Dołącz do nas

Piłka nożna

Świąteczne zwycięstwo do jaja

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GieKSa przez dłuższy czas rozgrywała cierpliwie futbolówkę, a Wisła Płock jeszcze cierpliwiej przesuwała się w obronie. Spotkanie niemal zakończyło się podziałem punktów, choć obie drużyny miały okazje do zdobycia bramki. Zwycięstwo w doliczonym czasie gry dał nam niezawodny Lukas Klemenz.

Przed meczem uhonorowany pamiątkową koszulką z okazji 200. występów w trójkolorowych barwach został Alan Czerwiński. Natomiast laureatem „Numeru Marca” został Arkadiusz Jędrych, który wykręcił aż 80 spotkań bez minuty przerwy w rozgrywkach ligowych. Gratulujemy!

W 3. minucie Wasielewski z Klemenzem zagrali w bardzo niebezpieczną grę na małej przestrzeni przy linii bocznej, w efekcie czego stracili posiadanie i Kun mógł oddać minimalnie niecelny strzał już z pola karnego. Optycznie to jednak właśnie Trójkolorowi dominowali w pierwszych minutach, choć nie przekładało się to na większe konkrety niż kiwka Szkurina lub centra Jirki, poprzedzające rzuty rożne. Po katastrofalnym zgraniu Milewskiego w środku pola w 9. minucie Sekulski pognał na bramkę po prostopadłym zagraniu od kolegi, Rafał Strączek mógł tylko spoglądać na piłkę odbijającą się od dalszego słupka i wypadającą w stronę boiska. Odpowiedział Marcin Wasielewski po dwóch przebłyskach Nowaka i Jirki, w trudnej sytuacji nie dał rady odpowiednio splasować piłki głową. Szybkie przenosiny pod drugą bramkę – Kun z Rogejlem zakręcili naszą obroną (a także Hamuliciem) i Strączek rozpaczliwie bronił po strzale Sangre z najbliższej odległości. Kolejny zwrot akcji i po wrzutce Nowaka przeliczył się Leszczyński, Mijusković zdezorientowany wybił piłkę w bardzo niewielkiej odległości od swojej własnej siatki. W 17. minucie Bartosz Nowak chciał zaskoczyć golkipera olimpijczykiem i niemal mu się to udało, doskonale powrócił jednak jeden z obrońców i wybił piłkę z linii bramkowej. Dziesięć minut później groźnie było po dryblingu naszego pomocnika i grze na ścianę że Szkurinem w szesnastce, ostatecznie Sebastian Milewski zdecydował się uspokoić sytuację. Nowak samodzielnie finalizował kiwkę Wasielewskiego w 32. minucie, ale jego finezyjne uderzenie wylądowało wprost w rękawicach Leszczyńskiego. W 35. minucie strzał z 25. metrów oddał Arkadiusz Jedrych, posyłając petardę pod okienko, ale płocki bramkarz z trudem to wybronił. Gorszy nie chciał być Nowak, który dobił własną centrę z woleja zza pola karnego – niestety minimalnie nad poprzeczką. W samej końcówce Sebastian Milewski rozprowadził kontrę GieKSy, po której główką w stronę bramki uderzał Ilja Szkurin. Najładniejszym zagraniem tej akcji był jednak drybling Bartosza Nowaka: przepuścił sobie piłkę między nogami, minął przeciwnika i był faulowany przez kolejnego przy próbie ruletki.

Drugą połowę GieKSa rozpoczęła od pójścia na zwarcie, nie stroniąc od agresywnych wślizgów i uderzeń z dystansu. W 52. minucie Czerwiński z Jędrychem nie zdołali upilnować Juricia, który puścił sobie piłkę między ich nogami i uderzył w stronę dalszego słupka, po rykoszecie i słupku zdobywając rzut rożny. W 55. minucie słupek znów odegrał kluczową rolę, gdy po wrzutce Wdowiaka jeden z obrońców trącił futbolówkę, lobując swojego golkipera – sporo szczęścia i pecha jednocześnie miała Wisła w tej sytuacji. Wdowiak wślizgiem próbował wepchnąć piłkę do bramki po przeciągniętej centrze Nowaka, zabrakło centymetrów i tym samym sprint Wasielewskiego został zaprzepaszczony. Dłuższy okres bezowocnej gry obu drużyn na przełomie godziny meczu poskutkował zmianami w obu zespołach. Galan z Markoviciem od razu rozruszali prawą flankę, wykorzystując swoje pełne zasoby energii. Trzykrotnie na zwieńczeniu ich akcji znajdował się Szkurin: raz trącił piłkę piętą, raz trafił się w rękę, a za trzecim razem nie zdołał sięgnąć wysokiej piłki. W 75. minucie na chaotycznych przebitkach niemal skorzystał Bartosz Nowak, pazernie blokując wybicie obrońcy. Z dystansu próbowali Rasak i Marković po swoim pressingu, dwukrotnie trafiając w nogi rywali. Po stracie Bartosza Nowaka w 82. minucie i zbyt ryzykownym wyskoku Czerwińskiego wydawało się, że wszystko już stracone, gdy Rafał Strączek interweniował „pajacykiem” i dzięki swojemu wyczuciu zdołał wybronić strzał. Kolejny raz nasz bramkarz interweniował po strzale Wiktora Nowaka, gdy dalekie wybicie nie zostało w porę przecięte przez żadnego z naszych zawodników. LUKAS KLEMENZ WPROWADZIŁ STADION W EUFORIĘ W OSTATNICH SEKUNDACH, WYKORZYSTUJĄC Z NAJBLIŻSZEJ ODLEGŁOŚCI PŁASKĄ CENTRĘ! Asystował mu Bartosz Nowak, wykorzystując zgranie Borjy Galana piętą, a wcześniej dryblersko popisał się Arkadiusz Jędrych.

GieKSa, po dwóch porażkach w lidze, zdobyła komplet punktów i w dobrych humorach uda się do Częstochowy, gdzie zagramy o finał Pucharu Polski!

4.04.2026, Katowice
GKS Katowice – Wisła Płock 1:0
Bramki: Klemenz (90).
GKS Katowice: Strączek – Czerwiński, Jędrych, Klemenz – Jirka (67. Galan), Rasak, Milewski, Wasielewski – Wdowiak (67. Marković), Szkurin (80. Kokosiński), Nowak.
Wisła Płock: Leszczyński – Rogelj, Sangre, Kamiński, Mijusković, Lecoeuche (80. Gallapeni) – Kun (67. Pacheco), Savvidis (80. Jimenez), Nowak – Sekulski, Hamulić (27. Jurić).
Żółte kartki: Wasielewski, Marković, Czerwiński – W. Nowak.
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Widzów: 12268.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga