[PRASA] Spokój w Suwałkach, nie chcą by GieKSa zaskoczyła

Dodano przez Błażej | 18 sierpnia 2018 08:56
Licznik odwiedzin: 305

Mocno uboga w informacje o GieKSie i meczu z Wigrami była w tym tygodniu prasa, zarówno na Śląsku jak w Suwałkach.

„Katowicki Sport” skupia się na kolejnych transferach w GieKSie, informując o przyjściach Jakuba Wawrzyniaka oraz Arkadiusza Woźniaka. Dodatkowo zapowiada kolejne wzmocnienia:

W GKS z uwagą przyglądają się sytuacji Łukasza Sekulskiego. 27-letni napastnik w przeszłości grał m.in. w Wiśle Płock, Koronie Kielce i Piaście Gliwice, a po półrocznym pobycie w Jagiellonii Białystok na początku tego roku wyjechał do Rosji i to najdalej, jak się da. Trafił do SKA Chabarowsk, czyli miasta leżącego przy granicy z Chinami, 200 kilometrów od morza Japońskiego.”

Wydaje się jednak, że wobec transferu Woźniaka ciężko będzie zakontraktować w tym momencie kolejnego napastnika, który swoje wymagania finansowe ma na dużo wyższym poziomie aniżeli zawodnicy z niższych lig. Pamiętajmy, iż na kontrakcie w dalszym ciągu jest Dalibor Volas, który przez trenera Paszulewicza jest pomijany od kilku spotkań.

W Suwałkach po porażce z Chrobrym zachowują spokój i przygotowują się do meczu w Katowicach, dostrzegając dobrą grę GieKSy.

O Chrobrym: 

„Wiedzieliśmy, że ta przegrana prędzej, czy później przyjdzie i stało się – mówi Kamil Socha, trener Wigier. – Nie powinno to robić na zawodnikach większego wrażenia, tym bardziej, że zagraliśmy z Chrobrym całkiem dobry mecz.

O Katowicach:

– Analizowaliśmy grę katowiczan i oni wcale nie wyglądają źle. Wręcz mogę powiedzieć, że prezentują się dobrze – twierdzi Socha. – Brakuje im tylko skuteczniejszego wykończenia akcji. Wciąż uważam, że jeszcze rozegraliśmy za mało kolejek, aby oceniać siły poszczególnych drużyn, ale oczywiście to jest kwestia czasu kiedy ten zespół zaskoczy i zacznie wygrywać regularnie, bo przecież skład mają bardzo mocny. Oby to się nie stało jeszcze w meczu z nami. Niewielka ilość punktów może sprawić, że GKS może grać już pod coraz większą presją. Niektórym drużynom to pomaga, a innym przeszkadza. 

za www.wspolczesna.pl

 

 

 

8 komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. Jarek — 18 sierpnia 2018 @ 18:53

    jarsław nie sądze że lepiej 2 tyś niż kolejne 2 klub nie da rady jak be co chwile przychodzić 2 tyś widzów , popytaj sobie kogokolwiek kazdy Ci powie że chciałby aby na mecze przychodziło 12 tyś ludzi co mecz lub na górnika po 20 tyś co mecz

  2. Jarosław — 18 sierpnia 2018 @ 17:51

    Z drużyna mamy być na dobre i złe czy to w 4 lidze czy ekstraklapie a nie kibice sukcesów!!!! Jeśli ktoś twierdzi że będzie chodził jak będą grać lepiej, awansują czy na nowy stadion, to takim mówię – NIE JESTEŚCIE PRAWDZIWYMI KIBICAMI!!!!lEPSZE 2 TYSIĄCE WIERNYCH NIŻ KOLEJNE 2 TYSIĄCE MIERNYCH.

  3. pablo eskobar — 18 sierpnia 2018 @ 17:09

    frekwencje zmieni awans, nowy stadion, i dobra gra kopaczy

  4. Szop — 18 sierpnia 2018 @ 15:41

    Tak plakaty zmienią frekwencję

  5. Sebastian — 18 sierpnia 2018 @ 15:03

    No jak może pamiętać skoro przez ostatnie kilka T9CMsezonów zasiadał na Cichej!

  6. Sebastian — 18 sierpnia 2018 @ 15:02

    No jak może pamiętać skoro przez ostatnie kilka we sezonów zasiadał na Cichej!

  7. Mecza — 18 sierpnia 2018 @ 11:58

    Która to liga nie ma znaczenia, chodzi o zastanie, pozytywne emocje. Tych pozytywnych już dawno nie ma. pamiętasz frekwencje w 4 lidze?

  8. Robert — 18 sierpnia 2018 @ 09:35

    Ja bym chciał pochylić sie na problemie który mamy od około 3 lat na frekfencji …dlaczego na ruch potrafi przyjsc w piatek ponad 4 tyś ludzi na mecz 2 ligowy w dodatku nic nie grają , a u nas ile dziś przyjdzie ludzi ? 2 tyś ? i co powiedzą że pogoda nie ta zła godzina ….wielki zadanie dla marketingu może poprzyklejać na nikiszu plakaty i na szopach

 

Dodaj komentarz

*