GieKSa w nadkomplecie u najlepszych gospodarzy

Dodano przez kosa | 30 października 2016 17:29
Licznik odwiedzin: 5170

Wyjazdy do Kluczborka obrosły w Polsce w legendę. Nie ma drugiego takiego klubu w kraju, który tak świetnie traktuje przyjezdnych kibiców. Darmowa woda, herbata, bułka, czy uprzejmi stewardzi – wszystkie to powoduje, że mimo mało atrakcyjnego kibicowsko rywala każdy chce się tam wybrać. Niedawno odczucia kibiców potwierdził Polski Związek Piłki Nożnej przyznając klubowi z Opolszczyzny nagrodę za wzorową obsługę kibiców przyjezdnych.

Sektor gości w Kluczborku może pomieścić ponad 100 osób, ale nikt z MKS-u nigdy nie robi problemów ze zwiększeniem tej liczby. Tak było i teraz – dostaliśmy zapewnienie, że możemy przyjechać w takiej liczbie w jakiej chcemy i że na pewno każdy wejdzie na stadion. Warto dodać, że bilety zostały po raz kolejny przywiezione do nas osobiście przez ichniejszego kierownika ds. bezpieczeństwa.

Zdecydowaliśmy się na podróż pociągiem specjalnym. Na prośbę gospodarzy pojawiliśmy się na stacji w Kluczborku już o 15:00, a więc dwie godziny przed spotkaniem. Po mniej więcej 10 minutach wyruszyliśmy w długą i pieszą podróż na stadion. Wszystko w asyście policji, która widać było, że jest lekko przerażona naszą liczbą. Na około 80 minut przed meczem dotarliśmy pod sektor gości i dość sprawnie zaczęliśmy wchodzić na obiekt. Miejscowy klub przygotował dla nas dwa stoiska z cateringiem (było też piwo) oraz otworzył sektor buforowy, byśmy nie byli wszyscy ściśnięci w  jednym miejscu.

Ostatecznie na stadionie pojawiło się nas 428 w tym 18 kibiców Górnika Zabrze oraz 8 fanów Banika Ostrava. Bardzo ładnie wyglądało oflagowanie naszego sektora. Od pierwszej minuty ruszyliśmy z dobrym dopingiem, który tego dnia był ciągły i nie schodził poniżej naszego poziomu. W drugiej połowie zaprezentowaliśmy oprawę składającą się z folii – „Persona non Grata”, która została podświetlona dużą ilością pirotechniki. Po wygranym meczu kolejny raz w tym sezonie cieszyliśmy się wspólnie z piłkarzami. Miejscowi kibice wystawili skromny, kilkudziesięcioosobowy młyn z jedną flagą. Prowadzili doping przez całe spotkanie, ale u nas byli praktycznie niesłyszalni.

Powrót upłynął spokojnie, choć na przemarszu powrotnym do stacji w Kluczborku doszło do zamieszania na tyłach z policją. Wszystko jednak się dość szybko wyjaśniło i z Kluczborka odjechaliśmy 15 minut przed czasem. W Katowicach zameldowaliśmy się o 22:15 i w dobrych humorach rozeszliśmy się do domów. Teraz czeka nas w piątek spotkanie z Olimpią Grudziądz na Bukowej, a potem dwa dalekie wyjazdy – Bytów oraz Suwałki. Trwają zapisy na dzielnicach, FC i w stowarzyszeniu kibiców.

 

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*