Dołącz do nas

Piłka nożna kobiet

Koch: Jesteśmy gotowe wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do zapisu konferencji prasowej poświęconej turniejowi eliminacyjnemu do Ligi Mistrzyń. Z dziennikarzami spotkała się trener Karolina Koch, kapitan Anita Turkiewicz, prezes klubu Sławomir Witek oraz Antoni Kędzierski, reprezentant Dalkia Polska Energia.

Sławomir Witek: Witam państwa. W GieKSie jedną z sekcji jest kobieca piłka nożna. Jesteśmy zadowoleni z jej wyników. W zeszłym sezonie mistrzostwo Polski, przyszło nam na stałe posługiwać się określeniem uKOCHane. Mamy nadzieję, że europejskie puchary nie będą przykrą nauczką, dobrze przerobiliśmy ostatnie sezony. Wszystko to, co dzieje się dookoła kobiecej piłki w GieKSie, nie działoby się bez środków. Te środki są możliwe też dzięki Dalki Polska Energia, sponsorze stricte sekcji kobiecej. Jesteśmy dumni z partnera, który tak szybko się rozwija w sektorze energetycznym. Wszyscy wiemy, jak ważna dla społeczeństwa jest energia. Dziękujemy i liczymy na długoterminową współpracę.

Antoni Kędzierski: Dziękuję za miłe słowa. Jesteśmy częścią ETFu, największego przedsiębiorstwa energetycznego w Europie, także w energii atomowej. Ta współpraca wygląda bardzo owocnie. Korporacja rządzi się swoimi prawami, żeby być sponsorem jako część tak dużej grupy energetycznej, trzeba spełnić dużo warunków współpracy. To, że wybór padł na kobiecą drużynę GKS Katowice to nie kwestia przypadku. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że udało się dopiąć wszystkie szczegóły. Od kilku lat prowadzimy program „Kobiety w energetyce” dla młodych inżynierek. Sam jestem pod wielkim wrażeniem profesjonalizmu pań. Imponują mi wielką dyscypliną sportową. Ten, kto miał trochę do czynienia ze sportem, wie, że talent to nie wszystko. Zbliżają się mecze kwalifikacyjne do Ligi Mistrzyń, co będzie też krokiem naprzód medialnie i finansowo. Wierzę, że nasz pierwszy wspólny sezon będzie owocny i że razem z panem prezesem stworzymy owocny system.

Karolina Koch: Przed nami bardzo ważne spotkanie z UJ Kraków, liga też jest ważna. Wiemy, że popełniłyśmy wpadkę z Rekordem. Po niezbyt udanym początku sezonu drużyna potrzebuje czasu, żeby przetrenować wszystkie elementy. Na Stomilu wyglądało to już dużo lepiej. Pracujemy nad detalami, żeby drużynę zaskoczyło jak najmniej rzeczy. Mecz w piątek, dwa dni regeneracji i zaczynamy z turniejem w Słowenii.

Anita Turkiewicz: Turniej, który odbył się dwa lata temu, dał nam ogrom doświadczenia. Te dziewczyny, które miały przyjemność wtedy grać, przełożą tę wiedzę na europejskie podwórko. Jedziemy, żeby walczyć o jak najwyższe cele. Jako zespół jesteśmy dobrze przygotowane, pracujemy nad detalami.

Jaka jest skala trudności w porównaniu do turnieju sprzed dwóch lat?
Koch: Nie lubię mówić o szczęśliwym losowaniu, ale dwa lata temu Brann dotarł do ćwierćfinału, Anderlecht też jest bardzo mocny. Drużyny w tym roku są całkowicie w naszym zasięgu, jeśli zagramy tak, jak chcemy. Drużyny zawodniczek nie są tak doświadczone w Europie, jednak na swoich podwórkach są silne.

Czy Myjava jawi się jako najsłabszy rywal?
Koch: W Europie już nie ma słabych rywali. Myjavę znamy najlepiej, bo graliśmy z nimi gry kontrolne. Turniej eliminacyjny ma to do siebie, że każda drużyna chce się przygotować jak najlepiej na konkretnego rywala.

Czy do kobiecych pucharów europejskich się dokłada finansowo?
Witek: Jest coś do wygrania. Już za sam udział premia finansowa zwraca wszystkie koszty związanie z turniejem. Oczywiście jest to nieporównywalne z pucharami męskimi. Marzę o awansie, ale go nie wymagam. Zwiększyłoby to jednak kwoty w każdej następnej fazie. Na samym początku piłka kobieca generowała tylko koszta, to jednak się zmieniło. Piłka nożna kobiet budzi coraz większe zainteresowanie, co pokazało ostatnie Euro.

Czy widziałyście mecze drużyny z Kazachstanu?
Koch: Tak, jesteśmy po analizie ich spotkań. Całe mecze są w dzisiejszych czasach dostępne, po to też mamy szeroki sztab. Mają dużo zawodniczek różnej nacji. Są bardzo dobre fizycznie. Znamy ich atuty, ale musimy skupić się na sobie. Jesteśmy gotowe, żeby ten mecz wygrać.

Czy jacyś kibice wybierają się na turniej?
Koch: Wiem, że jakaś grupa się wybiera, bo dostawałam zapytania, ale pewnie głównie będą to osoby najbliższe i członkowie rodzin.

Na czym będzie polegała współpraca państwa firmy z klubem?
Kędzierski: Już jesteśmy na koszulkach. Umowa zawarta wcześniej kończy się wraz z 2025 rokiem, ale pracujemy nad jej kontynuacją. Umowa ulegnie trochę zmianie, zależy nam na łowieniu talentów. Na pewno zostaniemy z drużyną, zastanawiamy się nad rozszerzeniem zakresu współpracy.

Czy pieniądze z tej współpracy trafią do sekcji kobiecej?
Witek: Budżet jest zbilansowany. Staramy się zdobywać dodatkowe środki. Żadnej sekcji nie traktujemy po macoszemu, w tym kobiet. Zachęcam media do promowania tego turnieju. Mamy jeszcze okres wakacyjny, a Słowenia jest bardzo atrakcyjnym miejscem i kibice również z tego tytułu mogą chcieć tam pojechać i przy okazji kibicować naszej drużynie.

Jak dojeżdżacie do Słowenii?
Koch: Wylatujemy w poniedziałek po przygotowaniach na własnych obiektach, wracamy w niedzielę.

Co będzie absolutnym minimum?
Koch: W sporcie nie można mówić o absolutnym minimum. Chcemy osiągnąć europejskie rozgrywki dla Katowic.

Czy są planowane ligowe mecze kobiet na Nowej Bukowej?
Witek: Gdyby się udało doprowadzić do meczów w ramach rozgrywek europejskich, to odbędą się one na Nowej Bukowej. Co do ligi, ciągle się zastanawiamy, bo ciągle czekamy na zakończenie wszystkich prac na terenie Areny i wokół niej.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga