Pewna wygrana, która niczego nie zmienia

Dodano przez Błażej | 28 maja 2017 15:22
Licznik odwiedzin: 2465

W 33 kolejce GieKSa przyjechała do Grudziądza po porażce z Kluczborkiem. Katowiczanie do tego spotkania przystąpili z nowym trenerem oraz zmianami w składzie. Wypadł Zejdler oraz Czerwiński ze względu na kartki – do składu wskoczył Prażnowski, Cerimagic, który zmienił Prokica.

Początek spotkania to spokojna gra obu ekip. Nikt nie chciał szarżować wobec upalnej pogody. Pierwsze dobre akcje stworzyła GieKSa głównie za sprawą, Cerimagica, który aktywnie grał na skrzydle. Niestety strzały Foszmańczyka były za słabe. Po około 15 minutach do głosy zaczęli dochodzić gospodarze głównie za sprawą stałych fragmentów gry. Strzelał Banasiak z dystansu oraz Feruga po zamieszaniu w polu karnym. Najlepszą okazje Olimpia miała w 22 minucie, kiedy to Kaczmarek oddał strzał z narożnika 16stki w okienko bramki Nowaka. Ten jednak zachował się bardzo dobrze i odbił piłkę. Poprawka gospodarzy sekundy później również zatrzymała się na Nowaku. GieKSa próbowała się odgryźć i po jednym z autów piłka znalazła się w siatce jednak sędzia uznał, że Goncerz zagrał ręką. W tej połowie mieliśmy również jedną kontrowersję, kiedy Mandrysz był faulowany w polu karnym, ale sędzia ukarał go za symulowanie. Pierwsza połowa prowadzona w zmiennym tempie nie przyniosła bramek.

Drugą połowę obie ekipy rozpoczęły bez zmian w składzie. Początek jeszcze należał do Olimpii, która przeprowadziła bardzo groźną akcję skrzydłem, ale sytuację uratował Kamiński. Przy tej akcji nasz zawodnik zarobił żółtą kartkę, przez co nie zagra z Bytowią. Ze zbiegiem czasu do głosu zaczęła dochodzić GieKSa, która osiągnęła przewagę. Kilka składnych akcji zakończyło się przed polem karnym a strzał Foszmańczyka był zbyt lekki by zaskoczyć Wrąbla. Swoje GieKSa osiągnęła w 60 minucie. Foszmańczyk po klepce z Cerimagicem wpadł w pole karne gdzie został sfaulowany przez rywala i sędzia wskazał na jedenastkę. Do piłki podszedł Foszmańczyk, który pewnie wykorzystał karnego. Od tego momentu GieKSa grała dużo lepiej piłką i kontrolowała spotkanie. Na boisku pojawił się Jóźwiak i Prokic, którzy rozruszali akcje GieKSy na skrzydłach. Olimpia nie umiała odpowiedzieć a do tego została skarcona w 87 minucie po pięknym golu Foszmańczyka, który zza pola karnego uderzył nie do obrony dla bramkarza w górny róg bramki.

Spotkanie zakończyło się pewną wygraną GieKSy i był to dla nas ostatni wyjazd w tym sezonie.

3 komentarze »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. Bartolo — 29 maja 2017 @ 08:04

    Już zimą mówiłem znajomym,że GieKSa nie wchodzi na 100% a Górnik wchodzi na 200%.Na początku roku miasto Zabrze przekazało na klub 38 milionów zł!!To była ta brakująca kwota na dostanie licencji w ekstraklasie.Od kilku dobrych kolejek wszystkie mecze są ustawiane pod awans Górnika!,który jest sportowo na poziomie środka tabeli 1 ligi!Tylko dlaczego my frajerzy kibice z Katowic,Sosnowca,Grudziądza,Chojnic,Legnicy i innych miast i wiosek mamy w tym gównie uczestniczyć.Prawda jest taka,że z piłki nożnej zrobiła się siatkówka.Wchodzi ten co ma bazę i budżet,reszta odstawia kabaret.Tylko i wyłączie czysty biznes!Zawsze w pierwszej lidze były wały,ale to co zrobili w tym roku to przechodzi dosłownie ludzkie pojęcie..Czy my mamy być,jak te głupie bydło??Kup bilecik,przyjdż na meczyki grzecznie się zachowuj??

  2. Ryl — 28 maja 2017 @ 23:04

    To nie jest frajerstwo to z góry ustalony szwindel grajki grają jak im każą .

  3. Artur — 28 maja 2017 @ 19:14

    Powinniśmy dostać razem z Zagłębiem nagrodę za największych piłkarskich frajerów 2017. Nie awansować w tym roku to mega wyczyn.Nie chcę się gadać.

 

Dodaj komentarz

*