Gospodarze znowu górą – GieKSa pokonuje Cracovię!

Dodano przez Adi | 8 lutego 2018 22:11
Licznik odwiedzin: 1061

W przedostatnim meczu sezonu zasadniczego PHL TAURON KH GKS Katowice zmierzył się na własnym lodzie z aktualnym mistrzem Polski Comarch Cracovią. Już wcześniej Katowiczanie zapewnili sobie drugie miejsce na koniec tej części sezonu, a Krakowianie trzecie. Już po 5 sekundach od rozpoczęcia spotkania na ławkę kar trafił Vozdecky. GieKSa dobrze się broniła, ale tuż przed upływem wykluczenia Vozdecky’ego sędziowie ukarali Rąpałę za rzucenie na bandę. Przez 9 sekund broniliśmy się w trójkę, następnie niemal kolejne 2 minuty w czterech, ale udało się przetrwać ten okres. Następnie oddaliśmy kilka dobrych strzałów na bramkę strzeżoną przez Rafała Radziszewskiego. Uderzali m.in. Sawicki czy Majoch, ale wynik spotkania otworzył Martin Vozdecky, który w 8 minucie z ostrego kąta strzelił pod poprzeczkę. W 11 minucie ukarany został Zygmunt, a później na ławce kar dołączył do niego Kolesnikovs i GieKSa przez 38 sekund grała z przewagą dwóch zawodników. Blisko podwyższenia wyniku był Jakub Grof, ale jego strzał zatrzymał się na słupku. Druga część pierwszej tercji była zdecydowanie bardziej chaotyczna, a lekką przewagę zyskała Cracovia. Na przerwę schodziliśmy jednak prowadząc 1:0.

Kolejne 20 minut przyniosło szybką drugą bramkę dla GieKSy. Świetną zmianę dała trójka Sawicki-Strzyżowski-Krężołek. Najpierw bliski zdobycia gola po kontrze był Sawicki, a później asystował on przy trafieniu Krężołka, dla którego to trzeci gol w drugim meczu z rzędu. Krakowianie łapali dużo kar, ale bardzo słabo prezentowały się dziś nasze przewagi, mimo że procentowo rozgrywamy je najlepiej w całej lidze. W 26 minucie po kontrze Cracovii nieprawdopodobną interwencją popisał się Shane Owen, który kijem wygarnął krążek z linii bramkowej. W połowie meczu Teddy Da Costa ostro zaatakował ciałem Dusana Deveckę, głowa Słowaka uderzyła o bandę i padł on na lód. Zjechał z niego przy pomocy kolegów i pojechał na badania. Sędziowie postanowili za to zagranie ukarać Francuza karą meczu i przed GieKSą było 5 minut gry w przewadze. Znów wyglądaliśmy jednak bardzo słabo w tym elemencie gry i praktycznie nie zagroziliśmy bramce Cracovii. W 36 minucie słupek uratował Owena po strzale Drzewieckiego. W końcówce tej odsłony spotkania na ławkę kar trafił Jakub Grof. Udało się wybronić osłabienie, a szczególnie warto docenić tutaj Marka Strzyżowskiego i Radosława Sawickiego, którzy przez pół minuty utrzymywali krążek w strefie ,,Pasów”. Po 40 minutach mieliśmy wynik 2:0.

Trzecią tercję spotkania rozpoczęliśmy od groźnej kontry 2 na 1 Krakowian, ale bardzo dobrze zachował się Oskar Krawczyk, który położył się na lodzie i przeciął podanie. Mieliśmy kolejne okazje do gry w przewadze i ponownie nie umieliśmy tych okazji zamienić na bramkę, która uspokoiłaby nieco mecz. Idealną sytuację miał Andrej Themar po podaniu Jesse Rohtli w 49 minucie, ale uderzył obok bramki. Niewykorzystane sytuacje zemściły się w 55 minucie. Kasper Bryniczka wygarnął krążek pod bramką i umieścił go w niej obok Owena. Po chwili Damian Kapica trafił w poprzeczkę. W 59 minucie kolejną fantastyczną interwencją popisał się Owen, a na 89 sekund przed końcem spotkania na ławkę kar odesłany został Vozdecky. Ostatnie sekundy spotkania Cracovia grała bez bramkarza, przeprowadziła kilka groźnych, indywidualnych akcji, do których zbyt łatwo dopuścili nasi obrońcy, ale nie udało im się pokonać Owena i GieKSa zanotowała dziewiąte zwycięstwo z rzędu. Ostatnią drużyną, która pokonała GKS była… właśnie Cracovia. Wciąż aktualna jest zasada, że w spotkaniu tych dwóch drużyn zawsze wygrywa gospodarz, a jeśli obie ekipy wygrają swoje ćwierćfinały w fazie play-off, to trafią na siebie w półfinale, gdzie przewagę własnego lodowiska będzie miała GieKSa.

Zawodnik meczu: Shane Owen
– Kanadyjczyk wciąż nie zaznał smaku porażki na polskich lodowiskach, a jego obrona z 26 minuty mogłaby kandydować do miana interwencji sezonu nawet w NHL. Zanotował dodatkowo bardzo wysoką skuteczność obron na poziomie 97%.

TAURON KH GKS Katowice – Comarch Cracovia 2:1
(1:0, 1:0, 0:1)
1:0 Martin Vozdecky 07:04
2:0 Patryk Krężołek (Radosław Sawicki, Marek Strzyżowski) 22:01
2:1 Kasper Bryniczka (Petr Chaloupka, Maciej Urbanowicz) 54:58

TAURON KH GKS Katowice
: Owen (Kosowski) – Grof, Cakajik, Vozdecky, Rohtla, Themar – Devecka, Wanacki, Malasiński, Wronka, Fraszko – Rąpała, Skokan, Krężołek, Sawicki, Strzyżowski – Krawczyk, Michał Rybak, Majoch, Maciej Rybak, Dalidowicz.
COMARCH Cracovia:Radziszewski (Łuba) – Choloupka, Szurowski, Kalus, Da Costa, Sykora – Kolesnikovs, Rompkowski, Drzewiecki, Bryniczka, Urbanowicz – Wajda, Kruczek, Kapica, Dziubiński, Sinagl – Dutka, Domogała, Zygmunt, Słaboń.

2 komentarze »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. kris — 9 lutego 2018 @ 01:00

    Popieram Cię Maks w 100%..

  2. Maks — 8 lutego 2018 @ 22:26

    Żelowane kopacze,bierzcie przykład z hokeistów,tak się walczy o najwyższe cele… Brawo GieKSa!!!

 

Dodaj komentarz

*