Kierunek – odchudzanie? W GieKSie ważą się kwestie zimowych zmian czyli przegląd doniesień mediów o GieKSie

Dodano przez Witek | 11 grudnia 2017 10:20
Licznik odwiedzin: 1010

Zapraszamy do przeczytania fragmentów prasówki z ubiegłego tygodnia, na temat związane z piłkarską GieKSą:

 

 

katowickisport.pl – „Wstydliwe” (?) 3 mln dla sportowców

 

 

Katowiccy radni na koniec roku – wbrew wcześniejszym deklaracjom – „dorzucili” pieniądze na GieKSę.

Na ostatniej sesji miejskiej rady przegłosowano uchwałę o zmianach w budżecie gminy w roku 2017. Znalazł się w niej m.in. punkt dotyczący przekazania kwoty 3 mln złotych na „wydatki na zadania własne” w zakresie kultury fizycznej. W szczegółach – chodzi oczywiście o podniesienie kapitału zakładowego spółki GKS GieKSA SA o taką właśnie kwotę, która zwyczajnie zostanie „skonsumowana” na bieżącą działalność klubu. Przy czym warto podkreślić, że dotyczy to wydatków wszystkich sekcji, a nie tylko – jak czasami upraszcza się temat – wyłącznie drużyny piłkarskiej.

[…] Przypomnijmy, że – poza podwyższaniem kapitału – miasto na początku roku przekazało GieKSie (piłkarze, piłkarki, siatkarze; hokeiści finansowani są z innej puli) ok. 6 mln złotych z konkursu na organizację sportu. GKS otrzymuje także środki publiczne dzięki umowom z inną spółką komunalną, MPGK. Nowa umowa sponsorska (nieoficjalnie – na kwotę ok. 1 mln zł), podpisana w sierpniu, pozwoliła wesprzeć chwiejący się już wtedy budżet klubowy.

[…] Dodajmy na koniec, że w projekcie budżetu Katowic na 2018 rok, na „realizację zadań w zakresie rozwoju sportu” gmina zapisała 11,5 mln złotych. Według nieoficjalnych zapowiedzi, nieco ponad 10 mln z tej kwoty trafić ma do GieKSy (ale z uwzględnieniem potrzeb autonomicznej sekcji hokejowej, ocenianych na ok. 2 mln zł).

 

 

Kwartet z zaproszeniem: Piotr Mandrysz przyjrzał się GieKSiarsiej młodzieży

 

Na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy Stadionie Śląskim katowiczanie zagrali ostatnią w tym roku gierkę.

Rywal nie był wymagający, ale też cel spotkania był zupełnie inny: chodziło o zaprezentowanie wychowanków Akademii „Młoda GieKSa” sztabowi szkoleniowemu pierwszej drużyny.

– Różnica jest niemała, bo piłkę seniorską od juniorskiej różni głównie szybkość operowania piłką, i tym elementem tych młodych chłopców przewyższaliśmy. Ale być może niektórzy z nich zaistnieją w wielkiej piłce – trener Piotr Mandrysz podsumował potyczkę w słowach, które mają nastolatków Adriana Napierały (roczniki 1999 i 2000) motywować do dalszej ambitnej pracy.
Do tejże z pewnością zmotywuje ich także fakt, że – przynajmniej na chwilę – pierwszoligowców mają „na wyciągnięcie ręki”. A czterech z nich w minionych dniach wzięło udział w badaniach, jakimi kilka dni poddani zostali GieKSiarze.

– Będą też u nas na piątkowym treningu – zapowiada szkoleniowiec. Ów kwartet to obrońca Patryk Wnuk, pomocnicy Kamil Stachowiak i Szymon Małecki (trenował już z pierwszym zespołem za Jerzego Brzęczka) oraz napastnik Bartłomiej Szojda. Warto też pamiętać, że od pół roku pełnoprawnym członkiem pierwszoligowej kadry jest także Paweł Juraszczyk, wczoraj grający w ekipie Młodej GieKSy.

 

 

Kierunek – odchudzanie? W GieKSie ważą się kwestie zimowych zmian

 

[…] – Być może niektórzy z naszych piłkarzy zechcą poszukać nowych wyzwań – mówił nam parę dni temu dyrektor sportowy GieKSy, Tadeusz Bartnik. Miał oczywiście na myśli tych graczy, którzy w minionych miesiącach „na liczniku” mają znacznie mniej minut spędzonych na murawie, niż by chcieli. Nazwisk nie przywoływał żadnych, ale rzut oka na bilans ligowych występów pozwala wytypować grono potencjalnych „niezadowolonych”. Zniknął w pewnym momencie z jedenastki Mateusz Kamiński, nieregularnie grywał Grzegorz Goncerz, nie mówiąc już o Tomaszu Mokwie czy Damianie Garbaciku. Zwłaszcza dwaj ostatni (pomijając już obecną rekonwalescencję Garbacika po artroskopii kolana) zdecydowanie znaleźli się poza „sferą zainteresowania” sztabu szkoleniowego.

[…] Rzecz w tym, że ewentualne rozstania – na przykład z wymienionym wyżej duetem – to kwestia konieczności „porozumienia stron”. Żadnemu z GieKSiarzy bowiem kontrakt nie kończy się w grudniu.

– W tej chwili w kadrze mamy 28 zawodników. To dużo, dobrze byłoby – również ze względów budżetowych – nieco ją „odchudzić” – podkreślał dyrektor Bartnik. Do kwestii finansowych odwoływał się zresztą częściej w krótkiej rozmowie ze „Sportem”. – Generalnie angaż nowych piłkarzy zależy od tego, z kim pożegnamy się tej zimy. Musimy przecież zmieścić się w budżecie na przyszły rok – dodawał.

Sztab szkoleniowy też najwidoczniej usłyszał od niego podobne słowa.

– Kadra nie jest z gumy, jesteśmy ograniczeni budżetem. Żeby kogoś zaangażować, niestety komuś innemu musimy podziękować – tak trener Piotr Mandrysz odpowiedział w środę po wspomnianym sparingu na nasze pytanie o ewentualne roszady w zespole w najbliższym czasie. Z miejsca jednak zaznaczał ważny element swej strategii. – Nie jestem zwolennikiem rewolucji w składzie, ale stagnacji – również nie.

[…] Warto w tym miejscu przypomnieć, że w paru przypadkach katowiczanie nie są „panami sytuacji” odnośnie losów swych graczy. Chodzi o piłkarzy na Bukową wypożyczonych, którzy w umowy wpisane mają możliwość skrócenia tegoż wypożyczenia przez klub macierzysty. Taki zapis ma na przykład Jakub Yunis (z Sigmy Ołomuniec) – o czym już pisaliśmy, ale również Peter Szulek (z węgierskiego Mezokoevesd-Zsory) i Oktawian Skrzecz (ze Śląska Wrocław).

– Spodziewam się, że zimą czeka mnie rozmowa z dyrektorem Adamem Matyskiem – mówił nam jakiś czas temu ten ostatni. W środę nie chciał zdradzić, czy wrocławianie zakomunikowali mu już decyzję w sprawie jego dalszych losów. – Wszystko wyjaśni się w najbliższych dniach – rzucił tylko krótko.

Na wypożyczeniu (z Wisły Kraków) przebywa też w Katowicach Wojciech Słomka. Latem kluby informowały o transferze czasowym na rok (do czerwca 2018). Młody pomocnik – przygotowywany przez Piotra Mandrysza do gry na lewej obronie – jesienią w lidze zagrał tylko 90 minut (w ostatniej kolejce, przeciwko Miedzi); „Biała gwiazda” nie miała więc nawet okazji, by sprawdzić, czy mógłby jej być przydatny w rundzie wiosennej.

[…] Na „transferowej giełdzie” nie brak spekulacji o ekstraklasowych ofertach dla Andrei Prokicia.

– Żadnych zapytań o naszych piłkarzy nie ma – mówi tymczasem dyrektor GieKSy, Tadeusz Bartnik. Obie informacje nie muszą być jednak sprzeczne. Kontrakt Serba obowiązuje do końca czerwca 2018, a więc już za parę tygodni będzie on mógł ewentualnie związać się – z półrocznym wyprzedzeniem oczywiście – z nowym pracodawcą.

 

 

Mikołaj z GieKSą, czyli z wizytą u najmłodszych

 

W przeddzień Mikołaja sportowcy z Bukowej odwiedzili podopiecznych Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka.

Piłkarze Lukas Klemenz i Maciej Wierzbicki, a także siatkarze Dominik Witczak i Maciej Fijałek oraz hokeiści Dawid Majoch i Patryk Krężołek – w towarzystwie GieKSika – wręczyli małym pacjentom klubowe pamiątki i gadżety oraz słodycze.

 

 

sportslaski.pl – GieKSa zrezgnowała z Polski i poleci do Turcji

 

[…] Katowiczanie udadzą się na urlopy po gali „Złote Buki”, a ponownie zbiorą się przy Bukowej 13 stycznia. Pierwszy sparing odbędzie się tydzień później, a rywalem będzie ROW Rybnik. Ważnym elementem będzie zgrupowanie w Turcji, gdzie GKS będzie przebywał od 3 do 17 lutego.

– Chcemy zapewnić piłkarzom optymalne warunki przygotowań do nowej rundy, dlatego zespół uda się do Side. Planujemy, że na miejscu rozegra trzy lub cztery sparingi. Wyjazd do Turcji będzie możliwy dzięki temu, że postanowiliśmy zrezygnować z organizacji pierwszego zimowego zgrupowania – podkreśla dyrektor Tadeusz Bartnik.

 

 

Kibicowsko najlepsi. Nasi ciągną Nice I ligę za uszy!

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała gromadziło na swoim stadionie największą publikę, GKS Katowice generował najwyższą średnią na meczach wyjazdowych, Ruch Chorzów był najchętniej oglądaną ekipą w lidze. Śląscy I-ligowcy ciągną za uszy frekwencję na zapleczu Ekstraklasy i w kwestii kibicowania nie mają sobie równych w Polsce.

[…] Według statystyk portalu 90minut.pl największą średnią liczby widzów na swoich wyjazdach gromadzili piłkarze GKS-u Katowice. „GieKSę” na obcych boiskach oglądało średnio 1000 ludzi więcej, niż przy Bukowej!

[…] Dla śląskich fanów powodem do dumy może być statystyka łącząca wszystko co powyżej. Okazuje się bowiem, że 4 z 5 najchętniej oglądanych ekip wśród I-ligowców to drużyny ze Śląska. Biorąc pod uwagę, że średnia meczowa frekwencja całej ligi to raptem 2200 widzów trudno nie odnieść wrażenia, że „nasi” ciągną zaplecze Ekstraklasy za uszy!

 

 

 

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*