Wojna na Ludowym!

Dodano przez Shellu | 15 marca 2017 13:40
Licznik odwiedzin: 2317

Wiadomo było, że początek rundy wiosennej będzie dla nas nie lada wyzwaniem. Trzy pierwsze mecze – wyjazd do Chojnic i Sosnowca, przedzielony spotkaniem ze Stomilem u siebie. Jesteśmy po dwóch spotkaniach i tak naprawdę zamiast rozjaśnić nam trzymiesięczne niewiadome – postawiły kolejne znaki zapytania.

Nie wiadomo jak całościowo oceniać mecze z Chojniczanką i Stomilem. Ilość punktów nie jest zadowalająca – zaledwie dwa oczka furory nie robią. Powiedzielibyśmy nawet, że lepiej by było raz wygrać i raz przegrać, ale fakt, że odebraliśmy punkty Chojnicom powoduje, że te dwa remisy są tyle wartościowe, co porażka w Chojnicach i wygrana ze Stomilem.

Trudno przewidzieć, jak będzie gra GieKSy wyglądała dalej i jakie rezultaty będziemy osiągać. Kwestie piłkarskie mocno się bowiem przeplatają z psychologicznymi, motywacyjnymi. Tak jak pisaliśmy – w kwestii typowej gry ofensywnej postęp jest u naszego zespołu aż nadto widoczny w temacie konstruowania akcji, szwankuje natomiast skuteczność. Pogorszyła nam się defensywa, która nie radzi sobie dobrze i gdyby nie ratunek Mateusza Abramowicza, to być może mielibyśmy zero po stronie zysków. No i przede wszystkim fakt, że GieKSa w którymś momencie przestaje grać. O ile w Chojnicach po części było to winą naszego zespołu, ale w większej mierze zasługą gospodarzy, to ze Stomilem stało się to wybitnie na własne życzenie – zamiast dobić wyjątkowo słabego przeciwnika, przestaliśmy atakować, a na koniec pozwoliliśmy, aby sam nas zdominował. W Chojnicach graliśmy przez 35 minut, ze Stomilem powiedzmy godzinę z kawałkiem.

W piątek czeka nas wojna i mecz o sześć punktów z Zagłębiem Sosnowiec. W przypadku wygranej gospodarzy, wyprzedzą nas oni w tabeli. Jeśli wygra GieKSa, to oddali się od sosnowiczan na komfortową odległość sześciu punktów. Jest więc o co grać, ale nie chodzi tu tylko o punkty, ale także o nastawienie na dalszą część rozgrywek. Pamiętamy przecież, jak to było za czasu Kazimierza Moskala – wiadomo – była ekipa hamulcowych, ale kto wie, czy pierwsze spotkania – przegrane z Sandecją i przede wszystkim u siebie z Okocimskim nie spowodowały lawiny zdarzeń, która doprowadziła do klęski zespołu w tamtym zestawieniu. Teraz mamy o co grać właśnie w tym kontekście, że wygrywając w Sosnowcu, nie tylko robimy sporą przewagę punktową, ale obniżamy morale i wiarę w sukces naszemu przeciwnikowi na następne spotkania. Pamiętajmy, że Zagłębie poniosło klęskę w Nowym Sączu, wcześniej w ostatniej minucie uratowało remis ze Stomilem, więc porażka z GieKSą może być tym momentem, który mentalnie wyłączy rywali z walki o awans. I dodajmy, że nie tylko my mamy trudny kalendarz – Zagłębie w następnej kolejce powinno grać z Górnikiem w Zabrzu, ale mecz został przełożony. Można więc już do końca marca ułożyć sobie naprawdę niezłą sytuację z rywalem, który na początku sezonu wydawał się najgroźniejszy.

Do tego jednak niezbędne jest zwycięstwo na Stadionie Ludowym. GieKSa pokazała naprawdę świetne momenty w obu pierwszych meczach, momenty godne zajmowania czołowych dwóch miejsc w tabeli pierwszej ligi. Nie zostało to jednak zdyskontowane wygranymi. O tym, nad czym trzeba popracować pisaliśmy już w innym felietonie – przede wszystkim trzeba utrzymać poziom przez całe spotkanie i wyzbyć się głupich błędów w obronie. Umówmy się – większość zespołów w tej lidze nie za bardzo umie atakować, więc utraty bramek często są po prostu na własne życzenie.

Możemy się zastanawiać, jak zestawi skład trener Jerzy Brzęczek. Za kartki wypada Alan Czerwiński i jest to ogromna strata, bo bardzo by się przydał w takim meczu. Zastąpić go może Adrian Frańczak, Damian Garbacik i Łukasz Pielorz. Jeśli trener wybierze wariant bardziej ofensywny, postawi na Frańczaka. Pielorz zagra jeżeli będziemy zabezpieczać defensywę, ale wtedy praktycznie tracimy skrzydło, bo Tomasz Foszmańczyk nie jest urodzonym bocznym pomocnikiem. Być może trener będzie kombinował z kwestiami ustawienia lewa/prawa i może nas czymś zaskoczyć.

Zastanawiamy się też czy po słabych występach Tomasza Wisio nie zastąpi Oliver Prażnovsky. Wisio nie ma udanego wejścia w GieKSę i pojawia się pytanie, czy dostanie szansę na Ludowym czy już szkoleniowiec postanowi inaczej.

Jeśli chodzi o zawodników ofensywnych, to raczej zmian się nie spodziewamy – wszyscy z pierwszej jedenastki spisali się w sumie bardzo dobrze.

Z Zagłębiem Sosnowiec spotkamy się w najnowszej historii czwarty raz i nie wygraliśmy ani jednego spotkania. Rok temu na Bukowej przegraliśmy, a w Sosnowcu po dramatycznym meczu przegraliśmy 1:2. To właśnie wtedy Zagłębie w ciągu kilku minut zrobiło to, co my powinniśmy zrobić teraz. Prowadząc 1:0 zrównaliśmy się punktami z rywalami. Po porażce tej przewagi zrobiło się sześć oczek.

Trochę (ale tylko trochę) Bozia oddała nam to w obecnych rozgrywkach. Co prawda GKS był na Bukowej lepszy, ale to rywale mieli w końcówce rzut karny, którego przestrzelił Sebastian Dudek.

Dodatkowym aspektem, w związku z którym warto wygrać to fakt, że to ostatni pojedynek pomiędzy GKS, Zagłębiem i Chojniczanką w tym sezonie. Wszystkie pięć dotychczasowych spotkań zakończyło się remisami. W przypadku wygranej (choć również i bramkowego remisu) będziemy mieli lepszy bilans bezpośrednich meczów z oboma rywalami – to zawsze jedno wirtualne oczko więcej na koniec sezonu.

Zagłębie Sosnowiec na logikę wydaje się rozbitym zespołem. Kwestia Piotra Mandrysza na jesieni, zwolnienie go przez szatnię, rządy piłkarzy w tejże szatni. Dodatkowo kompromitacja w Nowym Sączu. Wydaje się, że rywal chwieje się na nogach i trzeba zadać mu nokautujący cios. Wydaje się…

Natomiast dla wszystkich, którzy twierdzą, że Zagłębie jest podrażnione i wyjdzie podwójnie zmotywowane możemy powiedzieć, a GieKSa? Przecież to my powinniśmy byli wygrać dwa mecze, a dwa razy daliśmy sobie zabrać wygraną, z czego ze Stomilem w dość frajerski sposób. Więc kto tu ma być podrażniony? Zagłębie, które oddało mecz bez walki?

To nie znaczy, że przeciwnika należy zlekceważyć. Trzeba po prostu wyjść i zagrać swoje – jeśli tak będzie, chyba nie ma się czego obawiać. Zagłębie bywało już dużo lepsze w poprzednim oraz obecnym sezonie. Teraz to taka Rumunia w eliminacjach do MŚ…

No i pamiętajmy o słowach Adama Łopatko, trenera Stomilu Olsztyn, który powiedział, że kibice GieKSy lepiej dopingują i robią lepszą atmosferę od tych z Zagłębia. Mimo wszystko i na ten aspekt trzeba uważać, bo o ile kibice Zagłębia mają problem ze skompletowaniem młyna, to jednak – pamiętając, że jest to wróg – trzeba im oddać, żę w poprzednim listopadzie potrafili się na ten jeden mecz z GieKSą zmobilizować i stworzyli małe piekiełko. Tym bardziej było żal, że nie udało się wygrać.

Niestety zwyczajem jest, że pierdzący w stołek śmieszny urzędas na kilka dni przed meczem wydaje zakaz wpuszczenia kibiców gości – zarówno na mecz w Katowicach, jak i Sosnowcu. Nie chce nam się już komentować tej żenady, bo tak naprawdę wszyscy wiedzieli od miesięcy, że dokładnie tak się stanie.

Liczymy na bardzo dobrą grę piłkarzy, sensowny skład i ustawienie i przede wszystkim dobry poziom przez cały, a nie tylko część meczu.

Tylko trzy punkty z Zagłębiem!

22 komentarze »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. tombotleg — 17 marca 2017 @ 15:27

    Jak ktoś może nie chcieć awansować do ekstraklapy?, weź nie pierdol chopie, wieczorem zobaczymy kto bardziej chce hehh, 1-2 do GieKSY !!!.

  2. PAOLO — 17 marca 2017 @ 11:58

    Heja.

    ZS po co się napinacie na forum GIEKSY.
    Dzisiaj pójść na stadion i kibicować.

    ps. Zagłębie nie chce wejść w tym sezonie do ekstraklapy. Nie chce miasto więc Gieksiarze macie jednego rywala do awansu mniej.

    ps. ZNOWU REMIS 1:1 😉

  3. Jaca — 17 marca 2017 @ 06:46

    niy pisze sie „wruble” yno „wróble”, niy „pogudźcie” yno „pogódźcie”, niy „nużki” yno „nóżki”. Niy znosz swojigo jynzyka, ciulu?
    Jaki katowicki fan club Górnika? Pogiyło cie?
    FCB i GKS!

  4. Jaca — 17 marca 2017 @ 06:25

    Naucz sie gorolu pisać po polsku, jak żes jest taki anty-hanys

  5. Łowca Hanysow — 16 marca 2017 @ 16:32

    Greg to się okaże jutro kto kogo będzie iebał

  6. Greg — 16 marca 2017 @ 15:35

    Ten łowca komarów to serio taki przyjebany. Czy udaje chyba jednak nie udaje mentalność goroli jebac ich w piątek tylko zwycięstwo

  7. yno GieKSa — 15 marca 2017 @ 22:26

    No no no – zagłebie dostanie 1-4, „3” pewne punkty dla K.A.T.O.W.I.C.
    jazda z k#$%@*! GieKaeS, jazda z k&%#@*^!!!!!!!!!!!!
    stadion za mały żeby pomieścić KATOWICKICH KIBICÓW ………
    podzro z Pszczyny
    Aro

  8. Jarosław — 15 marca 2017 @ 22:18

    łowco komarów boli wpierdol od sandecji. wielkie pany przyjechały do nowego sącza. łowco idź lekcje odrób i napisz zwolnienie z wf-u

  9. Marcin — 15 marca 2017 @ 21:51

    .. w sumie to nawet szkoda pisać na temat tych goroli bo to typowe wieśmaki a jeden z nich tu trochę się popisał, teksty typowe dla jakiegoś niedorozwoju !

  10. Marcin — 15 marca 2017 @ 21:47

    zagłębie sosnowiec prostytutka legii warszawa, pionki dla warszawki hehehe..

  11. Łowca Hanysow — 15 marca 2017 @ 20:34

    Jooo my się was nie boimy sami piszecie że nas chcecie skroic więc zapraszamy żywi nie wyjdedziecie z Sosnowca bo już chłopaczek od was się sprzedał że będziecie jeździć i kroić barwy hahahaha chyba na wózkach inwalidzkich pizdeczki górnika

  12. Łowca Hanysow — 15 marca 2017 @ 20:29

    Milowice zs dokładnie będą płakać bo foszmańczyk wisio juźwiak to cioty jebane są za dużo gejksa gwiazdorzy trzeba im dojebac z 2 lub 3 bramy to się nie będą psnoszyc nie zapomnę tego zachowania piłkarzy Gieksy na naszym stadionie w kierunku naszych kibiców i gieksa zostanie zmieszana u nas z błotem a straszyć to sobie możecie wruble a nie nas kibiców Zagłębia że nam barwy skroicie

  13. MilowiceZS — 15 marca 2017 @ 18:43

    Znowu bedzie katowicki fc gornika plakal ze przegrali jak zwykle z Wielkim Zaglebiem.

  14. Jooo — 15 marca 2017 @ 18:15

    Gorole czemu po raz kolejny piszecie do wojewody ze się boicie nas wielkiej Gieksy heh śmieszni jesteście patalachy

  15. Berol — 15 marca 2017 @ 17:18

    no i na blaszoku pewnie chciałes łowic hanysów:)moze i byłes z przyczajki zobaczyc 3 razy pewnie w trakcie szpilu pieluchy zmieniajac by cie ktos nie obczaił ,dobra wez nie cpaj misiek bo ci szkodzi i potem sny ci sie z realem pieprza a teraz juz spieprzaj na swe forum synek 🙂

  16. Łowca Hanysow — 15 marca 2017 @ 16:13

    Wy cioty byłem na waszym słynnym blaszoku wygląda jak bym wchodził zamiast na trybunę to do marketu 😂😂😂😂 a te ogrodzenie jak w więzieniu Gejksa może za 6 będziecie mieli nowy stadion o ile go nie zakopia waszym pseudo gwiazdą łącznie z chłopaczkiem juźwiakiem nużki będą się trzasły zgotujemy waszym piłkarzyki piekło!!!!

  17. Berol — 15 marca 2017 @ 16:06

    wypierd… błaznie lody warszawiakom robic . Tylko zwyciestwo nad tym smiesznym klubikiem by uciszyc ryje takim własnie cwaniakom . Dadza nasi rade 🙂

  18. Łowca Hanysow — 15 marca 2017 @ 15:46

    Redaktorku nie wiem co ćpasz ale ogarnij dupę bo pier farmazony my już się mobilizujemy cioty 3 punkty zostają w Sosnowcu pogudzcie się z tym panienki z Katowic 😂😂😂

  19. Łowca Hanysow — 15 marca 2017 @ 15:43

    Jebać was w mordę chu 😂😂😂 Gieksa i aASa dostaniecie w piątek kutasa buda buda łańcuch pies Katowice Katowice gejkaes

  20. Jarosław — 15 marca 2017 @ 15:42

    Ty łowco z patologicznego syfnowca dostaniecie łomot i na zawsze w pierwszej lidze. Stadion ,,ludowy,, faktycznie lata 60-siąte. INO GIEKSA.

  21. Greg — 15 marca 2017 @ 15:26

    Ty kurwa gorolu co najwyżej możesz swojemu koledze obciągnąć
    Po szalu albo nastawić dupe tej drugiej kurwie z warszawy

  22. Łowca Hanysow — 15 marca 2017 @ 15:22

    Jazda kurwami na Ludowym !!!! Pokażemy wam Hanysy gdzie wasze miejsce

 

Dodaj komentarz

*