Wierzbicki: Nie jeżdżę w celach turystycznych

Dodano przez Shellu | 30 września 2012 13:21
Licznik odwiedzin: 1103

Niespodziewanie w bramce GieKSy pojawił się wczoraj Maciej Wierzbicki. Zawodnik w swoim pierwszym meczu w tym sezonie zachował czyste konto.

Spodziewałeś się, że wystąpisz w meczu z Sandecją?

Nie spodziewałem się. Trener podjął taką decyzję, udało się zagrać na zero z tyłu, co też jest zasługą całej drużyny. Wygraliśmy na ciężkim terenie.

A kiedy dowiedziałeś się, że zagrasz?

W dniu meczu na odprawie przedmeczowej.

Jak ten pojedynek wyglądał z perspektywy bramkarza?

Zagraliśmy pewnie, Sandecja zbyt dużo okazji nie miała, a ja to co miałem wybronić, wybroniłem. My mieliśmy dużo sytuacji, wykorzystaliśmy dwie. Końcówka była taka, że Sandecja na nas siadła, a my graliśmy z kontry i udało się strzelić bramkę.

Myślisz, że zostaniesz w bramce GKS na dłużej?

Ciężko powiedzieć, to pytanie trzeba zadać trenerowi.

Mecz był prowadzony przez 90 minut w dobrym tempie, powiedz jak chłopaki wyglądali fizycznie po tym spotkaniu?

Jakieś tam zmęczenie jest na pewno, ale czy większe niż w innych meczach – ciężko powiedzieć.

W kontekście Sandecji miałeś coś do udowodnienia – w meczu przy Bukowej puściłeś trzy bramki dwa lata temu.

Sandecji do udowodnienia nic nie miałem, ale chciałem zasygnalizować trenerowi, że nie siedzę tu na ławce w celach turystycznych.

Na początku meczu, po kilkunastu sekundach musiałeś interweniować. Powiedz, czy trudno być skoncentrowanym tak na początku?

Myślę, że to pomaga, bo bramkarz jest szybciej w meczu, jest od razu wystawiony na próbę. Nie może sobie chodzić czy dreptać tylko wie, że mecz już trwa, że już się rozpoczął.

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*