Kamiński: Co z tego, że z gry byliśmy lepsi skoro punkty uciekają

Dodano przez Błażej | 12 sierpnia 2018 13:13
Licznik odwiedzin: 338

Po spotkaniu w Nowym Sączu o krótkie podsumowanie spotkania poprosiliśmy Mateusza Kamińskiego, który po raz pierwszy w tym sezonie wystąpił na środku obrony w parze z Tomaszem Midzierskim. Oto, co miał do powiedzenia nasz obrońca.

Kamiński: Nie służy nam ten teren i ciężko nam się tutaj zawsze gra. W poprzednich latach również nie umieliśmy tutaj wygrywać. To, co dziś było pozytywne, to ilość okazji, bo wydaje mi się, że mieliśmy ich dużo w tym spotkaniu. To daje nam wiarę na przyszłość, że będzie dobrze i zaskoczymy. Z drugiej strony, co z tego, że z gry byliśmy lepsi, skoro punkty uciekają.

Powinniśmy ten mecz spokojnie wygrać, a przynajmniej prowadzić po pierwszej połowie. Rywal poza pierwszą minutą i słupkiem nie miał okazji do strzelenia bramki. Zrobiliśmy błąd przy bramce i zapłaciliśmy za to porażką. Bramka? Było kilka błędów naraz, bo można było nie dopuścić do szybkiego wznowienia, potem na prawej stronie można było faulować, bądź szybciej wyjść do piłki a na końcu ratować na lewej stronie. Liga i tabela? Na pewno wszystko się rozkręca i myślę, że sezon będzie podobny do poprzednich. Trzeba teraz patrzeć na siebie i najbliższy mecz. Mam nadzieję, że z pomocą trybun wygramy to spotkanie. Kibice? Wydaje mi się, że kibice widzą te zmiany, które nastąpiły w zespole. Od pierwszej kolejki widać zęba w naszych poczynaniach i gołym okiem widać różnicę. Mam nadzieję, że to się utrzyma, by kibice byli z nami, a my będziemy mogli się odwdzięczyć za to wszystko – może nie zawsze ładną grą, ale taką, która będzie nam dawać punkty i wyższe miejsca w tabeli.

2 komentarze »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. Zippo 50 — 13 sierpnia 2018 @ 09:25

    Grać już umią tylko jeszcze się strzelać muszą nauczyć
    Zawsze z Gieksą

  2. PanGoroli — 12 sierpnia 2018 @ 13:23

    To jest sport. Porażki się zdarzają, te przykre również. Jeśli się tego nie akceptuje, to lepiej poszukać sobie nowe hobby. Ale zgadzam się z Kamykiem – jeśli na boisku zostawiają serducho, to wygrywają, czy przegrywają, ja jestem z nimi. Powodzenia!

 

Dodaj komentarz

*