Dołącz do nas

Piłka nożna

Pogoń-GKS 2:0 [BRAMKI]

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Nie będziemy przedłużać – bramki z meczu….

8 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

8 komentarzy

  1. Avatar photo

    Irishman

    28 sierpnia 2015 at 12:40

    TOTALNY BAŁAGAN!!!!!
    Pierwsza bramka – najpierw Pietrzak zamiast wybić piłkę wchodzi ciałem w przeciwnika. OK, ale potem odpuszcza piłkę. Dalej Kuchta się myli próbując złapać piłkę, ale (chwilowo) bez większej konsekwencji. No i na przy podaniu piłki koniec GDZIE BYLI STOPERZY??? To znaczy Jurkowski był… tylko co z tego?

    Druga bramka – stoperzy pozwolili na główkę, na szczęście strzał był w słupek. No ale potem facet, który strzelał stał sobie SAM, TOTALNIE ODPUSZCZONY(!!!) przed polem bramkowym.

    Panie trenerze, ja ciągle w Pana wierzę! Ale jeśli Pan, facet, który na czym jak na czym ale na defensywie zna się świetnie, twierdzi w wywiadzie, że nasza obrona spisuje się dobrze, to ja czegoś tu nie rozumiem!!!

  2. Avatar photo

    Mati

    28 sierpnia 2015 at 14:19

    Proszę zobaczyć co robi Piotr Petasz….yyy Rafał Pietrzak.

  3. Avatar photo

    Misiek

    28 sierpnia 2015 at 14:48

    Kuchta show…

  4. Avatar photo

    Anty GRZYB

    28 sierpnia 2015 at 15:25

    PIWRDOLENI ZLODZIEJE MARZEN

  5. Avatar photo

    kibic

    28 sierpnia 2015 at 16:53

    Do Isrshman jak dalej wiezysz w ta mocna druzyne bez potrzeby wzmocnien,przeciesz Jurkowski i Wolkowicz nadaja sie do rezerw,pietrzak na lawke do 1 skladu ,niestety Kuchta tez by musial wyladowac na lawie tylko brak mlodziezowca nadajacego sie do gry,Proksa jest klamca i jesli nie umie zalatwic konkretnych wzmocnien to jako facet sam powinien podac sie do dymisji,chyba ze juz tylko interesuje kasa a nie gks

  6. Avatar photo

    kibic

    28 sierpnia 2015 at 17:36

    a takie frajerskie bramki mozna strzelac ino nom,wedlug trenera to jest nasza najlepsza formacja,a ja twierdze i to od dluzszego czasu ze calo nadaje sie do wymiany ile oni juz meczow spierdolili,kiedy sie wreszcie przebudzimy i powiemy Cyganowi i Proksie co o tym myslimy,jak przyjdzie nam bronic sie przed spadkiem lub jak juz bedzie za puzno,czy nikt nie uwaza ze potrzebne sa konkretne zmiany a nie ciulanie i opowiadanie bajek Proksy o jego ciezkiej pracy,bo po takich porazkach ktos w miescie sie wkurwi i zakreci kurek z kasa i co w tedy dopiero zaczniecie wymagac aby zarzad wdziol sie do roboty,ile jeszcze wstydu przyniosa nam te pozal sie boze grajki,bo teraz nazekacie ale efektow niema a im moze sie uda znowu wygrac jakis mecz i bedziecie ich chwalic a oni chyba maja nasz klub w dupie jesli kolejny raz przechodza spacerkiem obok meczu

  7. Avatar photo

    lukasz

    28 sierpnia 2015 at 22:22

    kibic daj juz spokoj tylko proksa cygan hujnia to sa najczestsze slowa w Twoich wpisach, nie mowie ze nie ma w nich prawdy ale co to ma za sens ? Zycie toczy sie troszke inaczej niz w latach 90 tych, pilkarze nie beda „umierac” za klub, zagraja tragicznie jak wczoraj, przespia sie i powiedza „no coz zagralismy zle za trzy dni musimy zmazac plame” i … tyle. Czlowiek sie denerwuje wkuriwa ale po co tak naprawde? Nie ma wiezi pilkarz – klub. Nie wiem na ile oni przychodza codzien do klubu ale powinni na 8 godzin wzorem niektorych klubow z zagranicy poczuliby moze sie troche inaczej. Zreszta jak ma byc dobrze to bedzie – kazdy z tych pilkarzy mial bardzo dobre mecze i nie wierze ze grac w pilke nie potrafia, wiec albo wszystko sie zgra i zaczna grac albo bedzie dupa. A z tymi nowymi zawodnikami tez bym nie wyolbrzymial bo Proksa zatrudnil tych co zatrudnil i patrzac tylko na nazwiska brakowalo tylko jakiegos napastnika. Nie ma za co i nie ma kogo teraz sciagac, chyba ze mamy kase na zawodnika ktory bedzie zarabial po 20 tys …

  8. Avatar photo

    kibic

    30 sierpnia 2015 at 11:59

    Do Lukasz,ok przestaje sie czepiac prezesa i dyrektora,choc uwazam i mam takie prawo twierdzic ze cos jest nie tak w klubie,i zle fonkcjonuje na temet transferow i zaplecza,gdziesc jest popelniany blad ze musimy sciagac mlodziezowca z innych klubow,nikt z druzyny rezerw nie umie sie przebic do 1 skladu,ze zawodnicy mlodzi zamiast sie rozwijac cofaja sie przyklady(Januszkiewicz,Bedkowski)dlaczego tacy zawodnicy jak Wolkowicz,Jurkowski graja w 1 skladzie i niema ich kto zastapic wytlumaczyz mi to jesli jak twierdzisz ciagle sie czepiam ze mam dosc ogladania zawodnikow przychodzacych spacerkiem obok meczu,nie masz dosc ogladania nasze GKS ogrywanej przes jakies wiochy,nie miales dosc ogladania ich gry z gorolami ze sosnowca,przeciesz w kazdym normalnym klubie ktos za to ponosi odpowiedzialnosc,wiec powiedz mi kto w naszym klubie ponosi za to wine i co twoim zdaniem powinno sie zmienic

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga