Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Wymowne tytuły w mediach po przegranej z rezerwami Śląska: Co z tą GieKSą?!, Klęska GieKSy przy Bukowej!, GKS Katowice zagrał koszmarną pierwszą połowę

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień na temat wczorajszego meczu II ligi GKS Katowice – Śląsk II Wrocław. GieKSa przegrała 1:3 (0:3).

 

dziennikzachodni.pl – GKS Katowice – Śląsk II Wrocław 1:3. Co z tą GieKSą?!

Piłkarze GKS Katowice przegrali drugi mecz z rzędu i trzeci z ostatnich czterech. Zespół po przejściu przez zakażenia koronawirusem zaczyna mieć w lidze poważne kłopoty.

[…] Po powrocie do meczów i treningów katowiczanie przegrali dwa mecze. W sobotę 1 maja wszystkie ich słabości wykorzystały rezerwy Śląska Wrocław. Gospodarze nie wykorzystali rzutu karnego i nie wszystko da się wytłumaczyć przebytą chorobą.

Pierwsza połowa w wykonaniu GKS-u była katastrofalna. Dziesiąty zespół tabeli udzielał wiceliderom surowej lekcji momentami ośmieszając ekipę Rafała Góraka.

Po przerwie było już lepiej, ale gospodarze zmarnowali okazję na szybkie rozpoczęcie odrabiania strat, za sprawą zmarnowanego rzutu karnego. Jego wykonanie poprzedziła czerwona kartka dla trenera gości, a po chwili Filip Kozłowski nie trafił w bramkę…

Katowiczanom ostatecznie udało się strzelić jednego gola, ale wrocławianie spokojnie przetrwali do końca spotkania, po którym GKS może wypaść z czołowej dwójki drugoligowej tabeli. Wciąż jednak ma dwa mecze zaległe.

 

sportdziennik.com – Klęska GieKSy przy Bukowej!

[…] Po wyjazdowej porażce GieKSy z Garbarnią Kraków (0:2) piłkarze Rafała Góraka stanęli przed okazją do pokazania, że był to wypadek przy pracy. Rezerwy Śląska Wrocław, drugoligowy średniak, pasował do takich planów wręcz idealnie. Okazało się, że przegrana w Krakowie wcale mogła nie być przypadkowa.

[…] Od pierwszej minuty piłkarze GKS-u Katowice byli chyba trochę zaskoczeni ofensywnym nastawieniem taktyki gości. Najpierw Grzegorz Rogala zablokował groźne podanie w pole karne, potem znowu wrocławianie posyłali piłki w okolice pola karnego katowiczan.

Potem oba zespoły skoncentrowały się na zdobycie przewago w środku pola. Gra była mało płynna, bo piłkarze Rafała Góraka niepotrzebnie popełniali błędy techniczne, które skutkowały stratami piłek.

Dopiero po blisko kwadransie gry GieKSa miała świetną okazję do zmiany wyniku. Michał Kołodziejski przyjął na głowę podanie, ale posłał piłkę tuż obok bramki.

Po chwili Krystian Sanocki miał okazję, gdy wpadł na pole karne gości, ale piłka którą mu posłano była za trudna do opanowania.

Wydawało się, że katowiczanie mają mecz pod kontrolą, zwłaszcza, że Rafał Figiel mógł dać prowadzenie drużynie, ale bramkarz gości Bartłomiej Frasik dobrze chwycił piłkę na linii. Po kilku minutach gospodarze byli w szoku. Sebastian Bergier otrzymuje świetne podanie od Adriana Łyszczarza i umieszcza piłkę w bramce GieKSy. Bartosz Mrozek, strzegący bramki gospodarzy nic w tej sytuacji nie mógł zrobić, tak był zaskoczony celnym strzałem.

Ale to nie był koniec koszmaru GieKSy. Minęły dokładnie cztery minuty, gdy Bergier trafił w poprzeczkę, a piłkę dobił Łyszczarz. Goście objęli prowadzenie różnicą dwóch goli.

Wydawało się, że GieKSa ruszy do odrabiania strat. Nic z tego. Piłkarze rezerw Śląska Wrocław w ostatniej minucie pierwszej połowy zdobyli kolejną bramkę. I znowu dwójka Łyszczarz – Bergier. Ten pierwszy podaje, a drugi kolejny raz pokonuje Mrozka.

Druga połowa zaczęła się od sporego zamieszania. Obrońca gości zagrał we własnym polu karnym ręką. Sędzia wskazał jedenasty met. Trener Piotr Jawny zaczął podważać decyzję arbitra i najpierw zobaczył żółtą kartkę, a po chwili drugą i musiał zejść z ławki trenerskiej.

Filip Kozłowski podszedł do piłki i mocno strzelił na bramkę gości, ale piłka przeszła obok. Jednak Kozłowski zrehabilitował się gdy po dobrym podaniu pokonał Frasika. Zdobyty gol mocno zmobilizował katowiczan. Ich przewaga na boisku była coraz wyraźniejsza, ale wrocławianie nie cofnęli się by bronić wyniku. Na kilkanaście minut przed końcem meczu niezawodny duet Łyszczarz – Bergier znów miała okazję na podwyższenie prowadzenia, ale ostatnie podanie było bardzo złe.

Napór GKS-u Katowice z czasem był coraz mocniejszy, a goście starali się szukać swoich okazji w szybkich kontrach.

W końcówce GieKSa rozgrywała piłkę głównie na połowie rywali, ale cóż z tego, skoro końcowy wynik pozostał korzystny dla gości z Wrocławia. Przegrana, trochę szokująca, bo aspiracje katowiczan są powszechnie znane.

 

sportowefakty.wp.pl – eWinner II liga: GKS Katowice zagrał koszmarną pierwszą połowę

Druga z rzędu porażka nie ułatwia GKS-owi Katowice drogi do awansu do Fortuna I ligi.

[…] GKS Katowice przegrał 1:3 ze Śląskiem II Wrocław i wszystkie gole stracił w pierwszej połowie meczu przy Bukowej. Wypunktowanie zespołu z województwa śląskiego trwało 11 minut. Dwa uderzenia do bramki Bartosza Mrozka oddał Sebastian Bergier, a jedno Adrian Łyszczarz. Krótko po przerwie poderwać katowiczan do pościgu mógł Filip Kozłowski, ale nie wykorzystał rzutu karnego. Napastnik zrehabilitował się w 66. minucie, ale jego trafienie okazało się tylko honorowym.

 

slasknet.com – REZERWY: Śląsk II zdobył Katowice!

Efektowna pierwsza połowa oraz sporo nerwów w drugiej, a ostatecznie bardzo cenny komplet punktów dla piłkarzy trenera Piotra Jawnego! Śląsk II Wrocław sprawił sensację przy Bukowej i pokonał jednego z głównych kandydatów do bezpośredniego awansu.

Piłkarze trenera Piotra Jawnego przy Bukowej szukali przełamania po czterech meczach, w których udało im się zainkasować zaledwie punkt.

[…] Kto po pierwszej połowie przewidywał, że w drugiej odsłonie w Katowicach nie czekają nas jednak żadne większe emocje, srogo się jednak pomylił. Trener Rafał Górak po zupełnie nieudanej połowie w wykonaniu swoich podopiecznych zdecydował się na dwie zmiany, a jeden z nowych piłkarzy już cztery minuty po zmianie stron mógł przywrócić swój zespół do gry. Po dośrodkowaniu Błąda z rzutu wolnego i olbrzymim zamieszaniu w polu karnym wrocławian, piłkę ręką zagrał Maruszak, a sędzia Bukowczan podyktował jedenastkę. Sytuacja wzbudziła emocje tak wielkie na ławce wrocławian, że czerwoną kartką ukarany został trener Piotr Jawny, co wyeliminowało go z możliwości pracy przy linii nie tylko do końca dzisiejszego meczu, ale i przynajmniej w najbliższym meczu ligowym. Nerwy ostatecznie okazały się niepotrzebne, bo do rzutu karnego podszedł nowowprowadzony Kozłowski i uderzył fatalnie, nie trafiając nawet w bramkę. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze.

GKS Katowice wyszedł na drugą połowę z mocnym postanowieniem poprawy, a z niebezpiecznego dla wrocławian nastawienia gospodarzy nie wybiła nawet zmarnowana jedenastka. Pudło z karnego nie wpłynęło także negatywnie na wykonawcę feralnego stałego fragmentu gry, bo to właśnie od Kozłowskiego zależało najwięcej w akcjach ofensywnych jego zespołu po zmianie stron. Były zawodnik Pogoni Szczecin w 56. minucie trafił w interweniującego Frasika po zagraniu w pole karne, zaś dziesięć minut później dopiął swego i GKS Katowice przegrywał już tylko 1:3. Na bramkową akcję gospodarzy z obiektywnego punktu widzenia patrzyło się z przyjemnością, bo zespół trenera Góraka nie kombinował, tylko kilkoma szybkimi podaniami przetransportował piłkę pod pole karne przeciwnika, a Kozłowski trafieniem z pola karnego dał nadzieję gospodarzom.

Dysponujący bardzo wąską kadrą Śląsk II z biegiem czasu coraz wyraźniej oddychał rękawami, zaś przewaga gospodarzy z minuty na minutę stawała się bardziej dostrzegalna. Wrocławianie nawet gdyby chcieli, nie mieli już sił, by specjalnie forsować tempo, a przeciwnik nie za bardzo pozwalał im na stwarzanie kolejnych akcji ofensywnych, które pozwoliłyby już zamknąć  mecz. Katowiczanie raz po raz stwarzali niebezpieczeństwo w polu karnym przeciwnika, a najbliżej bramki kontaktowej byli na kwadrans przed końcowym gwizdkiem, gdy po zgraniu Jaroszka z woleja uderzył Woźniak, piłka wpadła w kozioł, ostatecznie minęła jednak słupek bramki drugiej drużyny zielono-biało-czerwonych.

Śląsk II niemałym nakładem sił ostatecznie dowiózł korzystny wynik przy Bukowej i ma z czego się cieszyć, bo zwycięstwa i trzech zdobytych bramek przed pierwszym gwizdkiem nie przewidzieliby dziś chyba najwięksi sympatycy charakternej drużyny trenera Jawnego.

 

slaskwroclaw.pl – Śląsk II: wygrana na terenie wicelidera

[…] Przed sobotnim spotkaniem wrocławianie wypowiadali się o najbliższym rywalu z respektem, w końcu GKS to wicelider tabeli z aspiracjami awansu do Fortuna 1. Ligi. Tymczasem na murawie nie było tego widać i od pierwszych minut piłkarze Śląska ruszyli do zdecydowanych ataków. Chcieli grać z wyżej notowanym rywalem jak równy z równym.

[…] Śląsk próbował zagrozić katowiczanom w ataku, ale uderzenia czy to Maruszaka, Łyszczarza czy Bergiera były albo niecelne, albo nie stanowiły większego zagrożenia dla bramkarza Gieksy. Sytuacja ta zmieniła się w ostatnim kwadransie pierwszej połowy. W 34. minucie podopieczni Piotra Jawnego wyprowadzili szybką akcję, Adrian Łyszczarz zagrał do Sebastiana Bergiera, a ten ładną „podcinką” skierował piłkę do siatki.

Miejscowi nie zdążyli dobrze zareagować, a już przegrywali 0:2. Kolejna kontra wrocławian, tym razem strzelał Przemysław Bargiel, ale futbolówka po jego próbie zatrzymała się na poprzeczce. Szczęśliwie spadła jednak pod nogi Adriana Łyszczarza, który mocnym strzałem pod poprzeczkę zdobył drugiego gola dla WKS-u. To jednak nie był koniec koncertu drugiego zespołu Śląska. W ostatniej akcji pierwszej połowy Maciej Pałaszewski prostopadle zagrał do Sebastiana Bergiera a ten znów w dogodnej sytuacji podciął piłkę nad wychodzacym bramkarzem Gieksy. Po 45 minutach było 3:0 dla WKS-u.

Po przerwie katowiczanie mogli wyśmienicie rozpocząć odrabianie strat. Arbiter już w 47. minucie podyktował bowiem rzut karny za zagranie ręką jednego z wrocławian. Do piłki podszedł wprowadzony w przerwie Filip Kozłowski, zmylił bramkarza Śląska i… nie trafił w bramkę.

Zawodnik GKS-u mógł zrehabilitować się dziesięć minut później, ale na jego drodze stanął Bartłomiej Frasik. Do trzech razy sztuka – za kolejne dziesięć minut napastnik zdobył ważnego gola, dając kolegom sygnał do ataku. Był to jednak tylko chwilowy zryw gospodarzy, a więcej goli na stadionie przy Bukowej już nie padło. Śląsk II niespodziewanie, ale wydaje się, że w pełni zasłużenie, pokonał katowiczan 3:1.

2 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

2 komentarze

  1. Avatar photo

    Kato

    2 maja 2021 at 10:09

    Mecz z Hutnikiem był przed przerwą chorobową.
    Był preludium do tego co nas obecnie czeka.

  2. Avatar photo

    Kibic od lat

    2 maja 2021 at 12:31

    Jak każdego roku GKS robi wszystko by nie awansować. Cały kunszt polega na tym aby być w czołówce, stwarzać iluzję możliwego awansu, a następnie w wyniku serii niefortunnych zdarzeń „o włos” zaprzepaścić szanse. Większość tych miernot bez ambicji znakomicie zdaje sobie sprawę z tego, że po awansie wielu byłoby zbyt słabych aby grać o oczko wyżej. A tak, miasto płaci, jakieś tam nadzieje przez większość sezonu są i tak do sportowej emeryturki, a później do baru dla lumpów. To po prostu banda oszustów.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.

Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.

Co do poprawy? 

OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.

GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.

STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).

Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.

Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.

Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.

MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.

TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Spodek Super Cup 2026

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mateusz Wdowiak piłkarzem GieKSy!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mateusz Wdowiak dołączył do naszej drużyny na zasadzie transferu definitywnego. 29-latek związał się z GieKSą umową do 30 czerwca 2027 roku. 

Wdowiak jest pomocnikiem – może grać jako „10” oraz wahadłowy. W poprzedniej rundzie reprezentował Zagłębie Lubin. W barwach tej drużyny wystąpił łącznie w 73 spotkaniach, strzelił 9 bramek oraz zaliczył 6 asyst. W tym sezonie wystąpił w 12 meczach (11 Ekstraklasa, 1 Puchar Polski).

Na wcześniejszym etapie kariery reprezentował Cracovię, z którą był związany od najmłodszych lat. W barwach „Pasów” zaliczył 152 spotkania, strzelając 13 bramek i notując 23 asysty. Z ekipą z Krakowa świętował zdobycie Pucharu Polski, strzelając decydującą bramkę w finale.

Po dobrych występach po zawodnika sięgnął Raków Częstochowa, a dla Wdowiaka nastał najlepszy okres w karierze. Z ekipą z Częstochowy zdobył: Mistrzostwo Polski, Puchar Polski (dwukrotnie) oraz Superpuchar (również dwa razy). W Rakowie wystąpił w 98 spotkań, strzelając 17 bramek i zaliczając 7 asyst.

Nowy zawodnik wkrótce dołączy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu w Turcji. Życzymy mu wszystkiego, co najlepsze w naszych barwach!

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga