Srebrne Katowice

Dodano przez Adi | 29 marca 2018 20:50
Licznik odwiedzin: 1157

Po jednym zwycięstwie i jednej porażce w Katowicach rywalizacja o mistrzostwo Polski powróciła do Tychów. Po pierwszym strzale w meczu, który oddał Mikołaj Łopuski, Tyszanie wyszli z kontrą i bliski zdobycia gola był Radosław Galant, do którego dogrywał Kamil Kalinowski. Początek meczu był dosyć wyrównany, ale w 6 minucie Tyszanie wyszli na prowadzenie. Bramkę zdobył ten, który mógł tego dokonać już w pierwszych sekundach spotkania, czyli Radosław Galant. W sytuacji 2 na 1 nie zdecydował się na podanie, a na przełożenie krążka na backhand i uderzenie po lodzie między parkanami Shane’a Owena. Po chwili na ławkę kar trafił Mateusz Gościński, ale nie udało się wykorzystać liczebnej przewagi. W 14 minucie efektowną interwencją popisał się Owen, który zatrzymał strzał Patryka Koguta. W kolejnej akcji Tyszanie wyszli z kontrą 3 na 1, ale podanie ofiarnie przeciął Lukas Martinka. Po chwili krążek wylądował w bramce GieKSy, po analizie wideo nie została ona jednak uznana, ponieważ Kalinowski wpadł na Owena. W 16 minucie Tyszanie zostali ukarani za nadmierną ilość zawodników na lodzie. Pod koniec tercji na ławkę kar trafił Dalidowicz, ale wynik już się nie zmienił. Po 20 minutach przegrywaliśmy 1:0.

Tuż po opuszczeniu boksu kar przez Dalidowicza faulu w tercji ofensywnej dopuścił się Jesse Rohtla. Jeszcze podczas sygnalizowania kary kolejny raz naszą drużynę uratował Owen, który parkanem zatrzymał strzał Jarosława Rzeszutki. Dobrze spisały się nasze formacje do bronienia osłabień. W 26 minucie ukarany został Krawczyk, ale kolejny raz Tyszanie nie wykorzystali przewagi. Każde 2 minuty w liczebnym osłabieniu to jednak strata sił. W 29 minucie hokejowa GieKSa doprowadziła do wyrównania. Andrej Themar dograł nad kijem interweniującego obrońcy do Marka Strzyżowskiego, a ten z najbliższej odległości umieścił krążek w bramce. W drugiej części tej tercji więcej strzałów oddawali gospodarze, ale Katowiczanie również mieli swoje sytuacje. W 37 minucie Malasiński świetnie dograł do Fraszki po błędzie GKS-u Tychy, ale Torunianin fatalnie przestrzelił. Na niecałą minutę przed końcem tercji faulował Devecka. Po 40 minutach na tablicy wyników widniał remis.

Tyszanie rozpoczęli trzecią tercję od przewagi liczebnej, jednak wyglądali dziś w tym elemencie gry zdecydowanie gorzej, niż w poprzednich meczach. GKS Tychy zdecydowanie zdominował początek tej tercji. GieKSa grała cierpliwie, a zarazem bardzo ofiarnie i czekała na swoje okazje. Z czasem również Tyszanie zaczęli grać nieco bardziej asekuracyjnie. Na 44 sekundy przed upływem 60 minuty w pojedynku szybkościowym za krążkiem jeden z napastników GKS-u Tychy odbił się od Lukasa Martinki… a sędzia podyktował karę dla Martinki za przeszkadzanie. Nie daliśmy strzelić sobie bramki i czekała nas dogrywka.

Po nerwowych pierwszych sekundach, kiedy graliśmy w 3 przeciwko 4 Tyszanom, gra się nieco uspokoiła. Nagle przez całe lodowisko do Filipa Komorskiego dograł Bartłomiej Pociecha, Komorski wyszedł sam na sam z Shane’m Owenem i strzelił mu między parkanami. Dał Tyszanom mistrzostwo Polski, a TAURON KH GKS Katowice w drugim sezonie po reaktywacji zdobył srebrny medal.

Zawodnik meczu: Shane Owen – ciężko go obwiniać za stracone bramki, a wielokrotnie w fantastyczny sposób ratował naszą drużynę przed utratą gola.

GKS Tychy – TAURON KH GKS Katowice 2:1d. (1:0, 0:1, 0:0, 1:0d.)
1:0 Radosław Galant (Michał Kotlorz) 5:52
1:1 Marek Strzyżowski (Andrej Themar) 28:55
2:1 Filip Komorski (Bartłomiej Pociecha) 66:04

GKS Tychy: Murray (Lewartowski) – Pociecha, Ciura, Galant, Kalinowski, Witecki – Bryk, Górny, Gościński, Rzeszutko, Kogut – Kotlorz, Mentsiuk, Huovinen, Cichy, Szczechura – Kolarz, Jachym, Klimenko, Komorski, Jeziorski
TAURON KH GKS Katowice: Owen (Kosowski) – Wanacki, Cakajik, Strzyżowski, Rohtla, Łopuski – Devecka, Martinka, Malasiński, Wronka, Fraszko – Krawczyk, Grof, Vozdecky, Krężołek, Themar – Majoch, Skokan, Dalidowicz, Michał Rybak, Maciej Rybak

10 komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. katowicki — 30 marca 2018 @ 11:10

    jebać tyskie kurwy jazda,lolololo…….trzeba tyskich szmaciarzy jebnąć na Bukowej,ale tak fest ich upokorzyć….

  2. Gieksiarz — 30 marca 2018 @ 10:34

    Dokładnie….. tychy poza buractwem, wieśniactwem i prostactwem, nie pokazały zupełnie nic…. I zgadzam się z poprzednikiem, że w tychach praktycznie same gorole mieszkają….. Więc czego się tu spodziewać???

  3. Marcin — 30 marca 2018 @ 09:10

    Gratulacje Panowie, dla nas i tak osiągnęliscie bardzo dużo!!! A dzbany tylko pokazały jakimi są burakami i prostakami…. Przecież oni się niczym nie różnią od goroli z sosnowca…. Przecież nie od dziś wiadomo, że w tychach praktycznie same gorole mieszkają…

  4. musk — 30 marca 2018 @ 07:53

    Gratulacje do chłopaków, znakomita walka. A co do tyskich fanów, przez 50% czasu gieksa taka, gieksa inna „kochac” giekse etc. Zamiast dopingowac swoich hokeistów, klną przyjezdnych. Przyznam ze i na naszym stadionie(raczej piłkarskim) mnie skręca jak kibice zajmują sie obrazaniem rywala zamiast dopingowaniem swoich zawodników, to tylko pokaz prostactwa i zakompleksienia a na tyskim lodowisku osiągnął chyba , apogeum.

  5. fc Ruda Śląska — 30 marca 2018 @ 00:00

    Dziękujemy chopcy za walke,za ten finał,malo kto oczekiwal finalu przed sezonem,teraz odpocząć,wzmocnic się jeszcze i za rok oby znow final był.potrzebny był gieKSie,nam kibicom ten sukces,teraz jeszcze byłoby zajebiscie gdyby piłkarzom się udało.dzbany pokazaly buractwo jak zwykle ale przecież to jedna wielka sypialnia jest,a na nas mowia cygany hehe

  6. tombotleg — 29 marca 2018 @ 23:03

    Dziękujemy, Dziękujemy, Dziękujemy!!!!!!!!!!.
    Wesołych dla całej drużyny i do zobaczenie next sizon!!!!!!!

  7. kris — 29 marca 2018 @ 22:45

    Gratulacje Panowie!
    Dziekuje za walke i emocje.
    Wesolych Swiat.

  8. Ja — 29 marca 2018 @ 22:01

    GrATULACJE CHŁOPAKI OBY TAK DALEJ

  9. Dziadek — 29 marca 2018 @ 21:23

    Gratulacje! I dziękujemy za grę do końca. Mecz w Tychach godny ostatecznego finału. Trzeba się cieszyć i mieć nadzieję, że w przyszłym roku zagramy równie dobrze. Oby tylko trzon drużyny się nie rozjechał po innych klubach.

  10. tomassi — 29 marca 2018 @ 21:22

    Wielkie brawa, gratulacje dla naszych zawodników i trenera.
    Jesteście wielcy. Żeby w tak krótkim czasie tyle osiągnąć to trzeba wielkiego charakteru i sporo umiejętności.
    Brawo chłopaki!!!

 

Dodaj komentarz

*