Midzierski: Analizowaliśmy błędy ze sparingów

Dodano przez Błażej | 8 marca 2018 21:00
Licznik odwiedzin: 604

Podczas dzisiejszego medialnego spotkania mieliśmy okazję porozmawiać z kapitanem GieKSy Tomaszem Midzierskim. Poczytajcie więc, co powiedział nasz obrońca u progu nowej rundy.

GieKSa.pl: Tomasz, czy Ciebie po tylu latach kariery jeszcze coś zaskakuje przed rozpoczęciem nowej rundy? Czy już na spokojnie podchodzisz do tego?

Midzierski: Na pewno jest taki dreszczyk. Każdy początek przynosi nowe nadzieje, nowe szanse i my również na to tak patrzymy. Zmiany, które zaszły na pewno przyniosły pozytywny impuls. Nowy trener i zmiana systemu być może była dla niektórych szokiem, ale myślę, że dobrze przetrwaliśmy okres przygotowawczy i zaadaptowaliśmy się do dużych obciążeń. Nowy styl grania powinien pokazać, że będziemy zupełnie innym zespołem, będziemy skupiać się na szybszym odbiorze piłki i mocniej narzucać swój styl gry. 

Sparingi w Turcji były owocne, ale potem przyszły porażki w Katowicach. Czy to efekt zimowych warunków? Przywiązujecie wagę do tego? 

Na pewno nie było tak, że w danym meczu nie dajemy z siebie 100 proc., trener szybko zauważa takie rzeczy i porusza je między nami. W Turcji mieliśmy innych sparingpartnerów aniżeli zespoły, z którymi będziemy grać w lidze. Tam drużyny chciały prowadzić grę i szukać swoich rozwiązań. My odpowiadaliśmy wtedy naszymi atutami. W lidze liczymy się z tym, że będziemy potrzebować rozgrywać piłkę i prowadzić grę. Ostatnie sparingi rozgrywaliśmy bardziej pod ligę, na sam wynik myślę zaważyły 2-3 sytuację, w których popełniliśmy błędy. Wiemy, co zrobiliśmy źle i wyjaśniliśmy sobie wszystkie te sytuacje, bo w lidze nie mogą one mieć miejsca. 

Stałe fragmenty gry, bo to po nich traciliście gole. Czy to te sytuacje zaważyły? 

Na pewno tutaj było dużo do powiedzenia, ale trzeba też analizować, skąd się te stałe fragmenty rywali wzięły i nie doprowadzać do nich.

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*