Piłka nożna kobiet
Okiem rywalek: BIIK Shymkent
Przed nadchodzącym turniejem przygotowaliśmy we współpracy z zagranicznymi redakcjami cykl „okiem rywalek”, który przybliża sylwetki pozostałych drużyn w turnieju kwalifikacyjnym do Ligi Mistrzyń, odbywającym się w Słowenii.
O zespole BIIK Shymkent, z którym zmierzymy się w pierwszym meczu turnieju, krajowym futbolu i oczekiwaniach na ten turniej opowiedział nam redaktor naczelny serwisu Sports24.kz, Adil Saptayev (Instagram, Tiktok), któremu bardzo dziękujemy za poświęcony czas.
Jak na przestrzeni lat wyglądał zespół kobiecej piłki BIIK Shymkent?
Adil Saptayev: BIIK-Shymkent jest, bez wyolbrzymiania, wizytówką kobiecej piłki w Kazachstanie. Zespół został założony w roku 2009 i od tego czasu zmienił się w prawdziwą maszynę. Wystarczy sobie wyobrazić: 13 tytułów mistrzowskich i seria dziesięciu złotych medali pod rząd! W Lidze Mistrzyń zespół mierzył się z gigantami, takimi jak Verona i PSG. Choć siła zespołu była nie do porównania, BIIK zdołał przedostać się do 1/16. Dla Kazachstanu to była wielkie wydarzenie i powód do dumy w całym kraju.
Jak wygląda struktura klubu – ośrodki szkoleniowe, kadra i popularność w porównaniu do innych krajowych rywali?
Klub ma swój ośrodek w miejscowości Shymkent, ze stadionem o pojemności 3.000. Dla kobiecej piłki w Kazachstanie to bardzo dobre warunki. Co najważniejsze, BIIK ma drugi zespół, w którym rozwijają się młodsze zawodniczki. W innych miastach kobiece drużyny często polegają jedynie na „entuzjazmie”, a tutaj został zbudowany prawdziwy system. Nie jest to więc niespodzianką, że najlepsze piłkarki w kraju występują właśnie w BIIK Shymkent.
Jak drużyna radzi sobie na krajowym podwórku?
W skrócie – BIIK nie zostawia nikomu najmniejszych szans. W tylko sześciu spotkaniach zdobył aż 44 bramki! Mecze z outsiderami tabeli kończą się wynikami iście hokejowymi: 12-0, 16-0. Pokazuje to oczywiście różnicę poziomów, ale też uwypukla dobrą formę zespołu.
Czy rywalizacja w lidze jest zacięta?
Szczerze mówiąc, rozgrywki w Kazachstanie nadal nie są wyrównane. Są kluby jak Okzhetpes, Tomiris-Turan, ale BIIK całkowicie nad nimi góruje. Dla porównania: po sześciu meczach BIIK ma bilans bramkowy +39, podczas gdy najbliższa drużyna w tabeli celebruje zwycięstwa „na noże”, z kategorii wyników 2:1. Ta różnica jest nie tylko problemem, ale jest wyzwaniem dla całej ligi.
Dominacja zespołu uwydatnia problemy strukturalne: budżety, infrastrukturę, głębię szkolenia i ścieżki, którymi mogłyby podążać młodsze zawodniczki. Obecnym zadaniem ligi jest podniesienie standardów wśród słabszych zespołów, nie tylko podziwianie sukcesów najmocniejszych. Oznacza to więcej inwestycji w akademie, kursy trenerskie, lepsza opieka medyczna i fizjoterapia, bardziej przemyślany scouting i dłuższy, nastawiony na większą rywalizację kalendarz. Dodając do tego bardziej przejrzyste inicjatywy federacji – dofinansowania na rozwój młodzieży, wymogi dotyczące infrastruktury, być może politykę transferów zagranicznych – zaczęlibyśmy tworzyć prawdziwą konkurencję w lidze. Jeśli inne kluby również nastawią się na projekt długofalowy i nie będą żyć chwilą, liga stanie się bardziej konkurencyjna i wszyscy – także BIIK – zyskają na bardziej wymagającej, jakościowej piłce.
Gulnara Gabelia ma naprawdę pokaźne statystyki. Jaka jest jej rola w drużynie? Kto jest liderem w szatni?
Gulnara Gabelia to prawdziwa ikona. Gra w piłkę od ponad 20 lat i jest jedną z najbardziej doświadczonych piłkarek w kraju. Liderka i postać, która utrzymuje zespół na powierzchni w trudnych chwilach. Jednak to nie tylko kwestia jednej zawodniczki, BIIK zawsze miał wyróżniające się napastniczki – choćby Racheal Kundananji, która zdobyła 30 bramek w jednym sezonie! Dzisiaj zagraniczne piłkarski z Afryki i Karaibów grają pierwsze skrzypce w ataku, jednak Gabelia pozostaje sercem zespołu.
Przyglądając się bliżej, Gabelia reprezentuje coś więcej niż długowieczność – jest uosobieniem ciągłości. W zespole, który nieustannie odmienia swoją ofensywną część szybkimi piłkarkami z zagranicy, jest zawsze pewnym punktem, wokół której buduje się tożsamość zespołu. Jej przywódczość jest kluczowa w spotkaniach, w których potrzebne są zarówno umiejętności, jak dyscyplina i odpowiednie nastawienie mentalne.
W tym samym czasie sukces zespołu zawsze polegał na dwóch aspektach: sprowadzaniu klasowych napastniczek i podnoszeniu jakości z przodu, przy jednoczesnym podleganiu na doświadczonych zawodniczkach z regionu jak Gabelia, które zapewnią stabilność, doświadczenie i kulturę gry. To połączenie międzynarodowej siły ognia i rodzimego trzonu jest dokładnie tym, co pozwala zespołowi nie tylko wygrywać, ale dominować rok po roku.
Jakie są mocne i słabe strony zespołu?
Najmocniejszą bronią jest ofensywa. Nawet jeśli uda ci się powstrzymać jedną napastniczkę, dwie już wykorzystują okazję i są gotowe do zdobycia gola. Problemem jest jednak głębia składu. Jeśli naraz wypadnie kilka kluczowych zawodniczek, różnica w grze staje się zauważalna.
Jaki styl gry prezentuje BIIK Shymkent?
Fani kochają taki futbol: dużo akcji ofensywnych, wysoki pressing, szybkie fazy przejściowe do ataku. To nie jest drużyna z tych, które marnują czas. Wręcz przeciwnie, nie przestają strzelać aż do ostatniego gwizdka.
Jak wygląda sytuacja kadry piłkarskiej? Jaki jest pomysł na budowę drużyny?
Model budowania zespołu polega na dynamicznych, przebojowych napastniczkach, które rozciągają defensywę i naciskają wysoko na rywala. Środowisko składa się ze stabilnej myśli szkoleniowej, niezłej infrastruktury i małej szatni. To pozwala szybko zaadaptować się nowym postaciom, więc ich wpływ na zespół jest natychmiastowy. Tak samo ważne jest to, że nowe nabytki z zagranicy podnoszą intensywność treningów i poprzeczkę dla całej drużyny, przyspieszając rozwój lokalnych zawodniczek. Balans jest jasny: zagraniczne snajperki zapewniają cotygodniowe rezultaty, a rodzimy trzon zespołu, któremu przewodzą prawdziwe weteranki, utrzymuje w zespole jedność i wytrwałość przez cały sezon.
Jaka atmosfera panuje na trybunach podczas spotkań?
Kobieca piłka zostaje oczywiście daleko za męskim futbolem w kwestii frekwencji kibiców. Na mecze przychodzi około 50-100 fanów. Atmosfera jest jednak bardzo przyjemna, a pojawiający się na trybunach naprawdę wspierają swój zespół, znając każdą piłkarkę z nazwiska. Dla Shymkentu BIIK stał się „ich własną” drużyną i da się to zauważyć.
Jak rozwija się kobieca piłka w Kazachstanie? Czy gra w Lidze Mistrzyń buduje większą popularność?
To dopiero początek. Owszem, kobiecy futbol nadal jest tutaj niszowy, ale udział w Lidze Mistrzyń naprawdę nakręca zainteresowanie. Gdy ludzie widzą Kazachstanki grające przeciwko PSG, zainteresowanie od razu rośnie. Coraz więcej i więcej młodych dziewczyn chce dołączyć do akademii piłkarskich.
Rozgrywki są rozgrywane w systemie wiosna-jesień. Czy to pomaga w osiąganiu sukcesów na arenie międzynarodowej?
To praktyczne rozwiązanie: latem, gdy rozgrywki europejskie mają miejsce, BIIK już jest w rytmie meczowym. Inne zespoły europejskie dopiero wracają z wakacji, gdy w Kazachstanie jest środek sezonu i to czasem pomaga punktować.
Jakie są cele na nadchodzący turniej?
Każdego roku cel jest taki sam – dotrzeć najdalej, jak to możliwe. Docelowo jest to oczywiście faza ligowa. Dla nas byłoby to historyczne osiągnięcie.
Jak postrzegana jest polska Ekstraliga i reprezentacja w waszym kraju?
W Kazachstanie jest doskonale wiadome, że piłka kobieca w Polsce znacznie szybciej się rozwija. Ekstraliga jest postrzegana jako mocna i zbilansowana liga, bez wielkiego przeskoku między liderkami i zespołami środka stawki, którą widzimy u siebie. Drużyna narodowa jest postrzegana jako dobrze zorganizowana i zdyscyplinowana. W Kazachstanie czasem wskazujemy Polskę jako przykład pokazujący, jak kobieca piłka może się systematycznie rozwijać.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze