Plus i minusy po spotkaniu w Chojnicach

Dodano przez Błażej | 2 września 2018 09:30
Licznik odwiedzin: 578

Przegrane spotkanie w Chojnicach nie dostarczyło nam punktów po raz trzecie z rzędu. Dawno GieKSa nie miała tak złej serii zarówno jeśli chodzi o słabą grę, jak i pozycję w tabeli. Ciężko w takiej sytuacji znajdować pozytywne aspekty związane z naszą grą.

PLUS

+ Powrót Michalika – Damian Michalik i jego postawa w meczu to jedyny plus. Zawodnik oddał trzy groźne strzały, rozruszał ofensywną grę GieKSy i pokazał, że w ataku stać go na bardzo dużo. Jeśli ten zespół ma się podnieść to tylko z Michalikiem w składzie.

MINUSY 

– Trzecia porażka z rzędu – nie ma co ukrywać, wyniki są fatalne i po dobrym początku, jeśli chodzi o grę i punkty zostało wspomnienie. Rywale uciekają, a za chwilę na dobre zakopiemy się na dole tabeli. Dodatkowo to kolejny mecz, w którym GieKSa gra poniżej swoich możliwości.

– Brak wygranej na własne życzenie – to była najsłabsza Chojniczanka w historii naszych występów na tym stadionie. Jej gra była mocno przeciętna, toporna i po prostu momentami słaba. Mimo wszystko GieKSa nie potrafiła dobić rywala, nie potrafiła narzucić swojego stylu gry i pozwoliła na grę rywalowi zamiast „poczuć krew” i szybko zakończyć to spotkanie.

– Brak zmian – o ile brak większych zmian w wyjściowym składzie jeszcze jakoś można tłumaczyć, o tyle wykorzystanie tylko jednej w czasie spotkania już jest bardzo ciężko. To nie były dobre decyzje trenera w momencie, gdy kilku graczy z minuty na minutę grało coraz słabiej.

– Późne wejście Michalika – wobec słabej postawy Bronisławskiego Michalik powinien pojawić się dużo wcześniej na boisku (gdzieś około 60 minuty). Zmiana tego zawodnika wobec jego dobrej formy była zdecydowanie za późna.

– Kartki Poczobuta – dalecy jesteśmy od nazywania czerwonej kartki Poczobuta kluczowym momentem spotkania, ale martwią kolejne kartki tego zawodnika. Za chwilę będzie pauzować kolejne spotkania.

– Odjazd trenera na konferencji – dla trenera mamy dwie rady – jeśli specjalnie mówi farmazony na konferencji, to lepiej by ich w ogóle nie mówił. Jeśli jednak jest przekonany co do swoich słów, to lepiej by zaczął lepiej analizować swoje decyzje i spotkania. Nijak nie możemy zrozumieć, dlaczego kartka Poczobuta miała być kluczowym momentem gry, skoro była 90 minuta i po 10 grały obie ekipy.

– Mała kreatywność – nasz zespół kreował akcje od 77. minuty. Wtedy praktycznie mogliśmy strzelić 3-4 bramki z akcji, jakie mieliśmy. Do tej minuty akcji było niewiele i ciężko zgodzić się z trenerem, że to był dobry mecz.

 

Lista komentarzy (1) »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. Ruda — 2 września 2018 @ 22:09

    Na to wygląda, że kolejny trener powinien odejść.Temu Panu już dziękujemy.

 

Dodaj komentarz

*