Piłka nożna kobiet
Sobotni bój z Orlenem
8 listopada Trójkolorowe zameldują się na murawie w Gdańsku, gdzie o 12:00 rozpocznie się mecz z AP Orlen. Transmisja na kanale YouTube gospodyń.
Warto przywołać niedawną informację: Malwina Thamm i Julia Szymczyk (dwie perspektywiczne zawodniczki naszej akademii) zostały powołane do kadry Polski U-17. Gratulacje!
Trójkolorowe mają za sobą dość mało widowiskowy, choć wygrany, mecz z SMS-em Łódź, który pozwolił pozostać w grze o srebrny medal i utrzymać nas przy marzeniach o złocie. W zasadzie aż głupio znów pisać, kto wpisał się na listę strzelczyń, bowiem Aleksandra Nieciąg nadal prezentuje zmysł snajperki i przyciąga do siebie piłki w najgroźniejszych miejscach boiska. Swoje pierwsze trafienie świętowała za to Marcjanna Zawadzka, która wykazała się przytomnością także po drugiej stronie boiska i po meczu opowiedziała nam o swojej adaptacji w zespole. Widać było przerzucenie ciężaru gry na boczne obrończynie, jednak w wywiadzie trafnie zbyt wiele niedokładności wytknęła Katarzyna Nowak. Szukając kolejnych słabych punktów od razu wskażemy na Klaudię Maciążkę i Patricię Hmirovą, które mają papiery na bycie gwiazdami ligi, a wraz z nadejściem zimniejszej aury zauważalny jest spadek formy. Widać jednak coraz więcej pozytywnych sygnałów po ciężkim okresie dla zespołu, a do końca tego roku należy zdobyć po prostu komplet punktów, by dalej rozmyślać o obronie mistrzostwa.
Wśród zawodniczek gospodyń znajdziemy Klaudię Fabovą, która na spotkania z naszym klubem zawsze daje z siebie 110% i zapewne tego możemy się po niej spodziewać. Choć nie zawsze jej poczynania boiskowe przekładają się bezpośrednio na liczby, tak jej wkład w grę drużyny jest spory i szczególnie widoczne jest to od czasu jej przyjścia do drużyny z Gdańska. Wyniki są co najmniej zadowalające, choć na pewno kibice i zawodniczki żałują porażki 0:1 z Rekordem Bielsko-Biała po bramce w doliczonym czasie gry. Remisy z SMS-em i Pogonią Szczecin są warte docenienia, a porażki z Czarnymi Sosnowiec i Górnikiem Łęczna nie są powodami do wstydu – wszystko to przekłada się na miejsce w środku tabeli, a bez zgubionych punktów z Rekordzistkami Orlen Gdańsk były tuż za strefą medalową. Ostatnio przydarzyła się też porażka 1:2 z Lechem Poznań, a jedynego gola zdobyła, uznawana niegdyś za jeden z większych talentów rodzimej piłki, Katarzyna Konat.
8.11 (sobota, 12:00) AP Orlen Gdańsk – GKS Katowice
Transmisja na kanale YouTube gospodyń.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze