Post scriptum do meczu z Górnikiem

Dodano przez Shellu | 18 maja 2017 09:40
Licznik odwiedzin: 965

Musimy szybko zapomnieć (choć będzie trudno) o meczu z Górnikiem. W sobotę czeka nas spotkanie z Kluczborkiem, już spadkowiczem z pierwszej ligi. A jak było w Zabrzu?

1. Na starym stadionie Górnika graliśmy ponad 8 lat temu. I wtedy padł rekord frekwencyjny. Zarówno wówczas, jak i teraz kibice spisali się fenomenalnie i kapitalnym dopingiem pokazali, że są jedynymi, którzy zasługują na ekstraklasę.

2. Dojazd do stadionu w dniu meczowym nie jest najłatwiejszy. Trochę te tłumy kojarzą się z meczami reprezentacji. Nie znamy tego w Katowicach, bo u nas na mecze przychodzi 2-3 tysiące, więc te sznurki po ulicach się nie ciągną. Za to liczba 2,5 tysiąca na wyjeździe robi wrażenie.

3. Szczerze mówiąc stadion Górnika jest dość kuriozalny. Nowa konstrukcja i stara trybuna, ze starego stadionu na jednym z boków boiska. Stara trybuna rodem z PRL, nieodremontowana, brzydka, podobnie jak budynek klubowy. Straszny kontrast.

4. W związku z tym ciasnota na trybunie prasowej nie pozwala się swobodnie poruszać. Wszedłeś, to siedź. Na siku w trakcie meczu iść nie można, bo dezorganizuje to pracę wszystkich dziennikarzy.

5. Konferencja prasowa podzielona jest – podobnie jak u nas – na osobne spotkania z trenerami. Co ciekawe Marcin Brosz nie bredził nic o dobrej grze GKS, nie był nadmiernie kurtuazyjny, za to słusznie podkreślił święto na trybunach.

6. I tyle. Wszystko już zostało napisane. Wyniki innych spotkań utrudniają nam sytuację, ale dopóki piłka w grze…

Lista komentarzy (3) »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. walt — 19 maja 2017 @ 09:15

    Mała uwaga ad.3 Stara zadaszona trybuna jest nie tylko rodem z PRL, ale pochodzi z 1935 roku i zdążyły na niej powiewać swastyki przez dobre kilka lat.

  2. Irishman — 19 maja 2017 @ 08:37

    …bo Marcin Brosz to konkretny facet! Przyszedł do Górnika w określonym celu. Nie szuka tanich usprawiedliwień tylko konsekwentnie robi swoje. Prędzej czy później wyniki go obronią – tego jestem pewien.

  3. Romanox — 18 maja 2017 @ 21:55

    Myślę że było nas zdecydowanie więcej… może nie w młynie
    lecz rozsianych po całym stadionie… sam byłem z czwórką znajomych a jeszcze tu i ówdzie spotykało się starych GieKSiorzy :)))

 

Dodaj komentarz

(wymagane)