Piłka nożna
Plusy i minusy po Legionovii
GKS Katowice wygrał z Legionovią, choć nie było to łatwe spotkanie. Katowiczanie mozolnie próbują dobić do czołówki i choć jeszcze im trochę brakuje, to ostatnio punktują regularnie.
Plusy:
+ Druga wygrana z rzędu u siebie – tak to jest ze statystykami, że najpierw nie wygrywa się dwudziestu meczów, a potem dwa z rzędu. I bardzo dobrze.
+ Okoliczności – gol w 88. minucie smakuje bardzo dobrze. Trybuny wpadły w euforię i trudno się temu dziwić. Dawno GieKSa nie wygrała po tak późnym golu.
+ Gol tuż po przerwie – choć potem Legionovia wyrównała, to po bardzo słabej pierwszej połowie, bramka około 30. sekundy miała olbrzymie znaczenie.
+ 7 punktów w 3 meczach – w końcu GieKSa punktuje tak jak należy, czyli wygrywa ze słabszymi na Bukowej, a remisuje na boisku lidera
Minusy:
– Bardzo słaba pierwsza połowa – tak jak napisane wyżej. Męczenie buły było straszne, a Legionovia mogła pokusić się o gola.
– Szarża Mrozka – zupełnie bezsensowne wyjście spowodowało utratę bramki i spokoju.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Kolo
16 września 2019 at 13:27
Fakt, że Mrozek wyszedł trochę bez sensu, ale wydaje mi się, że karny był z dupy, bo jeszcze przed tym faulem piłka była już daleko za boiskiem. Czekam na skróty, żeby to ocenić.
A tak poza tym to zaliczyłem wyjątkowy niefart,bo na drugą połowę spóźniłem się minutę, a na koniec wyjątkowo musiałem wyjść z 80 minucie????????????, chociaż zawsze siedzę do końca. Więc nie widziałem żadnego naszego gola. Coś takiego nigdy mi się nie zdarzyło, he he. ???????????? Ale najważniejsze, że trzy punkty znowu są!
3 kolory
16 września 2019 at 20:22
Największy plus tego szpilu to …Woźniak
brawo ????
Moses
17 września 2019 at 03:23
Witam kibiców GKS. I mam pytanie o waszego zawodnika. Piszę ze Słubic i jak tam się sprawdza u was „Stefan”. Czyli Maciek Stefanowicz pozdrawiam
Robson
17 września 2019 at 11:32
Bez rewelacji ale coś tam gra.