Niech ta historia dzieje się na naszych oczach!

Dodano przez Shellu | 10 maja 2017 18:15
Licznik odwiedzin: 2547

Za tydzień o tej porze wiele będziemy już wiedzieli. GieKSa będzie po dwóch arcytrudnych pojedynkach, z Sandecją na Bukowej i Górnikiem w Zabrzu. Te dwa mecze – w odpowiednio piątej i czwartej kolejce od końca dadzą nam wiele odpowiedzi. I choć na pytanie, czy GKS będzie w przyszłym sezonie w ekstraklasie odpowiedzi nie uzyskamy, to na pewno będziemy mogli powiedzieć, czy jesteśmy bliżej upragnionego celu czy dalej.

Czekają nas dwa najtrudniejsze spotkania w końcówce rozgrywek. Trudno będzie owszem – także w Grudziądzu, ale to jednak nie ten kaliber. Trudno (bo przecież nie ma w tej lidze łatwych meczów) będzie ze zdegradowanym pewnie Kluczborkiem czy walczącą o życie (a być może również zdegradowaną) Bytovią. Nie ma co gadać jednak – dwa ostatnie mecze na Bukowej trzeba będzie wygrać, być może z Olimpią również. To dwa najbliższe spotkania są jednak tymi, które mogą nam ten awans w ostatecznym rozrachunku dać lub zabrać.

W zasadzie wszystkie drużyny z czołówki mają dość podobny terminarz. Dwa bardzo trudne mecze, pozostałe ze średnim stopniem trudności. Zagłębie przecież ma wyjazdy do Legnicy, Suwałk i Głogowa. Sandecja jedzie do Katowic, Bielska i Legnicy. Wspomniana Miedź – która ma niby taki handicap w postaci meczów u siebie – właśnie i z Zagłębiem, i Sandecją będzie się jeszcze mierzyć. Gdzieś tam nie skreślamy Chojniczanki, która jednak będzie grała w Suwałach i Grudziądzu. Zespoły z czołówki grają więc w dużej mierze między sobą i tutaj zarówno spotkania z dołem tabeli, jak i w bezpośrednich pojedynkach, dadzą nam 4 czerwca ostateczną odpowiedź.

Na ten moment Sandecja zdecydowanie przewodzi, ale w razie wygranej możemy doskoczyć do rywali na jeden punkt. Katowiczanie idą łeb w łeb z Zagłębiem, które ma lepszy bilans w meczu z nami, więc są oczko do przodu.

Mecz z Sandecją urasta do rangi najważniejszego meczu dziesięciolecia. To już nie jest starcie z liderem w piętnastej czy dwudziestej kolejce. To już sam finisz sezonu, a my walczymy o to, by się do tego lidera zbliżyć. Dla Sandecji to może nawet najważniejszy mecz w historii, bo wygrywając będą mieli na cztery kolejki przed końcem aż siedem punktów przewagi. Nie można do tego dopuścić. Złapanie kontaktu, możliwość wyprzedzenia nowosądeczan, ale także kwestia psychologiczna – jest w kontekście wygrania tego meczu bardzo ważna. Wygrywając z Sandecją nie zapewnimy sobie awansu, ale możemy zrobić milowy krok ku wspólnemu celowi. Każda kolejka musi zawierać w sobie przesłanie – odskoczyć Zagłębiu. Musimy mieć to oczko nad rywalem zza miedzy jak najszybciej.

To będzie bardzo trudne spotkanie. Sandecja jest na fali ze swoimi sześcioma zwycięstwami z rzędu. W pierwszej lidze… nie robi się takich serii. I niech to będzie jedną z przesłanek, że… seria ta może się w Katowicach skończyć. Jakby nie patrzeć, wszystkie wygrane w ostatnich pięciu kolejkach były jednobramkowe. Nie jest więc tak, że przeciwnik gromi swoich rywali. Na pewno jednak siłą taktyki i konsekwencji w grze oraz bardzo dobrej obrony – gromadzi te punkty w olbrzymiej ilości.

Sandecja imponuje, nie ma co gadać. W marazmie wszystkich czołowych ekip od początku rundy wiosennej piłkarze z Sądecczyzny odnaleźli się wyśmienicie. Przecież piłkarze Radosława Mroczkowskiego mieli przed wiosną 9 punktów straty do lidera i aż 8 do GieKSy. Fakt faktem, że z dwoma spotkaniami zaległymi, ale niezależnie od tego, trzeba te mecze wygrywać. To się Sandecji udało i patrząc pod kątem wiosny – ta ekipa najpoważniej podeszła do swojego zadania i najbardziej zasługuje na promocję. Na ten moment…

Liczy się jednak to, co będzie po ostatniej kolejce. GKS Katowice może jeszcze wiele zyskać, a Sandecja stracić. W żadnym wypadku nie możemy jednak się stawiać na straconej pozycji. Sprawa jest prosta:

GKS KATOWICE STAĆ NA ZWYCIĘSTWO Z SANDECJĄ!

I to nie jest żadne myślenie życzeniowe. Wydaje się, że często nie doceniamy naszych możliwości, a przeceniamy te od przeciwnika. GieKSa ma spory potencjał, tylko często był problem, żeby to wykorzystać. Dochodziły niezrozumiałe wahania podczas jednego meczu. Jednak cały czas drzemie w ekipie Jerzego Brzęczka potencjał, a pamiętajmy, że w porównaniu z jesienią dokonał się duży postęp – jeśli chodzi o strzelane bramki. A przecenianie Sandecji? Mają świetną serię i zasłużenie są liderem, ale na Boga – nie jest to jakiś hegemon i drużyna nie do ogrania. Wystarczy powiedzieć, że na początku rundy wydawało się, że po 4:0 z Pogonią i 5:0 z Zagłębiem są nie do zatrzymania. Pojechali do tego „słabego” Górnika i polegli. Przegrali też w Grudziądzu i Tychach. Skoro te ekipy potrafiły pokonać piłkarzy z Nowego Sącza – to oznacza, że po prostu da się i trzeba to zrobić. Nadal wystarczy tylko zagrać swoje, a szanse na zwycięstwo wzrastają diametralnie.

Nie było ważniejszego meczu GieKSy od czasu kiedy gramy na zapleczu ekstraklasy. Ktoś powie – Jastrzębie? Nie, bo to nie był mecz o utrzymanie, tylko o uniknięcie baraży. GieKSa wygrała i świętowała utrzymanie, ale gdyby tak się nie stało rywalizowalibyśmy jeszcze ze Startem Otwock. Zresztą kaliber nieco inny. Tutaj walczymy od marzenia, o coś, czego każdy kibic GieKSy pragnie najbardziej, o to – co wielu z nas pamięta, ale też wielka rzesza kibiców pamiętać nie ma prawa. O powrót na piłkarskie salony.

Kilkukrotnie w tej rundzie graliśmy mecze ważne – o lidera. To jednak był środek sezonu. I już pal licho, że nie udało się tego lidera osiągnąć. Były czynione mobilizacje kibiców na te spotkania, ale na niewiele się one zdały. Nie potrafiliśmy zrobić piłkarskiego święta na Bukowej. Mecz z Sandecją jest jednak inny niż wszystkie. Zewsząd słychać opinie, że dawno nie widziani na Bukowej kibice, znów chcą się pojawić na stadionie. Ten mecz wzbudza olbrzymie zainteresowanie, czuć w Katowicach napięcie i atmosferę oczekiwania.

Bądźmy na Bukowej w wielkiej liczbie i powtórzę apel do kibiców:

Bądźcie na Trybunie Głównej i Blaszoku co najmniej ten kwadrans przed meczem. Piłkarze – najlepiej niech już na rozgrzewce – czują, że to nie jest zwykły mecz. Oni muszą mieć poczucie wsparcia i tego, że „dwunasty zawodnik” to nie jest tylko pusty slogan. Gdy piłkarz wychodzi z tunelu na boisko i widzi tłumy śpiewających kibiców na Blaszoku, to już jest kilka procent na wstępie do zwycięstwa.

Bądźmy na Bukowej w piątek – niech ta historia dzieje się na naszych oczach!

11 komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. John — 11 maja 2017 @ 20:51

    Ale się chopy dajecie prowokować dzieciakowi. Ja mu tam życzę szczescia 😉 my mamy kibiców fajna drużynę.. Jutro święto..!! Komplet!!! Ole

  2. Marcin — 11 maja 2017 @ 20:42

    WYPIERDALAJ WYPIERDALAJ WYPIERDALAJ do syfnowca PIRDOLONY gorolu

  3. Marcin — 11 maja 2017 @ 19:30

    Do gorola o pseudonimie Milowice Zs….. Ty jebany, śmierdzacy gorolu wypierdalaj do swojego syfnowca, i tak nie awansujecie, także zamknij ten gorolski pysk i że tak powiem WYPIERDALAJ!

  4. pita — 11 maja 2017 @ 19:21

    Gorolku z Betonów wypierdalaj na swoje 100%zaglebie

  5. MilowiceZS — 11 maja 2017 @ 18:48

    Awans Tylko ZAGLEBIE cyganki

  6. znawca tematu — 11 maja 2017 @ 09:08

    z moich tajnych, a zarazem wiarygodnych źródeł, wiem, że kończą się bilety na boczne sektory trybuny głównej. Dzisiaj skończą się na blaszok, więc jutro zostaną tylko betonowe miejsca pod zegarem. Nawet jeśli skończą sie bilety, to i tak trzeba zostać i dopingować zza płota!

  7. Kato — 11 maja 2017 @ 08:18

    Awans na wyciągnięcie ręki!tylko pamiętajcie że lepiej tonowac nastroje.Akurat rundę wiosenna cała liga grała pod nas bo piłkarsko jesteśmy sredniakiem i jak awansuja muszą zmienić połowę składu

  8. MEEEN — 11 maja 2017 @ 07:07

    kejta, piłkarsko też byliśmy lepsi od sosnowca, podbeskidzia i miedzi, a mimo to przegraliśmy. Więc mimo tego, że Sandecja chce awansować, to mamy z nimi szansę!

    Kto nie pojawi się w piątek na Bukowej… Może spokojnie przerzucić się na ul Cichą…

  9. kejta — 11 maja 2017 @ 03:44

    Jesli Sandecja nie chce awansowac, w co wierze to wygramy i prawie ich dogonimy. Jesli jednak Nowy Sacz jest gotowy na ekstraklase to niestety wtopimy bo pilkarsko sa od nas i innych ekip lepsi w tej rundzie, tyle

  10. kris — 11 maja 2017 @ 00:16

    Czuje w moczu że będzie super,oby,wygrana z Sączersami remisik z górnikiem potem Kluczbork rozpykamy a po drodze SYFnowiec traci punkty z Miedzianką na Wigrach potraci punkty,patrzymy na siebie tylko i wygrywamy to co musimy na pełnej piżdzie bez odpuszczania bo wiemy o co KURWA gramy.EKSTRAKLASA JEST WRESZCIE NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI RAZEM MUSIMY TEGO DOKONAĆ.ZA MIESIĄC MOŻEMY I MUSIMY ŚWIĘTOWAĆ AWANS WIĘC DUPY W TROKI I NA BUKOWĄ DRZEĆ MORDY W PIĄTEK I NIE MA ŻE BOLI.Za długo już gnijemy w tym marazmie swoje już odcierpieliśmy na nas przyszedł czas,ale TRZEBA ZAPIERDALAĆ ILE BOZIA DAŁA SIŁ I ZDROWIA.

  11. Irishman — 10 maja 2017 @ 23:12

    No ludzie, przecież wygraliśmy w Nowym Sączu!
    Nie róbmy jakichś jaj w defensywie, a będzie dobrze!

 

Dodaj komentarz

*