Piłka nożna kobiet
GieKSa Pa(n)ny!
GieKSa, w finale turnieju eliminacyjnego rozgrywanego w Słowenii, pokonała gospodynie 2:0 i zyskała tym samym przepustkę do ostatniej rundy eliminacyjnej do Ligi Mistrzyń!
Pierwsza akcja należała do Mury, gdy po niedokładnym podaniu Julii Włodarczyk uderzała Milović, na szczęście bardzo niecelnie. W 2. minucie grupie kibiców z Katowic mocniej zabiło serce – Klaudia Słowińska zagrała długą piłkę do Aleksandry Nieciąg, a ta w sytuacji sam na sam tak uderzyła piłkę, że ta tylko musnęła słupek od zewnętrznej strony. Dwie minuty później akcja należała do Klaudii Maciążki, tym razem prostopadłą piłkę posyłała Julia Włodarczyk. Gospodynie nie pozostały dłużne i zmusiły do interwencji Kingę Seweryn, która stanęła na wysokości zadania. Emocje się nie kończyły, kilka sekund później byliśmy już pod drugą bramką, gdzie Sara Nemet wygrała pojedynek oko w oko z Nieciąg. W 10. minucie mozolnie przygotowała sobie pozycję Hmirova, ale po jej uderzeniu tylko zatrzęsła się poprzeczka bramki. W 13. minucie Jagoda Cyraniak przedryblowała rywalki i wrzuciła spod linii końcowej wprost na nogę Klaudii Maciążki, która tylko dopełniła formalności! Kolejne minuty naznaczone były kolejnymi akcjami GieKSy, które kończyły się w polu karnym gospodyń. Okazje kreowały m.in. Maciążka i Cyraniak, ale nie potrafiły posłać ostatniego podania pod nogi adresatek. W 32. minucie Hmirova spod linii końcowej wycofała do nabiegającej Nieciąg, nieco więcej dokładności i nasza napastniczka miałaby czystą sytuację. Trzy minuty później sama skrzydłowa wychodziła na wolne pole, niestety znów był spalony – zdeycdowanie najlepszy obrońca Mury. W 41. minucie po wolnym Hmirovej piłkę zgrywała Marcjana Zawadzka, ale Patrycja Kozarzewska z najbliższej odległości fatalnie spudłowała.
Druga połowa zaczęła się dla nas wyśmienicie. W 50. minucie Victoria Kalaberowa, po podaniu Klaudii Słowińskiej z głębi pola, uderzyła po długim słupku z dystansu i nie dała bramkarce żadnych szans – mieliśmy 2:0! ZNK Mura wyglądała na zagubioną, co zmusiło trenera drużyny do dość szybkich zmian. W 60. minucie Patricia Hmirova huknęła z 30. metra w okienko, wywołując szmer wśród kibiców gości, ale Sara Nemet zdołała skutecznie interweniować, parując piłkę na obramowanie bramki i rzut rożny. Chwilę później futbolówkę zagrała Katarzyna Nowak i Marcjana Zawadzka powinna zamknąć ten mecz, ale niestety fatalnie przestrzeliła. W 70. minucie trafiła już do siatki, ale… niestety znajdowała się na pozycji spalonej. Przy ekstremalnych warunkach pogodowych (przez całe spotkanie padał obfity deszcz, a w drugiej połowie mieliśmy istne oberwanie chmury) Mura próbowała odpowiedzieć po rzucie różnym, ale Kinga Seweryn bez problemu wypiąstkowała piłkę. Niemal natychmiast odpowiedziała Jagoda Cyraniak mierzonym strzałem po przepychankach Dżesiki Jaszek, ale nie zdołała tym jednak zaskoczyć bramkarki. W 89. minucie Hmirova obsłużyła wybiegającą Jaszek, ale ta została złapana na spalonym.
GieKSa, po bardzo dobrej grze i pełnej kontroli w meczu, zasłużenie pokonała Murę 2:0.
Mecze trzeciej rundy (mecz i rewanż) eliminacyjnej do Ligi Mistrzyń odbędą się 11 i 18 września, a losowanie już w niedzielę 31 sierpnia. Spotkanie w Katowicach zostanie rozegrane na Nowej Bukowej.
ZNK Mura Nona – GKS Katowice 0:2 (0:1)
Bramki: Maciążka (14), Kalaberova (50).
ZNK Mura: Nemet – Sostaric (55. Omerza), Vindisar, Olszewska, Dasovic Ravnik – Dolinar (90. Cvetkovic), Kos (90. Horvat), Milović – Rakovec, Vilčnik (55. Paneska), Malakhova (85. Kavas).
GKS Katowice: Seweryn – Słowińska, Zawadzka, Nowak – Włodarczyk (67. Brzęczek), Kozarzewska, Kalaberova, Cyraniak – Maciążka, Nieciąg (67. Jaszek), Hmirova.
Żółte kartki: Kozarzewska, Jaszek.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze