[KONFERENCJA] Dwóch zmęczonych, jeden szczęśliwy

Dodano przez Karol | 15 października 2016 21:50
Licznik odwiedzin: 1517

Zapraszamy do przeczytania co mieli do powiedzenia trenerzy po dzisiejszym meczu.

Jerzy Brzęczek: Wiedzieliśmy, że to ciężki teren – to pierwsza porażka Sandecji u siebie – i żeby wywieźć stąd punkty będzie potrzebna niesamowita walka i to miało miejsce. W pierwszej połowie objęliśmy prowadzenie po bramce samobójczej, do tego nie wykorzystaliśmy rzutu karnego, mieliśmy też kilka strzałów, w tym strzał Goncerza w słupek. W drugiej połowie Sandecja zaatakowała, miała kilka sytuacji, my z kolei nie wykorzystaliśmy kontrataków. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że wracamy do Katowic z trzema punktami z bardzo, bardzo trudnego terenu.

GieKSa.pl: Jak to było z tym karnym? Początkowo piłkę wziął Tomasz Foszmańczyk… Czy była to decyzja Goncerza? Jakie były ustalenia?
Jerzy Brzęczek: Mieliśmy trzech zawodników wyznaczonych do strzelania karnego. Gonzo podjął decyzję, że weźmie odpowiedzialność na siebie. Przestrzelił – na pewno szkoda, bo bardzo potrzebuje tej bramki z rzutu karnego. Teraz musimy się zastanowić kto ewentualnie ma strzelać następnego karnego.
GieKSa.pl: Tak na szybko – pozwoliłby Pan teraz strzelać Goncerzowi kolejnego karnego?
Jerzy Brzęczek: Gonzo na pewno jako napastnik chce strzelać te bramki i mieć sytuacje. Jednak ta seria długo trwa. Strzela u siebie, nie strzela na wyjazdach… Zobaczymy. Kiedy się wygrywa to jest się szczęśliwym ale szkoda tych niewykorzystanych karnych, które mamy.

Radosław Mroczkowski: Gratuluję trenerowi zwycięstwa. Mecz był trudny. Początek meczu był dla nas dobry, mieliśmy optyczną przewagę. Mieliśmy stałe fragmenty jednak nie wynikało z nich nic szczególnego. Dla rywali był słupek, był karny, ale my chyba przegraliśmy dziś sami ze sobą, bo bramka padła kuriozalna i przyhamowała mój zespół. W drugiej połowie dążyliśmy do wyrównania ale znów byliśmy nieskuteczni, to ogromna bolączka mojego zespołu, tak było też w tych ostatnich, zremisowanych meczach – były sytuacje a bramek nie zdobywamy. W tej chwili jest to mankament, nad którym musimy mocno popracować. Oczywiście boli przegrana, zwłaszcza w takich okolicznościach, bo bramka była naprawdę kuriozalna. Na pewno zespół walczył, był zaangażowany, nie mogę chłopakom tego absolutnie zarzucić. Porażka trochę na własne życzenie, ale zawsze ktoś o tę jedną bramkę jest lepszy.

Lista komentarzy (1) »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. kibic bce — 16 października 2016 @ 07:16

    Terenerze i koledzy z blaszoka zrobmy sciepa na krata piwa i wreczymy Gonzowi z prosba nie strzelaj karnych. Ty strzelaj z gry to ci najlepiej wychodzi. Jest Fosa, Mandaryna nawet Kamyk. Wiemy zes napastnik i hardy na bramy ale daj se spokoj z karnymi.
    Ok

 

Dodaj komentarz

(wymagane)