Piłka nożna
Plusy i minusy po Warcie
GieKSa wygrała w Poznaniu 1:0, ale przez fakt, że Bytovia nie przegrała z Chrobrym – jeszcze się nie utrzymaliśmy. Po meczu jesteśmy mądrzejsi, że nawet gdyby katowiczanie zremisowali, sytuacja byłaby identyczna – musielibyśmy nie przegrać z zespołem z Bytowa. Ale wygrana jest ważna z innych powodów. Wygrana w meczu… bez większej historii.
Plusy:
+ Kolejne wyjazdowe zwycięstwo – katowiczanie na wyjazdach punktują fenomenalnie. Pięć wygranych na wiosnę znacząco przyczynia się do tego, że w ogóle jeszcze można myśleć o utrzymaniu.
+ Wygrana nie była zagrożona – owszem, wynikało to z wakacyjnego grania gospodarzy, ale nawet i takie mecze GKS potrafił przegrywać.
+ Gol Anona – dobrze, że ten zawodnik strzelił, bo liczb to mu brakuje mocno.
+ Wystarczy remis z Bytovią – i dzięki Bogu nie musimy tego meczu wygrać.
+ Morale – oby to miało w końcu przełożenie na mecz u siebie.
Minusy:
– Również… wakacyjne granie – druga połowa była słabiutka. Z taką dyspozycją Warty można było ten mecz zamknąć dużo wcześniej.
– Nieskuteczność – sytuacje Lisowskiego, Dejmka, Śpiączki… to musi się zakończyć golem.
– Callum Rzonca – ten zawodnik nie udźwignął ciężaru gry o 12.15. Nerwowy, chaotyczny, dużo strat. Na szczęście poprawił się w drugiej połowie.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


KaTe
13 maja 2019 at 23:26
Do „Nieskuteczności” dodałbym jeszcze główkę Woźniaka z 4 metrów prosto w bramkarza.
Oby w sobotę było lepiej i nie powtórzył się nam mecz z Kluczborkiem – brrrrrr
Irishman
14 maja 2019 at 06:50
Na plus jeszcze dobry powrót Dejmka (w obronie).
Natomiast mam wrażenie, że Rzonca to nie po przerwie się poprawił ale od momentu gdy wpadł głowa na rywala. Wyglądało to groźnie, skończyło się dzięki Bogu szczęśliwie i….. może właśnie taki wstrząs był mu potrzebny aby się ogarnął?
Nie ma co tego meczu przeceniać, bo mam wrażenie, że w sobotę nawet o punkt będzie znacznie trudniej – też się ciesze, ze nie musimy wygrać.
Tak więc punkty zaksięgować, drużynie i trenerom serdecznie pogratulować i myślimy już tylko o Bytovii!