Piłka nożna kobiet
SMS ze środka tabeli
Po zasłużonym odpoczynku katowiczanki powracają do ligowego grania: w niedzielę o 12:00 zmierzą się z UKS-em Łódź przy ulicy Bukowej. Transmisja na kanale GieKSaTV.
Puchar Europy nie był końcem zmagań poza granicami kraju dla naszych zawodniczek, które są wszak reprezentantkami swoich narodów. W reprezentacji Polski wystąpiły Kinga Seweryn i Jagoda Cyraniak, a zza linii bocznej ich poczynania śledziła również powołana Katarzyna Nowak. Spośród zagranicznych zawodniczek na kadrę wybrały się Santa Vuskane, Patricia Hmirova i Victoria Kalaberova. Ostatni mecz to 6:0 z Respektem Myślenice, a futbol zaprezentowany to dokładnie to, o czym mówi Karolina Koch: pełna kontrola, brak jakiejkolwiek nonszalancji i… respekt. Na pewno martwi kolejny już mecz, w którym Santa Vuskane stara się, jest aktywna i dochodzi do sytuacji, by potem zupełnie zniweczyć swoje starania fatalnym uderzeniem – trzymamy kciuki, by w końcu wskoczyła na swój poziom. Mecz z SMS-em co do zasady trzeba wygrać, by nadal móc myśleć o złotych medalach, a tak przekonujące zwycięstwo i występy w reprezentacjach powinny pozwolić GieKSie na wyjście z pozytywną energią.
SMS Łódź co najmniej rozczarował swoich kibiców w meczach z UJ-em, Stomilankami i Orlenem Gdańsk zdobywając zaledwie dwa punkty. Porażka 0:5 z Pogonią Szczecin jeszcze mogłaby ujść na sucho, gdyby nie pozostałe naprawdę mizerne rezultaty, które plasują łódzki zespół na 8. pozycji. Dwa mecze więcej od Trójkolorowych i tyle samo (12) punktów – nie jest to komfortowa sytuacja. Najlepszą strzelczynią jest aktualnie Paulina Filipczak z czterema trafieniami na koncie, która od lat występuje w tym zespole. Patrząc na drużynę i zaplecze, zdecydowanie od SMS-u należy wymagać po prostu więcej, jednak taka presja w meczu z Mistrzyniami Polski może przysporzyć im dodatkowych kłopotów.
Warto także wspomnieć o zaplanowanym PZPN Virtual Watch Party, a jak podaje profil Łączy Nas Piłka Kobieca: Czekają na ciebie rozmowy z prowadzącymi, gość specjalny – trener Rafał Górak, quizy i mnóstwo sportowych emocji.
2.11 (niedziela, 12:00) GKS Katowice – Grot SMS Łódź
Bukowa 1a, wstęp wolny – transmisja GieKSaTV
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze