Piłka nożna
[23 KOLEJKA] Lider w Katowicach, ważny mecz w Mielcu
W najbliższy weekend rozegrane zostaną mecze 23. kolejki w ramach rozgrywek I ligi. Po długiej przerwie kolejne tygodnie będą mijać w nerwowej atmosferze zwłaszcza w przypadku drużyn walczących o miejsce premiowane awansem oraz utrzymanie.
W sobotę o 18:00 GKS zagra na własnym stadionie z liderem tabeli, Rakowem Częstochowa. Obie drużyny w odmiennych nastrojach po inauguracji. Raków wygrał minimalnie z Chrobrym, GKS poległ w Suwałkach. Transmisję ze spotkania przeprowadzi Polsat Sport.
W Opolu miejscowa Odra podejmie Chojniczankę. Gospodarze rozegrali już dwa spotkania, w których zdobyli trzy punkty i zachowują bezpieczny dystans nad zespołami znajdującymi się w strefie spadkowej. Chojniczanka w pierwszym meczu pewnie wygrała w Niepołomicach.
Stal Mielec po objęciu pozycji wicelidera zagra u siebie z ŁKS-em. Obie drużyny wygrały swoje pierwsze spotkania. Wynik tego meczu będzie miał bardzo duże znaczenie dla układu grupy goniącej lidera z Częstochowy.
Bytovia Bytów zagra na własnym boisku z Puszczą. Gospodarze w poprzednim spotkaniu podzielili się punktami z Wartą Poznań. Goście nieudanie rozpoczęli ten rok i ulegli Chojniczance.
Stomil po nieoczekiwanym zwycięstwie z Tychami podejmie Sandecję. Goście po remisie z Niecieczą stracili pozycję premiowaną awansem.
Najsłabsza drużyna w pierwszoligowej stawce zagra z GKS-em Tychy. Garbarnia w pierwszym tegorocznym meczu przegrała różnicą trzech bramek z ŁKS-em. Goście ulegli na wyjeździe Stomilowi. Obie drużyny w swoich pierwszych spotkaniach nie potrafiły zdobyć bramki i to spotkanie jest dla nich okazją do przełamania.
Chrobry po porażce w Częstochowie podejmie GKS Jastrzębie. Goście w dobrym stylu pokonali Odrę Opole w swoim pierwszym meczu. Po stracie gola na samym początku spotkania potrafili odpowiedzieć trzema trafieniami.
Termalica zagra na własnym boisku z Wigrami. Gospodarze w poprzedniej kolejce bezbramkowo zremisowali z Sandecją. Wigry pewnie pokonały GKS Katowice różnicą dwóch bramek.
Warta Poznań dopisała do swojego konta jeden punkt dzięki remisowi z Bytovią. W najbliższym meczu gospodarze zmierzą się z Podbeskidziem, które zanotowało falstart. Bielszczanie polegli na własnym boisku ze Stalą Mielec po utracie dwóch bramek w końcowej fazie spotkania.
23. kolejka – 8-10 marca
Odra Opole – Chojniczanka Chojnice (8 marca, 18:00)
Stal Mielec – ŁKS Łódź (8 marca, 18:00) – transmisja w Polsacie Sport
Bytovia Bytów – Puszcza Niepołomice (9 marca, 16:00)
Stomil Olsztyn – Sandecja Nowy Sącz (9 marca, 16:00)
Garbarnia Kraków – GKS Tychy (9 marca, 17:00)
Chrobry Głogów – GKS 1962 Jastrzębie (9 marca, 18:00)
GKS Katowice – Raków Częstochowa (9 marca, 18:00) – transmisja w Polsacie Sport
Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Wigry Suwałki (9 marca, 20:00)
Warta Poznań – Podbeskidzie Bielsko-Biała (10 marca, 15:00)
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Wasielewski: Tutaj się odnalazłem
Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.
Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.
Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.
Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.
Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.
Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.
Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.
Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.
Jaki był plan na ten mecz?
Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.
Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?
To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.
Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?
Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.
Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?
Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.
Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.
Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.
Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?
Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.


Najnowsze komentarze