Piłka nożna
Banik wygrywa derby
Banik Ostrava wrócił do ligowych rozgrywek po miesięcznej przerwie. Najpierw liga została zawieszona z powodu meczów Reprezentacyjnych, a następie cała drużyna została objęta przymusową kwarantanną.
W sobotę Banik grał na wyjeździe z Opavą, czyli lokalnym rywalem, który obecnie zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Pewniej w mecz weszli gospodarze, którzy od pierwszych minut ruszyli do zdecydowanego ataku. W 13. minucie zespół Opavy domagał się karnego, po tym jak Jakub Pokorny nieczysto zatrzymał rywala, jednak sędzia początkowo niczego się nie dopatrzył. Dopiero po weryfikacji VAR sędzia wskazał na jedenastkę, do której podszedł Jan Zidek, ale jego strzał wyczuł Jan Lustuvka i na tablicy dalej było 0:0. Banik pierwszą akcję stworzył sobie dopiero w 20. minucie po wznowieniu z autu, jednak piłka minęła bramkę. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie i oba zespoły schodziły do szatni przy bezbramkowym remisie. Niestety w doliczonym czasie gry Jakub Pokorny zobaczył drugą żółtą kartkę i drugie 45. minut Banik musiał grać dziesiątkę. Po zmianie stron Opava dalej była stroną przeważającą, ale nie przekładało się to wynik. W 76. minucie sędzia znów musiał wesprzeć się VAR-em, jednak tym razem na korzyść Banika. Do karnego podszedł De Azevedo i pewnie pokonał bramkarza gospodarzy. Dziesięć minut później Jan Zidek doprowadził do wyrównania, oddając strzał głową, tuż przy lewy słupku. Gdy wydawało się, że punkty zostaną równo podzielone do rzutu wolnego podszedł Jiri Fleisman, najpierw jego strzał odbił się od poprzeczki, ale szczupakiem dobił Jaroslav Svozil ustanawiając wynik spotkania. Trzeba przyznać, że Banik szczęśliwie odwrócił losy derbowego spotkania i wrócił do domu z kompletem punktów. Skrót z tego meczu możecie zobaczyć poniżej.
SLEZSKÝ FC OPAVA – FC BANÍK OSTRAVA
Bramki: 86. Žídek – 78. de Azevedo, 90+1. Svozil.
Slezský FC Opava: Fendrich – Hrabina, Didiba, Žídek – Helešic (75. Ščudla), Tiéhi, Zavadil (36. Řezníček), Holík (87. Wybraniec), Mondek (75. Harazim) – Dordič (75. Rataj), Juřena.
FC Baník Ostrava: Laštůvka – Pokorný, Svozil, Stronati – Holzer, Jánoš, Tetour (90. Buchta), de Azevedo (89. Tijani), Fleišman – Kuzmanovič (46. Fillo), O. Šašinka (56. Zajíc).
Żółte kartki: Žídek, Dordič, Helešic, Juřena, Rataj, Ščudla, Zavadil – Pokorný, Laštůvka.
Czerwone kartki: 45. Pokorný.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze