Piłka nożna kobiet
Rozpoczynamy historyczne Euro
2 lipca rozpocznie się kobiecy turniej Mistrzostw Europy, w którym swój pierwszy występ w historii zaliczy reprezentacja Polski. Transmisję wszystkich spotkań przeprowadzi TVP Sport i TVP 1.
Turniej kibice z Katowic będą mogli śledzić z dodatkową dawką emocji, bowiem wśród powołanych do biało-czerwonej drużyny znalazły się Kinga Seweryn oraz Klaudia Słowińska.
Po wymagającej przeprawie – w kwalifikacjach nie udało się zdobyć nawet punktu, ale w barażach (wywalczonych poprzez grę w najwyższej dywizji Ligi Narodów) zespół pokazał charakter i zdołał pokonać Austrię, która wcześniej dwukrotnie górowała podczas eliminacji, zdobywając tym samym przepustkę na wielki turniej. Wcześniej udało się wygrać także z Rumunią, choć pierwszy mecz był niespodziewanie trudny i długo zanosiło się na porażkę.
Jeżeli chcemy myśleć o wyjściu z grupy, trzeba będzie prawdopodobnie postawić na podejście w stylu Czesława Michniewicza: szczelną defensywę, zespołową pracę w destrukcji i liczyć na indywidualne przebłyski, także gwiazdy FC Barcelony, Ewy Pajor. Zadanie jest niewątpliwie trudne, ale trzeba po prostu dać z siebie wszystko i zapisać się w historii. W wywiadzie dla Łączy nas Piłka tak skomentowała to Paulina Tomasiak: ” (…) nawet z „grupy śmierci” da się wyjść. Nieraz jest tak, że z lepszymi rywalami gra się trudniej, ale jest więcej okazji do wykorzystania swoich atutów„.
W grupie trafiliśmy na Niemki (dwukrotnie porażka w eliminacjach – 1:3 i 1:4), które już ośmiokrotnie zdobywały tytuł najlepszej ekipy kontynentu i są zdecydowanymi faworytkami do awansu z pierwszego miejsca. Najjaśniejszą gwiazdą zespołu jest skrzydłowa Klara Buhl, która już jako 15-latka zadebiutowała w Bundeslidze. Wyróżnia się szybkością i wszechstronnością.
Kolejnymi rywalkami są Szwedki, które Mistrzostwa Europy wygrały prawie pół wieku temu. Skład ma szerokie doświadczenie i dzięki temu są przymierzane do zajęcia drugiego miejsca. Dużą słabością było zamykanie spotkań, co może dać szansę Polkom na urwanie punktów przy grze do ostatniego gwizdka. Gwiazdą drużyny jest napastniczka Kosovare Asllani, porównywana do legendarnego Zlatana.
Na zakończenie zmierzymy się z Dunkami, które spisywały się ostatnio po prostu zgodnie z oczekiwaniami, choć były bardzo bliskie ogrania Hiszpanii (oczywiście przy pomocy dużej dawki szczęścia). Zespół polega na wybieganych pomocniczkach, nie zdobywając zbyt wielu goli. W ostatnim meczu przegrały ze Szwedkami aż… 1:6. Wyróżniającą się postacią jest była gwiazda Chelsea – Pernille Harder, ofensywna zawodniczka mogąca występować na kilku pozycjach.
Terminarz:
04.07, 18:00 | Dania – Szwecja
04.07 (piątek), 21:00 | Niemcy – Polska
08.07, 18:00 | Niemcy – Dania
08.07 (wtorek), 21:00 | Polska – Szwecja
12.07 (sobota), 21:00 | Polska – Dania
12.07, 21:00 | Szwecja – Niemcy
Skład Polski:
Bramkarki: Natalia Radkiewicz, Kinga Seweryn, Kinga Szemik + dodatkowo Julia Woźniak
Obrończynie: Kayla Adamek, Paulina Dudek, Sylwia Matysik, Emilia Szymczak, Martyna Wiankowska, Oliwia Woś, Wiktoria Zieniewicz
Pomocniczki: Adriana Achcińska, Martyna Brodzik Małgorzata Mesjasz (zmiana z powodów zdrowotnych), Dominika Grabowska, Ewelina Kamczyk, Milena Kokosz, Tanja Pawollek, Klaudia Słowińska
Napastniczki: Klaudia Jedlińska, Nadia Krezyman, Natalia Padilla-Bidas, Ewa Pajor, Paulina Tomasiak, Weronika Zawistowska
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze