Piłka nożna
Plusy i minusy po Warcie
GieKSa wygrała w Poznaniu 1:0, ale przez fakt, że Bytovia nie przegrała z Chrobrym – jeszcze się nie utrzymaliśmy. Po meczu jesteśmy mądrzejsi, że nawet gdyby katowiczanie zremisowali, sytuacja byłaby identyczna – musielibyśmy nie przegrać z zespołem z Bytowa. Ale wygrana jest ważna z innych powodów. Wygrana w meczu… bez większej historii.
Plusy:
+ Kolejne wyjazdowe zwycięstwo – katowiczanie na wyjazdach punktują fenomenalnie. Pięć wygranych na wiosnę znacząco przyczynia się do tego, że w ogóle jeszcze można myśleć o utrzymaniu.
+ Wygrana nie była zagrożona – owszem, wynikało to z wakacyjnego grania gospodarzy, ale nawet i takie mecze GKS potrafił przegrywać.
+ Gol Anona – dobrze, że ten zawodnik strzelił, bo liczb to mu brakuje mocno.
+ Wystarczy remis z Bytovią – i dzięki Bogu nie musimy tego meczu wygrać.
+ Morale – oby to miało w końcu przełożenie na mecz u siebie.
Minusy:
– Również… wakacyjne granie – druga połowa była słabiutka. Z taką dyspozycją Warty można było ten mecz zamknąć dużo wcześniej.
– Nieskuteczność – sytuacje Lisowskiego, Dejmka, Śpiączki… to musi się zakończyć golem.
– Callum Rzonca – ten zawodnik nie udźwignął ciężaru gry o 12.15. Nerwowy, chaotyczny, dużo strat. Na szczęście poprawił się w drugiej połowie.
Piłka nożna
Potencjalni rywale w Lidze Konferencji
Dziś o 14:00 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji. Własnie poznaliśmy sześciu potencjalnych rywali GKS Katowice.
GieKSa została przydzielona do grupy 5, w której jest rozstawiona. Na tym etapie wylosować możemy jeden z poniższych klubów: FK Panevėžys (Litwa), przegranego z pary pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy HNK Hajduk Split (Chorwacja) – MŠK Žilina (Słowacja), ŁNZ Cherkasy (Ukraina), Zimbru Kiszyniów (Mołdawia) lub Auda Ķekava (Łotwa).
ŁNZ Czeraksy swoje mecze ma rozgrywać na stadionie Wisły Płock.
Mecze drugiej rundy kwalifikacyjnej zostaną rozegrane w czwartki – 23 i 30 lipca.
Piłka nożna
Hajduk lub Żilina rywalem GieKSy
GKS Katowice w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafił na przegranego z pary I rundy eliminacji Ligi Europy – Hajduk Split/MSK Żilina.
Mecze tej rundy odbędą się 23 i 30 lipca.
Pierwsze spotkanie GieKSa rozegra na wyjeździe.
W zakończonym sezonie Hajduk zajął drugie miejsce w lidze chorwackiej z dorobkiem 68 punktów w 36 meczach, na który złożyło się 20 zwycięstw, 8 remisów i 8 porażek (bramki: 61-36)
MSK Żilina natomiast zajęła w lidze słowackiej miejsce czwarte, zdobywając 52 punkty w 32 meczach – 15 zwycięstw, 7 remisów i 10 porażek (bramki: 59-41). Zespół zdobył również Puchar Słowacji w finale pokonując Koszyce 3:1.
Piłka nożna
Gabriel Kobylak 2028
GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.
Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski.
W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).
Życzymy powodzenia w naszych barwach!
Foto: GKSKatowice.eu


KaTe
13 maja 2019 at 23:26
Do „Nieskuteczności” dodałbym jeszcze główkę Woźniaka z 4 metrów prosto w bramkarza.
Oby w sobotę było lepiej i nie powtórzył się nam mecz z Kluczborkiem – brrrrrr
Irishman
14 maja 2019 at 06:50
Na plus jeszcze dobry powrót Dejmka (w obronie).
Natomiast mam wrażenie, że Rzonca to nie po przerwie się poprawił ale od momentu gdy wpadł głowa na rywala. Wyglądało to groźnie, skończyło się dzięki Bogu szczęśliwie i….. może właśnie taki wstrząs był mu potrzebny aby się ogarnął?
Nie ma co tego meczu przeceniać, bo mam wrażenie, że w sobotę nawet o punkt będzie znacznie trudniej – też się ciesze, ze nie musimy wygrać.
Tak więc punkty zaksięgować, drużynie i trenerom serdecznie pogratulować i myślimy już tylko o Bytovii!