Plusy i minusy po ŁKS

Dodano przez Shellu | 30 lipca 2018 11:45
Licznik odwiedzin: 1045

GKS Katowice wygrał w Łodzi z ŁKS i po części zmazał plamę z pierwszej kolejki z Podbeskidziem. Gra nie była porywająca, ale też nie była jakaś zła. Mieliśmy kilka jasnych punktów, które dały nam wygraną.

Plusy:
+ Mariusz Pawełek – świetny mecz bramkarza, znakomite interwencje, czytanie i czucie gry. Dzięki szybkim wyjściom uratował nas w kilku sytuacjach.

+ Wygrana na wyjeździe – już pierwszy mecz w delegacji katowiczanie kończą z trzema punktami. Na trudnym terenie, bo ŁKS na pewno będzie u siebie punktował.

+ Zalążki efektownej gry – kilka akcji, na czele z akcją bramkową, było naprawdę bardzo dobrych. To na razie za mało, ale widać potencjał ciekawej gry ofensywnej.

+ Rumin strzela szybko – dopiero drugi mecz (pierwszy z ławki) i zawodnik strzela zwycięskiego gola. Ileż to mieliśmy napastników, którzy i przez dziesięć meczów nie trafiali do siatki.

+ Dobre nastroje – po porażce w pierwszej kolejce, teraz mamy sporo optymizmu. Niech ta drużyna się rozwija.

+ Pawełek – jeszcze raz! A czemu nie?

Minusy:
– Spora liczba sytuacji ŁKS – co prawda nie po jakichś karygodnych błędach, ale być może dało się coś zrobić, aby ŁKS nie miał takich okazji. Utrzymanie przy piłce na przykład.

– Simon Kupec – pierwsza połowa to podobny dramat, jak z Podbeskidziem. Co z tego, że w drugiej było lepiej? Zawodnik na poziomie pierwszej ligi nie ma prawa grać tak słabo.

– Brak większej liczny klarownych okazji – to jeszcze kuleje, ale patrz: plusy. Zalążek był, teraz tylko to udoskonalić.

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*