Piłka nożna Wywiady
Markowski: Przyjechaliśmy jak po swoje
GKS Katowice przegrał bardzo ważny mecz z Zagłębem Sosnowiec. W barwach gości cały mecz rozegrał Krzysztof Markowski, były wieloletni zawodnik GKS. Po spotkaniu porozmawialiśmy z byłym kapitanem naszego zespołu.
Byłeś przyzwyczajony do pompowanego balona w Katowicach, tak było i tym razem. A jaki był wasz plan na ten mecz?
Chcieliśmy wygrać. Przyjechaliśmy tutaj po trzy punkty. Oglądaliśmy dwa mecze GKS i o ile z Rozwojem byli zdecydowanie lepsi, to z Wigrami wygrali bardzo szczęśliwie. My pechowo przegraliśmy z Płockiem, nie wykorzystaliśmy wielu sytuacji. Mieliśmy dobrze rozpoznanego rywala, przyjechaliśmy jak po swoje, bez bojaźni, ale z szacunkiem do rywala. Byliśmy pełni wiary i wydaje mi się, że wygrał zespół zdecydowanie lepszy.
Z góry wyglądało to tak, że byliście drużyną bardziej dojrzałą.
Też mi się tak wydawało.
Warunki były mocno niesprzyjające, w końcówce dość mocno się cofnęliście.
Warunki były ciężkie, ale nie będę narzekał na pogodę. Wyszliśmy wysokim pressingiem, chcieliśmy jak najszybciej odebrać piłkę GKS, a sami konstruowaliśmy akcje. Faktycznie może ostatnie 10 minut daliśmy GieKSie pograć i w tym czasie GKS stworzył sobie sytuację po strzale Goncerza.
W takich meczach chyba aż chce się grać.
Dla takich meczów warto życ, warto trenować i ciężko pracować.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


mick
9 sierpnia 2015 at 02:09
Sam go pompujesz a teraz piszesz bzdury o jakims balonie
Anty GRZYB
9 sierpnia 2015 at 10:12
A Fomfarze za ten pokaz milosci do znaczka zaglebia to niech sie skurwi wszystko co kocha
bombel
9 sierpnia 2015 at 13:20
niałówna muława nie pitol tyla.
Janusz
10 sierpnia 2015 at 08:55
Krzysiu co ty dupisz chłopie nie żryj tyla tabletek ciulu.