[POMECZOWO] Albo gra się pięknie albo wygrywa

Dodano przez Błażej | 29 lipca 2018 18:00
Licznik odwiedzin: 1543

Za nami drugi mecz sezonu, który wygraliśmy w Łodzi 1:0. Łatwo nie było, gdyż ŁKS bardzo dobrze grał w tym meczu, ba niemal wszyscy dziennikarze z Łodzi prześcigali się w zachwytach nad własnym zespołem i opowiadali, jaki to GKS był słaby.

Czy GKS był słaby? Moim zdaniem nie był słaby – wygrał, bo wiemy, jak się czasem powinno grać w tej lidze. Wygraliśmy, bo byliśmy do bólu skuteczni, bo byliśmy do bólu waleczni i można powiedzieć, graliśmy jak drużyna. Kibice ŁKS–u mają prawo do swoich opinii. Rozumiem ich, bo widać, że są zajarani tą ligą i kolejnym awansem. Na nieoficjalnej stronie – takiej łódzkiej GieKSa.pl – Radionov za ten mecz dostał notę 7. Zapytałem Shella, jaką by dał notę temu zawodnikowi – 4 albo 5 padła odpowiedź.

Problemy w Łodzi zaczną się za 3-4 kolejki, gdy ŁKS będzie powoli rozpracowany przez innych, Radionov nie pokaże nic nowego w I lidzie i zabraknie skuteczności, a kolejne drużyny będą korzystać z wolnych przestrzeni, jakie robią boczni obrońcy ŁKS–u. Skoro my to dostrzegliśmy, to dostrzegą to inni. Dlaczego o tym piszę?

Dlatego, że wiele kibiców GieKSy traktuje ten mecz, jako bardzo słaby, grę jako bardzo wolną, schematyczną i w ogóle mieliśmy dużo szczęścia. Może szczęścia, a może umiejętności? Bo gdy napastnik strzela bramkę, to mówimy, że pokazał swoje umiejętności, ale gdy już bramkarz – w tym przypadku Pawełek – kapitalnie wychodzi do gry i strzałów, to już jest mowa o szczęściu. Dla mnie to były umiejętności Pawełka, który pokazał w tym spotkaniu swoją klasę.

Pokazali się inni zawodnicy. Nieźle grał Michalik, przebłyski miał Piesio, Tabiś, swoje zagrali Remisz, Kamiński i Lisowski. Jeden genialny przebłysk dał Rumin. Jakby tak zliczyć te wszystkie małe przebłyski, dobre zagrania, to wyszłoby tego więcej niż w meczu z Podbeskidziem. Drużyna zrobiła mały krok do tego, by iść dalej, udowodniła sobie, że potrafi wygrywać, że potrafi kreować. Jakiś czas temu apelowaliśmy do trenerów, by dać tym młodym chłopakom trochę fantazji w ataku, by pokazali to, co umieją i by grali tak, jak chcą w ataku. W meczu z ŁKS-em był tego zalążek, a to już coś dla nowo budowanej drużyny.

No właśnie drużyna – wiele się mówi o potrzebie jej zbudowania, o tym nieuchwytnym „team spirit”. Trener Paszulewicz liczył przed sezonem, że uda mu się zbudować swoją nową „bandę”. Ciężko po meczu stwierdzić, że to się buduje, że to się tworzy, ale naprawdę są przesłanki ku temu, gdy patrzy się na obrazki z szatni po wygranej, gdy widzi się Słomkę zwracającemu uwagę Ruminowi, że musi jeszcze wrócić się po resztę sprzętu, który nosi młodzież. Największe wrażenie robią jednak dwaj zawodnicy, którzy jeszcze niedawno stali po dwóch stronach barykady na Kaszubach. Wojciech Lisowski i Bartłomiej Poczobut. Jeśli ktoś tą drużynę ma budować pod względem charakteru, to wydaje się, że wybraliśmy do tego najlepszych z możliwych do wybrania zawodników. Charakter to jedno, a drugie to gra na boisku.

W tej lidze albo się gra ładnie i pięknie buduje akcje, albo się wygrywa. Czasem ładne granie i punktowanie idzie w parze, ale są to niezwykle rzadkie przypadki gdzie drużyny naprawdę odstawały pozytywnie od reszty stawki. Dziś GKS jest w miejscu, w którym nie będzie grał ładnie – jeszcze. GKS ma zdobywać punkty, a każde kolejne trzy będą sprawiać, że powoli będziemy się zbliżać do tej granicy, gdzie ładna gra z punktowaniem idzie w parze. I wtedy będziemy się martwić, by to naturalnie wyważyć, by nie być jak Raków, który ma 72 % posiadania piłki, gra pięknie, a nie wygrywa prowadząc 2:0 z beniaminkiem.

Skoro my dostrzegamy mankamenty, to na pewno dostrzega je trener i to jego głowa, by to wszystko poukładać. Z niektórymi rzeczami zajmie to pewnie więcej czasu, niektóre zatrybią od razu. My skupmy się na dopingu, bo w piątek czeka nas bardzo fajny mecz, w którym nasze wsparcie może być kluczowe.  Czekamy na piątek – do boju GKS!

7 komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. Artur — 1 sierpnia 2018 @ 08:33

    O czym Ty czlowieku piszesz?
    GKS byl tak slaby… Fakt ze wygral ale ta liga jest tak „niespodziewana” ze moze sie wszystko zdarzyc.
    Jakie rozpracowania? Przeciez cos takiego tutaj w 1 lidze w ogole nie istnieje.
    Z taka gra awansu nie bedzie znow na 100%.

  2. Kato — 31 lipca 2018 @ 14:59

    Najważniejsze zwycięstwa!
    GIEKSA! Do boju po kolejne punkty!

  3. 3 kolory — 30 lipca 2018 @ 19:17

    Do boju💪

  4. maxiu — 30 lipca 2018 @ 11:49

    Dla mnie Lisowski jest THE BEST!! Takich walczakow nam trzeba a wpis na twiterze juz mnie rozwalił po zoltej na Łuczaku w odpowiedzi napisł „Ze nie podchodzi sie jak maszyna pracuje” i dodał ze Łuczak przewrócił sie z braku siły!! Juz jest moim THEBESCIAKIEM!!! Kurwa znowu zaczynam wierzyc w ten zespól,jestem chyba pojebany!!!Ino GieKSa

  5. Shellu — 30 lipca 2018 @ 00:50

    Krótko i treściwie 🙂

  6. Kibol — 29 lipca 2018 @ 23:08

    No pieknie grają jakby nie Pawełek to spokojnie 3 w plecy

  7. Sivvy_Brw — 29 lipca 2018 @ 19:00

    Amen

 

Dodaj komentarz

*