylko o fakt, że jednak do „Lewego” ta piłka częściej dochodziła, a Gonzo z reguły tylko biega bezproduktywnie osamotniony z przodu. I nie jest to jego wina, że musimy grać na dwóch defensywnych pomocników, przez co pozostaje tylko jedno miejsce dla napastnika (a nie tak jak w reprezentacji, gdzie był jeszcze Milik)ale problem jest. I o ile ze słabym Chrobrym udało się wygrać, nazwijmy rzeczy po imieniu – grając długimi fragmentami „w 10-tkę”, to już z silniejszym rywalem może nie być tak dobrze. I nie jest to problem pozyskania nowego napastnika, gdy mamy Sobkowa tylko jak wykorzystać umiejętności Grześka. Ale powtarzam – problem jest!

  7. Mecza — 8 sierpnia 2016 @ 19:37

    Grzegorz jestem z Tobą i wkurzają mnie zarzuty „znawców” że potrzebny nam napastnik na już. Nawet nieudaczni komentatorzy (Banik gra nadal na Bazalach) zapomnieli ile Goncerz strzelał wcześniej a 28lat to najlepszy wiek, emerytem nie jesteś. Bez porównania, repra grała w 10 na euro bez napastnika bo Lewy tylko statysta dla „znawców” To zbliżony problem. Mniej strzelasz ale inni jeśli potrafią mogą z tego skorzystać. Szacunek za pokorę i jako kapitan uświadamiasz innym „Wiemy, jaki mamy zespół, wiemy, że nikt się przed nami nie położy”

 

Dodaj komentarz

(wymagane)