[RELACJA] W końcu zwycięstwo na Bukowej!

Dodano przez koles1989 | 27 sierpnia 2016 19:53
Licznik odwiedzin: 1753

Tylko kilka dni przerwy miała nasza drużyny po meczu z Zagłębiem Sosnowiec, już dziś GieKSa zmierzył się ze słabo spisującym się w lidze Zniczem Pruszków. Nastąpiło kilka zmian w składzie. GKS wystąpił w takim zestawieniu:

M. Abramowicz – D. Abramowicz, Praznovsky, Kamiński, Czerwiński – Prokić, Kalinkowski, Zejdler, Mandrysz – Foszmańczyk – Goncerz

Katowiczanie nie mieli wyboru, po dwóch remisach na własnym boisku nasza drużyna chcąc w końcu wygrać od samego początku przejęła inicjatywę. Pierwszy niecelny strzał na bramkę strzeżoną przez Piotra Misztala oddał Goncerz, po dośrodkowaniu aktywnego od samego początku Czerwińskiego. Znicz odpowiedział dobrym dośrodkowaniem z rzutu wolnego, jednak w tej sytuacji Mateusz Abramowicz zdołał wypiąstkować piłkę. Katowiczanie dalej atakowali, swoją szansę miał Mandrysz, ale zamiast strzelać podał niecelnie. Kilka minut później znów Czerwiński dobrze dośrodkowywał, lecz Prokić nie zdołał przeciąć piłki. Pierwszy celny strzał miał miejsce w 12. minucie, na solową akcję pokusił się Foszmańczyk, ale zakończył ją zbyt czytelnym dla Misztala uderzeniem. Swoich sił próbował też Prokić, który sprytnie uwolnił się od rywala i oddał strzał, który nieznacznie minął słupek rywala. W 19. minucie trochę szczęśliwie Goncerz zdołał odegrać do Foszmańczyka, a ten w dogodnej sytuacji z 16 metra oddał bardzo słaby strzał. „Swoją” akcje w tym meczu miał znów Praznovsky, który stojąc metr od swojej bramki nie wiedział co zrobić z piłką, w końcu przyjął ją przeciwnik. Na całe szczęście Mateusz Abramowicz był bardziej czujny niż jego kolega z obrony i wybronił tą piłkę. Trochę siadła gra GieKSy, już katowiczanie nie byli tak aktywni jak na początku spotkania. A rywale też szukali swoich okazji. Między innymi Stryjewski oddał groźny strzał zza pola karnego, lecz czujny był nasz bramkarz. Na szczęście w tym gorszym dla naszej drużyny okresie GKS strzelił bramkę. Czerwiński egzekwował rzut rożny i po zamieszaniu w karnym, najbardziej czujny okazał się Goncerz, który strzelił 50 bramkę w barwach GieKSy!  Kilka minut później znów koronkową akcję przeprowadziła GieKSa. Mandrysz podał do Goncerza, ten pięknie obsłużył Foszmańczyka, niestety nasz zawodnik będąc sam na sam z bramkarzem trafił tylko w słupek. W 40. minucie bliski podwyższenia wyniku był Kamiński, jednak jego strzał głową minął minimalnie bramkę Znicza. Idealną sytuację na wyrównanie mieli chwile później goście. Szybka kontra, błąd Czerwińskiego, który został ograny przez Jagiełłę i w 100% sytuacji ten zawodnik niecelnie uderzył na naszą bramkę.  Chwilę przed zakończeniem pierwszej połowy GKS strzelił drugiego gola. Dobra akcja Czerwińskiego, który wbiegł w pole karne, wycofał na 5 metr do Foszmańczyka, a ten tym razem nie pomylił się i umieścił piłkę w siatce.

Druga połowa była znacznie spokojniejsza od pierwszej części gry. Ten spokój mógł szybko zemścić się na GieKSie bo po składnej akcji Znicz trafił w poprzeczkę. GieKSa odpowiedziała bardzo niecelnym strzałem Foszmańczyka, który dostał piłkę po wyrzucie z autu Dawida Abramowicza. Mecz trochę ożył w 60. minucie. Czerwiński powtórzył swoją akcję z pierwszej połowy, niestety tym razem strzał Goncerza zablokował rywal. Wydawało się, że 65. minucie sędzia podyktuje rzut karny bo faulowany był Foszmańczyk, jednak arbiter kazał ustawić piłkę kilka centymetrów przed polem karnym. Ten stały fragment gry został całkowicie zmarnowany przez Czerwińskiego. w 70. minucie z dystansu uderzał Kalinkowski, lecz Miształ zdołał obronić ten kąśliwy strzał. Złą zmianę dał Sobków, któremu w tym meczu nic nie wychodziło. Po jego stracie i faulu niebezpiecznie w pole karne dośrodkował zawodnik Znicza, na całe szczęście czujny był ponownie Mateusz Abarmowicz i obronił groźny strzał drużyny z Pruszkowa. Tuż przed zakończeniem meczu w idealnej sytuacji mogła znaleźć się nasza drużyna, jednak sędzia odgwizdał bardzo wątpliwego spalonego.  Ostatnia akcja meczu zakończyła się celnym dośrodkowaniem Foszmańczyka i dobrym strzałem Eryka głową.

GieKSa w końcu odczarowała swój stadion i odniosła zwycięstwo. Bardzo dobra gra w pierwszej połowie, trochę gorsza w drugiej, ale liczą się cenne 3 punkty.

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*