[RELACJA] Derbowa porażka w Zabrzu

Dodano przez Błażej | 16 maja 2017 22:24
Licznik odwiedzin: 726

Mecz GieKSy z Górnikiem nasza drużyna rozpoczęła  z kilkoma zmianami w składzie – Goncerza zastąpił Lebedyński, Garbacik- Pielorz a Prażnowskiego Mandrysz. GieKSa by liczyć się w walce o awans musiała ten mecz wygrać. Zadanie nie było łatwe bo Górnik po dwóch wygranych był wyraźnie na fali.

Pierwsze 10 minut meczu to wzajemne badanie sił, po tym okresie do głosu doszła GieKSa jednak jej ataki kończyły się na 16stym mecze pola karnego Zabrzan. Zabrakło nam w tym fragmencie nieco dokładności w przyjęciu piłki w polu karnym gospodarzy. W 25 minucie dobrą akcję przeprowadził Lebedyńśki, który po klepce na skrzydle z Mandryszem podał w światło bramki. Piłkę wybili obrońcy, ale przed 16stką dopadł do niej Foszmańczyk, ale oddał niecelny strzał. Poprawka mogła przyjść minutę później gdy Czerwiński w rajdzie na skrzydle ograł bramkarza i lobem skierował piłkę do bramki. Interwencja Kopacza na linii bramkowej uratował Górnika przed stratą bramki. Górnik odpowiedział natychmiast gdy po rzucie wolnym odbitą piłkę uderzał Matuszek zza szesnastki. W kolejnej akcji zabrzanie byli już skuteczni i wyszli na prowadzenie po rzucie rożnym gdzie uderzał Kopacz. Piłka trafiła jeszcze w Prokica i trafiła do naszej bramki. Po tej bramce animuszu nabrali gospodarze i po jednej z akcji domagali się karnego dla swej drużyny. Do przerwy obraz gry się nie zmienił i to gospodarze schodzili do szatni z prowadzeniem 1:0.

Drugą połowę obie ekipy rozpoczęły bez zmian w składzie. Druga połowa rozpoczęła się ataków GieKSy, ale brakowało klarownych okazji i strzałów na bramkę. Głównie próbowaliśmy grać skrzydłami, ale tam szwankowało dośrodkowanie. Pierwszy groźny strzał w drugiej połowie oddał Lebedyński z 11 metrów trafiając w bramkarza. Kolejną dobrą okazję miał Foszmańczyk, ale jego strzał został zablokowany w polu karnym przez obrońców. GieKSa łapała rytm bardzo powoli, ale brakowało klarownych okazji do strzelenia bramki. GieKSa do końca walczyła o korzystny wynik, szansę miał Wołkowicz, Foszmańczyk a Kamiński strzelił bramkę ze spalonego. Nic to jednak nie dało i GieKSa przegrywa kolejny mecz.

 

2 komentarze »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. kibic bce — 16 maja 2017 @ 23:11

    Zas w ryj.
    Po ch.. te zmiany ktore oslabily nasz zespol i gralismy w 8 na boisku?
    Goncerz udowodnil ze dno dna. Jozwiak gora 3 razy sie pokazal. Wolek ciut lepiej od tej dwojki kopaczy.
    Najlepszy na boisku Fosa, Czerwinski, Abram, Nowak w tylu meczu sie nie gra. Zapomnialem Kamyk rez chcial.
    Sciagniecie Mandaryny pomylka chlopak chcial ale wzrostu malo. Mial checi do gry.
    Prokic chcial a nie mogl.
    Awansu nie ma i nie bedzie!!! Wybijcie to sobie z glowy koledzy.
    Brzeczek nie ma pomyslu na nich. Hamulcowi out z klubu.
    Co do KSG bramke lepsi od nas. Mlodziez tam gra i chce. Wystarczy odpowiednio ich ogrywac jak to robi Brosz wiec do kibicow Gornika nie skreslajcie go. Mlodosc z rutyna da owoce za jakis czas.
    Z gry niestety tez nie zaslugujecie na awans.
    Loska mlody bramkarz ale czuje w kosciach ze ktos wam go podkupi jak sie bardziej rozwinie.
    Ostatni raz wzialem urlop dla dziadow.
    Teraz wasze i nasze zdrowie za przyszlosc Slaskiej pilki nadejda dla nas lepsze czasy jak zainwestujemy z chopcow z naszego podworka.

  2. tomassi — 16 maja 2017 @ 23:09

    Koniec marzeń. Brzęczek do zwolnienia, teraz,już. Nie nadaje się poprostu na tę ligę, na ten klub.

 

Dodaj komentarz

*