Piłka nożna kobiet
Walczymy o rekord Polski na Arenie Katowice!
Już ponad 2500 kibiców ma bilety na niedzielny mecz piłkarek GKS Katowice na Arenie Katowice. To najlepszy wynik w historii klubu. Teraz walczymy o pobicie kolejnego rekordu.
W niedzielę 25 maja o godzinie 11:00 GKS Katowice zmierzy się ze Stomilankami Olsztyn w spotkaniu ostatniej kolejki Ekstraligi. Mecz cieszy się wielkim zainteresowaniem. Bilety zakupiło już ponad 2500 kibiców. To oznacza, że pobity zostanie klubowy rekord frekwencji na meczu piłki nożnej kobiet. Do tej pory wynosił on 1965 widzów – tylu kibiców obejrzało mecz GieKSy z Anderlechtem w ramach eliminacji Ligi Mistrzyń.
Kolejny frekwencyjny cel do pobicia to rekord na meczu ligowym kobiet w Polsce. Obecnie należy on do Pogoni Szczecin, której spotkanie obejrzało w ubiegłym roku 3057 kibiców.
– Nasze Mistrzynie Polski zasługują na podziękowania w wielkim stylu! Zachęcam wszystkich do udziału w meczu Ukochanych – to świetna okazja, by nie tylko lepiej poznać Arenę Katowice, ale też skorzystać z wielu atrakcji przygotowanych specjalnie na ten dzień. Przy okazji możemy wspólnie pobić rekord frekwencji na meczu ligowym kobiet. Pokażmy, że GieKSa ma fantastycznych kibiców! – powiedział prezydent Miasta Katowice Marcin Krupa.
Niedzielnemu spotkaniu GieKSy ze Stomilankami towarzyszyć będzie mnóstwo atrakcji dla całych rodzin. Gośćmi meczu będą piłkarze GKS-u Katowice. W specjalnej strefie przed stadionem będzie można zdobyć ich autografy i zrobić wspólne zdjęcia. Sam mecz zawodnicy obejrzą z trybun wśród fanów. Na miejscu kupić będzie można klubowe gadżety, w tym m.in. specjalne t-shirty „UKOCHANE” stworzone z myślą o mistrzowskiej drużynie. Bardzo wiele atrakcji przygotowano dla dzieci – dostępne będą dmuchańce przygotowane przez Klub i MOSiR. Swoje stoisko z dodatkowymi atrakcjami uruchomi Bajka Pana Kleksa i CyberMagia (strefa VR). Do strefy aktywności z konkursami zapraszają też „Katowickie Wodociągi” oraz Dom Aniołów Stróżów.
W związku ze zbliżającym się Dniem Mamy organizatorzy szczególnie zapraszają na ten mecz właśnie mamy ze swoimi pociechami. Wizyta na stadionie będzie też okazją do zrobienia cytologii – cytobus zapewni Katowickie Centrum Onkologii. O profilaktyce opowiedzą z kolei specjaliści z Fundacji Oko w Oko z Rakiem.
Przy Arenie będzie funkcjonować też punkt gastronomiczny z foodtruckami oraz namiotami z piwem oraz kiełbaskami z grilla. W przerwie meczu odbędzie się konkurs rzutów karnych, w którym główną nagrodą będzie koszulka meczowa piłkarek GKS-u z autografami drużyny. Po zakończeniu spotkania nastąpi uroczyste udekorowanie zespołu trener Karoliny Koch złotymi medalami mistrzostw Polski oraz pucharem dla najlepszej drużyny w kraju.
Przypomnijmy, że bilety wstępu na mecz kosztują 10 zł. Wejściówki można nabyć na stronie bilety.gkskatowice.eu. Stacjonarnie bilety dostępne są w Regionalnym Centrum Informacji Turystycznej (Katowice, Rynek 13), które otwarte jest od poniedziałku do piątku od 9:00 do 17:00 oraz w soboty i niedziele od 9:00 do 13:00, a także w sklepie GKS-u Katowice (Katowice, Bukowa 1A). W dniu meczu wejściówki dostępne będą w kasach Areny Katowice. Dzieci i młodzież do lat 18 wchodzą na mecz na podstawie darmowego biletu odebranego w Systemie Biletowym GieKSy. Parking przy Arenie Katowice będzie przy okazji meczu udostępniony bezpłatnie.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze