Piłka nożna kobiet
Ponury wyjazd do Wrocławia
W niedzielę 12 października GieKSa zmierzy się z zespołem Śląska Wrocław na wyjeździe. Pierwszy gwizdek dokładnie w południe, a transmisja z meczu na kanale YouTube gospodyń.
Pogoda nie rozpieszcza, rywalki w europejskich pucharach upatrzyły sobie strzelanie GieKSie 4 bramek, mistrzostwo coraz bardziej się oddala – 6 spotkań ligowych, zaledwie 9 punktów i bilans bramkowy wynoszący +1 to nie jest wynik, którego wszyscy się spodziewaliśmy. Mecz ze Śląskiem trzeba po prostu wygrać, dla spokoju ducha – zespołu i kibiców. Mecz z Górnikiem Łęczna był po prostu lekcją futbolu z elementami przemocy dydaktycznej. Oprócz tego zespół pokazał się z dobrej strony w Szczecinie, a w Göteborgu zaprezentował naprawdę dobrze ułożony styl nawiązujący do włoskiego catenaccio, choć przesuwanie się uskutecznialiśmy także w bezzębnej fazie ofensywnej. Karolina Koch cały czas szuka rozwiązań taktycznych i personalnych, próbując dać impuls swojej drużynie, a Anita Turkiewicz jako kapitan z trybun wykrzykuje kolejne wskazówki. To wszystko jednak nie jest w stanie zastąpić kontuzjowanych liderek, na poziomie Ekstraligi indywidualności robią kolosalną różnicę.
Forma Śląska Wrocław to z kolei istna sinusoida: zwycięstwo nad SMS-em, dwie porażki z drużynami bijącymi się o utrzymanie, a później trzy zwycięstwa i 12 trafień, przy zachowaniu czystego konta. Odpowiedzialność za zdobywanie bramek rozkłada się dość równomiernie, wśród kluczowych postaci wskazać można jak zwykle niezawodną Marcelinę Buś. Wrocławianki dość niespodziewanie zajmują aktualnie trzecią pozycję w tabeli, choć po przedłużeniu umowy przez znaną w Katowicach Joannę Wróblewską na pewno część kibiców śmielej spogląda w strefę medalową. W składzie gospodyń znajduje się Zuzanna Błaszczyk, która wcześniej z powodzeniem występowała w młodzieżowych drużynach klubu z Katowic i mimo młodego wieku jest wyróżniającą się golkiperką w naszym kraju. Do tego starcia w lepszych humorach na pewno przystąpi właśnie Śląsk Wrocław, jednak GieKSa mimo kryzysu jest na papierze zespołem lepszym i faworytem do zgarnięcia pełnej puli.
12.10 (niedziela, 12:00) Śląsk Wrocław – GKS Katowice
Transmisja na kanale YouTube Śląska Wrocław.
Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze