Piłka nożna kobiet
Przełamanie z liderkami
Trójkolorowe, po trzech remisach w Ekstralidze, zmierzyły się z liderującym zespołem Czarnych Sosnowiec. Po zdyscyplinowanym defensywnym występie i błysku Patricii Hmirovej wywiozły trzy punkty, przybliżając się do podium.
Wynik w 15. minucie otworzyła Patricia Hmirova, wykonując rzut wolny z nieprzyjemnego dla strzelca kąta. Pomocniczka dostrzegła zbyt odważne ustawienie golkiperki i posłała mocne uderzenie na krótki słupek. Czarne próbowały odwrócić losy meczu głównie po dośrodkowaniach, ale w polu karnym rządziła Kinga Seweryn. W 19. minucie Milovanović otrzymała żółty kartonik za faul, choć większość sędziów zapewne nawet nie użyłaby gwizdka, na Wójcik, która mijała bez trudu kolejne zawodniczki w żółtych koszulkach. Miksone uderzała po dośrodkowaniu głową, ale znacząco przestrzeliła będąc blokowaną przez Julię Włodarczyk. Łotyszka mogła dopisać sobie asystę w 30. minucie po udanej centrze na Buszewską, która szczupakiem zbyt mocno skontrowała piłkę – zupełnie pogubiła się nasza obrona. Raz doszło do groźnego zderzenia z Katarzyną Nowak, na szczęście bramkarka szybko się pozbierała i mogła kontynuować grę. W kontratakach Trójkolorowych kilkukrotnie zabrakło centymetrów do szczęścia, futbolówka nie mogła odnaleźć drogi do wybieganej Amelii Bińkowskiej.
W 53. minucie z kontrą po przejęciu Dżesiki Jaszek ruszyła Aleksandra Nieciąg. Miękka wrzutka spadła na głowę Amelii Bińkowskiej, która wobec takiej trajektorii nie zdołała odpowiednio uderzyć futbolówki. W 56. minucie Julia Włodarczyk szeroko uśmiechnęła się po decyzji arbiter, która nie podyktowała rzutu rożnego po wybiciu Wójcik. W 60. minucie GieKSa zmarnowała okazję na świetną kontrę po przechwycie Nieciąg, jednak nie to skupiło uwagę kibiców. Arbiter o dobre 3-4 metry pomyliła się z oceną spalonego Dżesiki Jaszek, przy ewentualnej bramce byłaby to ogromna kontrowersja. Dziesięć minut później Patrycja Sarapata była o włos od wyrównania, uderzyła tuż obok słupka Seweryn po zejściu do środka mimo obstawy Nowak i Zawadzkiej. W 88. minucie po dwukrotnym kiksie Nowak w polu karnym uderzała Witek, sama obrończyni zdołała jeszcze wyblokować jej próbę. W samej końcówce Nicola Brzęczek, będąc otoczoną przez rywalki, przepchnęła piłkę do Julii Włodarczyk, która popisała się zjawiskowym dryblingiem i mocnym strzałem przypieczętowała zwycięstwo.
Czarni Sosnowiec – GKS Katowice 0:2
Bramki: Hmirova (15), Włodarczyk (90).
Czarni: Szperkowska – Miłek, Chudzik, Sarapata, Wójcik (87. Chmura), Miksone (64. Burzan), Konkol, Kurzawa, Sobierajska, Buszewska, Witek.
GKS Katowice: Seweryn – Jaszek, Nowak, Zawadzka, Milovanović, Włodarczyk – Kozarzewska (78. Kalaberova), Vojtkova – Nieciąg (87. Brzęczek), Bińkowska, Hmirova.
Żółte kartki: Buszewska, Miłek – Milovanović, Hmirova, Kozarzewska.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze