Dołącz do nas

Piłka nożna kobiet

Dwa kroki od marzeń

Avatar photo

Opublikowany

dnia

11 sierpnia o godzinie 18:00 Mistrzynie Polski podejmą na Arenie Katowice niderlandzki zespół FC Twente Vrouwen. Spotkanie odbywa się w ramach dwumeczu, którego stawką jest awans do fazy ligowej Ligi Mistrzyń.

Obie drużyny przystąpią do tego meczu w doskonałych nastrojach, bowiem pewnie przeszły poprzednią rundę eliminacji. Po stronie katowiczanek próżno doszukiwać się jakichkolwiek kłopotów, oprócz kontuzji liderki – Anity Turkiewicz. W ofensywie zabłysnąć może Patricia Hmirova swoimi stałymi fragmentami, a kibice liczą także na Aleksandrę Nieciąg, która ostatnimi czasy seryjnie wpisuje się na listę strzelczyń. Turniej w Słowenii, jak mówiła sama trener Karolina Koch, pokazał, że drużynę stać na grę na europejskim poziomie i sufit ich możliwości jeszcze nie został osiągnięty. W meczu z tak mocnymi przeciwniczkami wszystkie oczy będą zwrócone na Kingę Seweryn i Marcjannę Zawadzką, które będą musiały wystrzegać się najmniejszych błędów i zapewniać bezpieczeństwo bramki przez pełne 90 minut. Zawodniczki ofensywne będą musiały podejmować rozważne i przemyślane decyzje, jednocześnie nie zapominając o asekuracji drugiej linii. Drużyna jest już jednak przyzwyczajona do grania przy dużym stresie i potrafi zachować spokój, a właśnie swoboda gry i wymienność systemu są naszymi największymi atutami. Utrzymanie koncentracji i wypełnianie zadań w destrukcji to kluczowe aspekty nadchodzącego starcia, które udało się już zrealizować w poprzednich dwóch potyczkach w Europie.

Niderlandzki zespół raz wystąpił w fazie grupowej Ligi Mistrzyń, gdy w ostatniej fazie eliminacji wysoko pokonał chorwacki Osijek. W fazie grupowej zespół wygrał wtedy dwukrotnie z Celticiem, przegrywając każdorazowo z Realem Madryt i Chelsea. W lidze piłkarki z Enschede radzą sobie doskonale, zdobywając 5 tytułów mistrzowskich przez ostatnie 7 lat. Najlepszą strzelczynią minionej kampanii została Jaimy Ravensbergen z 23 trafieniami na koncie, była także wyróżniającą się zawodniczką starcia i zdobywczynią bramki z Realem Madryt. Młodym talentem drużyny jest Sophie Proost – 18-latka zdobyła dwie bramki w turnieju drugiej rundy eliminacyjnej. Zespół stawia przede wszystkim na rodzime zawodniczki, choć bramkarką w ostatnich starciach była Belgijka Diede Lemey. Poprzednia golkiperka odeszła do Juventusu.

Zadanie jest niewątpliwie trudne, ale dopóki piłka w grze – wspieramy naszą drużynę z trybun!

11.09 (czwartek, 18:00) GKS Katowice – FC Twente
Arena Katowice (więcej o biletach i dojeździe na stadion w naszym artykule)

Transmisja na kanale YouTube GKS Katowice

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga