Post scriptum do meczu w Siedlcach

Dodano przez Shellu | 21 listopada 2017 18:32
Licznik odwiedzin: 910

Mecz z Siedlcami to już historia. Za cztery dni ostatni mecz w tym roku, mecz ważny i z silnym przeciwnikiem – Miedzią Legnica. Za chwilę więc na stronie przechodzimy do soboty, ale jeszcze kilka słów o spotkaniu z Pogonią.

1. W zeszłą sobotę było niezwykle zimno. Od razu przypomniała się anegdotka z książki Szamo – kiedy to Paweł Janas jako szkoleniowiec reprezentacji nie prowadził odpraw, tylko delegował do nich asystenta Macieja Skorżę. Gdy przed którymś meczem Skorża skończył, zapytał Janasa, czy ma jeszcze coś do dodania. Janas powiedział: „Zimno jest. Rozgrzejcie się, żeby wam nic nie pierdolnęło”. Jak stwierdził Szamo – samo sedno.

2. Niestety tym razem nie mieliśmy luksusów w postaci ciepłej sali konferencyjnej, więc pracować było w naturalnych warunkach.

3. A wybraliśmy się w składzie zaledwie 3-osobowym. Do tego nawaliły nam sprzęty, stąd obsuwa w foto i video. Tak to bywa.

4. Droga do Siedlec prowadziła nas przez jakieś maksymalne zadupia. I co zabawne – wspominaliśmy sobie wyjazdowy mecz w Opolu w 2000 roku i w tym czasie wjechaliśmy do miejscowości… Opole Wielkie.

5. Na stadionie byliśmy niecałą godzinkę przed meczem. Wystarczająco więc, by podzielić się zadaniami i zainstalować oraz… wypić herbatę.

6. Mecz nikogo nie porwał, ale też nie był nudny. Bramki z akcji się jednak nie spodziewaliśmy, a dwa trafienia miały miejsce w karnych. M.in. trafił Tomasiewicz, który zdobyła gola również w pierwszej kolejce na Bukowej.

7. W Siedlcach w trzecim meczu nie przegraliśmy, ale też po raz pierwszy nie wygraliśmy. Jedyna porażka wyjazdowa z Pogonią miała miejsce w Pruszkowie dwa lata temu.

8. Konferencja prasowa odbyła się ponownie w hotelu naprzeciwko stadionu. To plus szybki czas spotkania z dziennikarzami po końcowym gwizdku spowodowało nasze spóźnienie. Na szczęście wspomogli nas koledzy z oficjalnej strony, dzięki czemu mogliśmy na GieKSa.pl zamieścić zapis konferencji od początku.

9. A jeszcze będąc na trybunie po zakończeniu meczu wyjątkowo szybko zgasły jupitery, bo raptem po 5 minutach. Przedziwne to – oszczędność prądu czy co? Za to muzyka grała jeszcze długo po zakończeniu konferencji.

10. Do Katowic wróciliśmy przed drugą. To był ostatni wyjazd w tym roku. Jeszcze tylko jeden mecz u siebie i z niekłamaną przyjemnością będziemy mogli odpocząć od tych pasjonujących widowisk w wykonaniu GKS Katowice.

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*